PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nie tylko szufla - osprzęt do ładowaczy i ładowarek

Ładowacze czołowe i ładowarki teleskopowe nie przydałyby się do niczego, gdyby nie odpowiedni osprzęt roboczy. Duży wybór tych narzędzi pozwala z jednej maszyny stworzyć niezwykle wszechstronne narzędzie pracy. Podpowiadamy, co i za ile można kupić oraz na co zwrócić uwagę, wybierając dany rodzaj osprzętu.



Oferta osprzętu do ładowaczy czołowych i ładowarek teleskopowych jest bardzo bogata. Dostępne narzędzia można podzielić na kilka kategorii: łyżki, widły, chwytaki oraz osprzęt specjalistyczny. Spośród trzech pierwszych kategorii najwięcej nowości w ostatnim czasie można znaleźć wśród chwytaków. Z kolei największą różnorodność rozwiązań można spotkać wśród wideł. Producenci ładowaczy czołowych posiadają w ofercie prawie wyłącznie osprzęt przeznaczony dla rolnictwa. Natomiast firmy produkujące ładowarki oferują także narzędzia skierowane do innych branż - głównie budowlanej i komunalnej.

SOLIDNE MOCOWANIE

Osprzęt może być dołączany do ładowacza za pomocą różnych rodzajów mocowań. Najczęściej spotykane jest mocowanie za pośrednictwem euroramki, inaczej nazywane również mocowaniem Euro. W przypadku tego rodzaju mocowania górne haki na osprzęcie rozstawione są szerzej niż dolne otwory blokowane za pomocą bolców. W przypadku starszego typu mocowania, typu SMS, haki są nad otworami. Niektórzy producenci, np. Metal-Fach i Stoll, oferują ładowacze wyposażone w uniwersalne ramki Euro/SMS, które pasują do obu typów uchwytów osprzętu. Niektóre osprzęty również mają oba rodzaje mocowań. W sprzedaży dostępne są również ramki - adaptery, które możemy zamontować na ładowaczu, przystosowując go do pracy z narzędziami wyposażonymi w jeden lub drugi rodzaj mocowania. Koszt takiej przejściówki to ok. 1500 zł. Rzadziej spotykane rodzaje sprzęgów to m.in. Alö o podobnym układzie jak SMS, ale posiadający szerzej rozstawione mocowania i haki bardziej zbliżone do otworów blokujących.

ŁYŻKI

Wśród licznego osprzętu do ładowaczy i ładowarek łyżki są najbardziej powszechne. Jednak w zależności od zadań, które będziemy z ich pomocą wykonywać, należy dobrać odpowiedni typ tego narzędzia. Modele przeznaczone do przeładunku lekkich materiałów, np. zbóż albo trocin, mają lekką konstrukcję i stosunkowo dużą pojemność, np. łyżka Metal-Fachu o szerokości 2,0 m przeznaczona do takich zadań ma pojemność 1,1 m3. W przypadku ładowarek teleskopowych łyżki tego typu mogą dysponować znacznie większą pojemnością z racji większych możliwości udźwigu - w ofercie Manitou największa wersja łyżki do lekkich materiałów ma pojemność ponad 4 m3 przy szerokości 2,5 m. Producent przeznacza ją do materiałów o masie objętościowej nieprzekraczającej 1 t/m3. Łyżka ta została wyposażona w przymocowany śrubami do krawędzi lemiesz, który można wymienić, dzięki czemu zużycie całego narzędzia jest znacznie ograniczone. Podobne zadanie spełniają również 4 elementy wzmacniające na dole łyżki. Bardziej uniwersalna, mniejsza łyżka Manitou przeznaczona do zastosowań w rolnictwie, w zależności od modelu ładowarki, z którym ma współpracować, dysponuje pojemnością od 1,5 do 3 m3. Standardowo ma przyspawany na stałe lemiesz/nóż, który opcjonalnie można zastąpić jego wersją przykręcaną i w dodatku o zwiększonej twardości - 500 HB.

Łyżki przeznaczone do pracy w trudnych warunkach i z ciężkimi materiałami (ziemia, gruz, nawozy sztuczne) są wykonane solidniej od opisanych powyżej, przez co w stosunku do swojej pojemności są odpowiednio cięższe, np. łyżka do ziemi Quicke 210 HD o pojemności 0,82 m3 i szerokości 2,1 m waży 314 kg, podczas gdy łyżka o podobnej pojemności z serii L przeznaczona do lekkich prac waży niespełna 170 kg. Łyżka HD jest zbudowana z grubszej blachy oraz ma dodatkowe wzmocnienia, m.in. kątowe wewnątrz łyżki, i dodatkowy element ścierny z tyłu. Szufle do ciężkich zadań mogą być wyposażone również w zęby, które przydają się do "wgryzania" w twardy materiał.

Warta uwagi jest łyżka otwierana, której zaletą jest duża wszechstronność. Szufla ta składa się z dwóch części - sztywnej, która obejmuje tylną ścianę szufli, oraz ruchomej złożonej ze ściany przedniej oraz dwóch bocznych. Otwieranie szufli powoduje powstanie łącznie 3 krawędzi roboczych. Producenci, tak jak przy zwykłych szuflach, odpowiednio je wzmacniają, stosując lemiesze ze stali o zwiększonej wytrzymałości, np. Metal-Fach używa do wykonania lemieszy stali Hardox. Łyżka tego typu pozwala, oprócz wykonywania typowych prac przeładunkowych materiałów sypkich, na wyrównywanie powierzchni czy chwytanie kłód drewna. Często pomijaną zaletą łyżki otwieranej jest również większa wysokość wysypu. Wynika ona z braku konieczności tradycyjnego wywracania - zamiast tego można ją po prostu otworzyć. Koszt zakupu tego rodzaju łyżek zaczyna się od ok. 6800 zł.

Jeśli potrzebujemy załadować wysokiego TIR-a, gdzie standardowa wysokość burt to ok. 3,5 m, z pewnością przydatna może się okazać łyżka wysokiego wywrotu. Nie jest ona mocowana bezpośrednio do ramki ładowacza, a ma ramę, przez którą za pomocą dodatkowych siłowników hydraulicznych jest wywracana do przodu i dolna krawędź szufli nie opuszcza się. Dzięki temu wysokość wywrotu jest równa wysokości załadunkowej. Łyżkę tego typu oferuje m.in. Metal-Fach i Quicke, gdzie na zakup tego rodzaju osprzętu trzeba przeznaczyć minimum 9000 zł.

Quicke chwali się rozwiązaniem, które ułatwia napełnienie łyżki i jednocześnie zapobiega gubieniu znajdującego się na niej materiału. Rozwiązanie polega na podwyższeniu brzegów szufli - przedniego i tylnego. Boczne ściany łyżki mają z kolei krawędź górną w kształcie łuku. Rozwiązaniem, na które warto zwrócić uwagę w przypadku tego producenta, jest również zastosowanie w większych modelach łyżek podwójnej ściany tylnej. Według producenta ma ona zapewnić lepszą stabilność konstrukcji.

CHWYTAKI

Do pracy z belami słomy, siana czy kiszonki niezbędne są chwytaki. Najbardziej znane w tej kategorii osprzętu są narzędzia typu kleszczowego, przeznaczone do przenoszenia bel owiniętych folią.

Ich uchwyty wykonane są z odpowiednio powyginanych, gładkich rur, które pozwalają na delikatne obchodzenie się z wrażliwym na uszkodzenia ładunkiem. W przypadku chwytaków rurowych spotykamy modele o różnej wytrzymałości konstrukcyjnej - najlżejsze wersje przewidziane są do pracy z ładunkami o masie do 500 kg, przez co nie nadają się do bel z kiszonką. Najsolidniejsze kleszcze znajdziemy wśród osprzętu do ładowarek teleskopowych - chwytak tego typu z logotypem Claasa może być wykorzystywany do przenoszenia bel o masie do 1500 kg. Ceny chwytaków kleszczowych zaczynają się od ok. 2800 zł.

Chwytaki zębowe pozwalają na pewniejsze chwycenie beli od narzędzi kleszczowych, co pozwala na uzyskanie większej wydajności pracy. Z powodzeniem mogą być wykorzystywane także do przeładunku bel prostopadłościennych. Nie nadają się jednak do bel ofoliowanych. Chwytaki tego typu występują w wielu wersjach, zaczynając od urządzeń przeznaczonych do przenoszenia pojedynczych bel, a skończywszy na rozbudowanych konstrukcjach pozwalających chwycić jednorazowo stos składający się z 4 ułożonych jedna na drugiej bel prostopadłościennych lub 2-3 bel okrągłych. W ramach tego typu urządzeń dostępne są też modele dające dodatkowe korzyści. Do takich należy chwytak Metal-Fachu - ma on składaną ramę, która pozwala na podnoszenie bel na znacznie większą wysokość - prawie 3 m wyżej niż przy zawieszaniu chwytaka bezpośrednio na ładowaczu. Koszt takiego urządzenia w barwach firmy z Sokółki to ponad 9000 zł.

Specyficznym rodzajem chwytaka jest urządzenie oferowane przez Metal-Fach. Konstrukcja w podstawowej konfiguracji pełni rolę wideł z dwoma ruchomymi zębami. Dzięki temu można wbijać je w bele słomy lub siana - przybliżając zęby do siebie, uzyskamy pewniejsze trzymanie, a oddalając - mamy możliwość przewożenia dwóch bel jednocześnie. Na zęby można założyć nakładki rurowe, dzięki czemu urządzenie z wideł przeistacza się w chwytak, który można wykorzystać także do bel ofoliowanych. Można go użytkować dwojako: wsuwając rury pod bele i podnosząc je lub ściskając je tak jak tradycyjnym chwytakiem rurowym.

WIDŁY

Podstawowe wersje wideł należą do najprostszego osprzętu ładowaczy i ładowarek. Mogą to być widły do palet lub widły do bel, które są wyposażone w jeden lub kilka szpikulców. Takie wersje są też niedrogie - ich ceny zaczynają się od 2000 zł. Wśród wideł paletowych można spotkać również bardziej skomplikowane konstrukcje. Quicke oferuje urządzenia tego typu z regulowanym hydraulicznie rozstawem wideł, co pozwala na łatwe i szybkie dopasowanie ich do palet, które mają zostać przeładowywane.

Innego rodzaju widły przeznaczone są do obornika. Najprostsze z nich posiadają ścianę tylną równoległą do ramki ładowacza oraz liczne zęby ustawione poziomo.

Dostępne są wersje z tylną ścianą pełną lub siatkową. Ta ostatnia pozwala na zmniejszenie wagi urządzenia o kilkadziesiąt kilogramów. Proste widły do obornika najlepiej sprawdzą się podczas załadunku luźnego, słomiastego obornika. Znacznie wydajniej można jednak pracować, decydując się na widły zamykane typu krokodyl. Odrywając porcję obornika przy pomocy prostych wideł, duża ilość materiału z nich spada, przez co nie możemy nabrać jednorazowo zbyt dużej ilości. Korzystając z wideł zamykanych, pobierając porcję obornika z pryzmy, cała chwycona zawartość pozostaje na widłach. To wpływa na zwiększenie wydajności pracy. Przy przewożeniu tak pobranego materiału nie powinno być też problemu z jego gubieniem.

W przypadku prac przeładunkowych drobnego obornika lub mającego znaczny udział frakcji półpłynnej najlepiej sprawdzi się łyżka chwytakowa. Jej podstawą jest klasyczna szufla. Ma ona jednak zamknięcie z zębami tak jak widły typu krokodyl. Producenci często podkreślają możliwość użycia obu tych rodzajów osprzętu do pobierania kiszonki, jednak naszym zdaniem nie jest to wskazane ze względu na wyszarpywanie kiszonki zamiast jej odcinania, co znacznie zwiększa powierzchnię paszy narażoną na kontakt z powietrzem i w konsekwencji powoduje obniżenie jej jakości. Najmniejsze modele wideł zamykanych i łyżek chwytakowych można kupić już od 3500 zł. Najprostsze widły do obornika to wydatek 1400 zł.

OSPRZĘT SPECJALISTYCZNY

Opisany powyżej osprzęt poza nielicznymi wyjątkami znajdziemy w ofertach wszystkich producentów ładowaczy czołowych i ładowarek. Niektórzy do swojej oferty włączyli także bardziej specjalistyczne narzędzia. Do najczęściej spotykanego osprzętu o wąskim zakresie zastosowań należy podnośnik do big-bagów - jest to proste narzędzie składające się z haka umieszczonego na ramieniu oraz rur zapobiegających nadmiernym wahaniom zawieszonego worka. Takie narzędzie znajdziemy m.in. w ofercie firmy Quicke i Metal-Fach. Zmodyfikowaną jego wersję oferuje Manitou - zamiast pojedynczego haka worek zawieszany jest na dwóch poziomych rurach z wystającymi u góry pałąkami. Zadaniem tych ostatnich jest blokowanie uchwytów worków przed zsunięciem się i tworzenie 4 punktów zawieszenia. Zaletą takiego rozwiązania jest ograniczenie bujania się zawieszonego worka, a także możliwość jednoczesnego podniesienia nawet 4 worków o masie do 600 kg z pojedynczymi uchwytami. Najprostszy podnośnik do dużych worków uszczupli nasz portfel o 1600 zł.

Przydatny przy produkcji kiszonek w pryzmach jest wycinak. Składa się on z podstawy z wieloma poziomymi ostrzami oraz hydraulicznie zamykanej części górnej, której krawędź zakończona jest ostrzami. Dzięki dużej sile nacisku odcinają one porcje kiszonki. Dzięki cięciu, a nie szarpaniu paszy ograniczone jest wnikanie do niej powietrza, co pozwala na zachowanie jej dobrej jakości. Koszt zakupu wycinaka to w przypadku urządzenia z Metal-Fachu nieco ponad 10 000 zł. Osprzęt tego typu oferują również Quicke, Stoll i Claas. Manitou oferuje urządzenie, które co prawda nie ma ostrej krawędzi tnącej i wyszarpuje kiszonkę przy pomocy pionowych zębów, ale pozwala też na zadawanie pobranej paszy. Możliwe jest to dzięki zamontowaniu na dnie głębokiej łyżki przenośnika ślimakowego, który odpowiada za kierowanie kiszonki do wysypu z boku urządzenia i wysypywanie jej np. wprost pod drabinki paszowe.

Przydatny w gospodarstwie może okazać się także pług do śniegu. Najprostsze modele mają ręczną regulację kąta odśnieżania za pomocą otworów przetyczkowych, tak jak model Light z Metal-Fachu. Bardziej bogato wyposażone narzędzia tego producenta umożliwiają zmianę kąta pracy hydraulicznie oraz są wyposażone w sprężynowe zabezpieczenie najazdowe. Fabryczny pług do śniegu przeznaczony dla ładowarek Scorpion oferuje również Claas. Quick zamiast pługa proponuje łyżkę do odśnieżania - główną różnicą w stosunku do łyżek przeznaczonych do ziemi jest wyposażenie jej w rozkładane i regulowane hydraulicznie klapy boczne, które zwiększają jej szerokość roboczą. Najtańsze narzędzie do odśnieżania w barwach wspomnianego polskiego producenta można kupić za ok. 4000 zł.

PODSUMOWANIE

Różnorodność osprzętu do ładowaczy czołowych i ładowarek teleskopowych jest bardzo duża. Wybierając konkretne narzędzia, warto zwrócić uwagę na ich uniwersalność, która pozwoli zaoszczędzić na zakupie wielu bardziej wyspecjalizowanych urządzeń. Jeśli jednak planujemy intensywnie wykorzystywać ładowacz w jakimś kierunku, warto wtedy zakupić bardziej wyspecjalizowany osprzęt, który pozwoli uzyskać maksymalną wydajność pracy.

 

Artykuł ukazał się w lutowym (02/2016) numerze miesięcznika Farmer

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Mistrz 2017-02-26 19:24:21
    Chętnie w takowe utensylia się wyposażę, czy tylko kupa kamieni, tzw, KOD grupa, na takową szuflę się zmieści, bo trzeba to liberalne dziadostwo z przestrzeni publicznej raz na zawsze wypchnąć, najlepiej na czerską, choć w Moskwie im było by jak w domku :D
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.167.216.239
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!