PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Powershift - nie ma miejsca na niedbalstwo

Autor: Grzegorz Szularz

Dodano: 14-05-2017 07:39

Tagi:

Przekładnie napędowe powershift dzięki swoim zaletom, między innymi wysokiemu komfortowi pracy, zachęciły wielu rolników do zakupu maszyn z tego typu rozwiązaniami. Jednak początkowy zachwyt może szybko przeminąć, jeżeli nie nauczymy się ich właściwej obsługi, w tym także bardziej wymagającego serwisu.



Tak jak w przypadku każdego innego układu składającego się na maszynę, tak i w przypadku skrzyń biegów typu powershift w końcu przyjdzie ten niezbyt wyczekiwany moment naprawy. W odróżnieniu od klasycznej skrzyni biegów sterowanej mechanicznie (poprzez ręczne załączanie kolejnych par kół zębatych) w skrzyni powershift dochodzi dodatkowy element. Jest nim zespół sprzęgieł wielopłytkowych sterowany elektrohydraulicznie. Odpowiada on za przełączanie kolejnych biegów dostępnych pod tzw. obciążeniem. Dzięki temu podczas pracy możemy zmienić bieg przyciskiem, a maszyna się nie zatrzyma - zmiana odbywa się niemalże nieodczuwalnie.

Najczarniejszy scenariusz jest oczywiście związany z pojawieniem się usterki, która unieruchamia maszynę. Wówczas naprawa jest niezbędna. Jeżeli jednak dbaliśmy o maszynę i przestrzegaliśmy warunków jej eksploatacji, przestój serwisowy będzie zapewne związany tylko z wymianami eksploatacyjnymi. I nie ma się co łudzić, że nas to nie spot-ka - wszechobecne tarcie, wysokie ciśnienie oleju i temperatury to nic nadzwyczajnego, bez tego nasz komfortowy i wydajny powershift nie mógłby pracować.

ZUŻYCIE EKSPLOATACYJNE

Jednoznaczne określenie czasu, po jakim zużyje się dany element przekładni, nie jest prostym zadaniem, bowiem składa się na to wiele czynników. Począwszy od sposobu użytkowania maszyny (ciężka/lekka praca), operatora, stosowanych olejów, filtrów, jak i przestrzegania interwałów wymiany, kończąc na niezbyt częstych, ale możliwych wadach fabrycznych. Nie bez znaczenia są także materiały, jakie zostały użyte podczas poprzedniej naprawy. Na rynku oprócz części dostępnych w ASO możemy znaleźć wiele zamienników różnej jakości. Dlatego też jedne skrzynie już po przepracowaniu 5 tys. godzin kwalifikują się do naprawy, inne zaś bezproblemowo osiągną 10 tys., a nawet 15 tys. godzin. Sporadycznie zdarzają się producenckie "wpadki", które bez względu na jakość obsługi nie będą służyły nam wiernie, jednak w przypadku zdecydowanej większości przekładni powershift sprawdzi się powiedzenie "jak dbasz, tak masz". - Najczęstsza naprawa, właściwa dla tego typu przekładni, jest związana ze zużyciem elementów zespołu sprzęgieł: tarczek, przekładek oraz kosza. Zużyciu ulegają również uszczelnienia towarzyszące zespołowi sprzęgła wielopłytkowego, zarówno metalowe, jak i te wykonane z tworzyw sztucznych. Wówczas pojawia się nadmierny luz i poślizg tarcz, w konsekwencji operator odczuwa wyraźny spadek możliwości uciągu maszyny - mówi Mariusz Śledziewski z firmy OE Parts z Wąsów niedaleko Kałuszyna.

Kluczową sprawą jest wyczucie momentu, gdy pojawiają się pierwsze objawy towarzyszące zużyciu. Wtedy szybka reakcja może nas uchronić przed dodatkowymi kosztami związanymi z usterką powstałą wskutek wcześniejszej ignorancji. Jeżeli podczas pracy czujemy, że pomimo ustawionej właściwej prędkości maszyna zaczyna słabnąć i nie wynika to z lokalnych warunków terenowych (cięższa frakcja gleby, wzniesienie), może to świadczyć o poślizgu na sprzęgle danego biegu. Niepokój powinny wzbudzić także nietypowe, niewystępujące wcześniej odgłosy dobiegające z obrębu obudowy skrzyni, wzrost temperatury i zmiany ciśnienia oleju, a w przypadku nowszych maszyn powtarzające się komunikaty o błędach. Zaświecenie się kontrolki lub wskazanie błędów przekładni na wyświetlaczu powinny być sygnałem do przeprowadzenia kontroli serwisowej. Zwykłe odczytanie błędów komputera może nam zaoszczędzić wydatków i pomóc w dalszej diagnostyce. Są też przypadki szczególne: jeżeli obudowa skrzyni zaczyna się nadmiernie i wyczuwalnie przegrzewać, to znak, że problem może dotyczyć uszkodzenia pompy olejowej - zignorowanie takiego objawu doprowadzi do zatarcia skrzyni. - W takiej sytuacji powinniśmy natychmiast zdjąć obciążenie z maszyny i nie próbować na siłę dojechać do końca pracy. Może to bowiem doprowadzić do konieczności większej ingerencji w skrzynię podczas napraw, niżeli miałoby to miejsce podczas zwykłej wymiany zużytych elementów - radzi Mariusz Śledziewski.

Kolejnymi elementami, jakie z czasem ulegają zużyciu, są wszelkie uszczelnienia znajdujące się zarówno na wałkach (metalowe), jak i tłoku kosza sprzęgłowego (tworzywa sztuczne). W przypadku przekładni powershift utrzymanie właściwego ciśnienia oleju jest kluczowym elementem w działaniu tych skrzyń. Nie tylko przez wzgląd na lubrykację, ale przede wszystkim, aby zapewnić sterowanie poszczególnymi sekcjami. To właśnie za pomocą sił generowanych przez ciśnienie oleju dokonywane jest włączanie i wyłączanie sprzęgieł. Jeżeli pojawiają się przecieki, zmniejsza się siła, jaka działa na element. W początkowej fazie objawi się to wolniejszą reakcją na sygnał z dźwigni. Z czasem włączanie danego biegu lub kilku biegów będzie coraz trudniejsze, aż w końcu stanie się niemożliwe. Podobne objawy będą związane z zużyciem elektrozaworu - tu z czasem zużyciu może ulec elektromagnes. W wypadku zaniedbań związanych z wymianą oleju i filtrów zużycie nastąpi znacznie wcześniej.

Zużyciu mogą ulec również inne elementy przekładni, niezwiązane bezpośrednio z zespołem sprzęgieł, takie jak np.: tarcze synchronizatorów (zużycie cierne, pitting, ukruszenia), wałki doprowadzające moment obrotowy do skrzyni (głównie przez brak ułożyskowania, co prowadzi do przekoszenia osi pracy i ścinania wielowypustów), tarcze tłumików drgań skrętnych (zużycie eksploatacyjne od drgań), łożyska (wycieranie się bieżni), czujniki prędkości obrotowej czy pompy oleju. Te ostatnie są najbardziej podatne na znajdujące się w oleju opiłki metali i inne zabrudzenia stałe.

AWARIE WYNIKAJĄCE ZE ZŁEJ EKSPLOATACJI

Wszystkie wymienione problemy mogą objawić się po dużo mniejszych przebiegach, jeżeli maszyna wyposażona w przekładnię powershift nie otrzyma na czas należytej uwagi. Jednym z najpoważniejszych niedopatrzeń jest brak dbałości o czystość oleju - nieterminowa wymiana, nieodpowiednie filtry lub wręcz brak wymiany filtra podczas wymiany oleju. Choć zapotrzebowanie na olej w przypadku większych maszyn często przekracza pojemność zbiornika paliwa auta osobowego (np. 70-80 l), co przekłada się na duży koszt jego zakupu, nie warto na nim oszczędzać, gdyż ewentualna naprawa wielokrotnie przewyższy koszt jego wymiany. Koszt wymiany oleju wraz z filtrami przez serwis dla ciągnika o mocy 100-200 KM to wydatek 2,5-3 tys. zł.

- Nie zawsze musimy kupować najdroższy olej firmowany przez producenta maszyny, jest sporo zamienników dobrej jakości, które spełnią swoją rolę pod warunkiem, że będzie to olej przygotowany z myślą o przekładniach powershift. Przykładowo tarczki pokryte kompozytem celulozowym pod wpływem niewłaściwego oleju mogą odkleić się od płytki. W przypadku tarczek z powłoką ceramiczną takie zjawisko nie będzie miało miejsca, jednak uszczelnienia mogą nie być tak tolerancyjne - spuchną i w efekcie doprowadzą do podobnych uszkodzeń - dodaje pan Mariusz.

Oprócz zaniedbań związanych z olejem i komunikatami wysyłanymi przez maszynę istotnym błędem jest także jej nadmierne przeciążanie. Nie warto przeciągać pracy na biegach i pamiętać, by zawczasu zredukować przełożenie. Kilka minut zyskanych na przejeździe może mocno odbić się na trwałości przekładni.

PĘKAJĄCE KOSZE

Bywa też tak, że awaria nie jest ani winą użytkownika, ani czasu. Tego typu usterką jest pęknięcie kosza sprzęgłowego. To dość powszechne zjawisko występujące w różnych wariantach skrzyń powershift produkcji ZF i to już w modelach z lat 80., jakie mogliśmy spotkać między innymi w ciągnikach Agrotron (MK3) marki Deutz, grupie CNH czy AGCO (np. Fendt Favorit 500). Niekiedy utożsamiane ze zużyciem eksploatacyjnym, w istocie jest wynikiem połączenia niezbyt solidnego wykonania kosza i minimalnego luzu zespołu tarczek i przekładek, który przy przełączaniu biegu powoduje uderzenie zespołu o kosz. Choć siły nie są duże, dziesiątki tysięcy cykli robią swoje.

DŁUGOTRWAŁA NAPRAWA

Naprawa przekładni powershift nie różni się znacznie od naprawy klasycznej skrzyni biegów. Po przyprowadzeniu maszyny do serwisu trzeba zacząć od zdiagnozowania usterki. Dobrze, jeżeli operator potrafi przekazać swoje spostrzeżenia (ślizgające się sprzęgła, zgrzyty, wyświetlane błędy), to znacznie przyśpieszy wstępne oględziny. Zaletą przekładni PS jest to, że już we wczesnych konstrukcjach na pokładzie znajdował się komputer, z którego można odczytać historię komunikatów od maszyny. Jeżeli problem nie dotyczy części, która jest łatwo dostępna, np. czujników, zaworów czy elektroniki, trzeba przygotować się na dłuższe unieruchomienie maszyny. W przypadku awarii lub wymiany zespołu sprzęgieł naprawa na pewno potrwa dłużej niż jeden dzień.

Na samym początku trzeba pozbyć się oleju z obudowy przekładni. Kolejnym krokiem jest rozpięcie wszelkich instalacji (hydraulicznej, pneumatycznej, elektrycznej) i demontaż osprzętu. W zależności od modelu może zajść potrzeba demontażu kabiny. Następnie maszyna jest podpierana na wózkach i dokonywane jest rozłączenie skrzyni od reszty ciągnika. Dopiero teraz można przystąpić do właściwych napraw. Jeżeli problem tkwi w zużytym lub uszkodzonym koszu sprzęgłowym - co jest częstą usterką niezwiązaną ze sposobem eksploatacji, należy go zdemontować, ocenić stan elementów i zabrać się do ich wymiany. Z racji ilości wykonywanych czynności w tym momencie mechanik może mieć za sobą dwadzieścia lub więcej godzin pracy, a wszystko należy jeszcze dokładnie poskładać. Właśnie dlatego podczas takiej naprawy zaleca się wymienić wszystkie elementy sprzęgła, pierścienie mocujące, uszczelnienia łożyska, a niekiedy nawet wałki czy kosze sprzęgłowe. Pozostawiony lekko używany pierścień, uszczelniacz czy przekładka kosztujące kilkadziesiąt złotych, mogą stać się zalążkiem problemu, który w niedługim czasie ponownie splecie nasze drogi z serwisem i perspektywą kolejnej czaso- i kosztochłonnej rozbiórki maszyny. Dlatego w tym miejscu nie warto szukać oszczędności. Można ich za to poszukać, wybierając dostawcę części. W autoryzowanych serwisach otrzymamy oryginalne części, które jednak producent danej maszyny rzadko produkuje we własnym zakresie. Można więc poszukać tańszych zamienników, ale sprawdzonych firm, wyspecjalizowanych w produkcji tego rodzaju elementów, takich jak: ZF, Carraro, David Brown, Vickers czy Allison. Części do przekładni powershift są często oferowane jako zestawy naprawcze (nowe, ale czasem też regenerowane). Gotowy zespół sprzęgieł dla dwóch biegów, który wystarczy zamontować w miejsce starego, może okazać się tańszym i mniej pracochłonnym rozwiązaniem niż kompletowanie części osobno.

DBAŁOŚĆ PRZEDE WSZYSTKIM

Niewątpliwa wygoda i użyteczność skrzyń typu powershift to cechy, które przekonały do siebie wielu rolników, z drugiej zaś strony w porównaniu do standardowej przekładni sterowanej mechanicznie wydatki związane z eksploatacją i naprawami będą wyższe. Korzyści płynące z zastosowania przekładni powershift nie wynikają bowiem z niczego: elektrohydraulicznego systemu sterowania, dodatkowych czujników, zaworów, większego zapotrzebowania na olej...

Czy warto więc inwestować w tego typu rozwiązanie? Pytanie jest dzisiaj zasadne właściwie tylko w przypadku ciągników o małej mocy. Dla maszyn o mocy ponad 80- 00 KM rozwiązanie jest praktycznie standardem. Początki stosowania przekładni powershift w ciągnikach rolniczych sięgają już ok. 30 lat wstecz i z całą pewnością bogaty bagaż doświadczeń ich producentów przełożył się na dzisiejsze konstrukcje, które uważane są za mało awaryjne (osobnym tematem jest sterowanie zespołem i związanymi z nim, często bardzo zaawansowanymi, układami elektronicznymi). Mechanicy są zgodni, że najważniejszym czynnikiem decydującym o bezawaryjności układu jest jego terminowe i rzetelne serwisowanie. To niestety kosztuje, ale najczęściej pozwoli uniknąć znacznie droższych i czasochłonnych napraw.

Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (18)

  • manieq86 2017-05-18 08:03:50
    Ja jestem uzytkownikiem PS od 11lat i jestem bardzo zadowolony moj ciagnik nie robi duzo poniewaz nie ma gdzie ale moim zdaniem jezeli Cie stac na ciagnik za 350 tys nawet jak Ci unia dala polowe na niego to Cie stac na naprawe jego jezeli zrobisz 10000 tys godz przez 10 lat ale jezeli Cie nie stac bo masz zalozmy 20 ha to ty przez te 10 lat zdobisz 2 tys godzin i jezeli wymienisz olej na czas to nie ma bata musi chodzic chyba ze masz egzemplarz jeden na milion ktory akurat bedzie wadliwy. Takze ja uwazam ze nie ma sie co bac elektroniki i takich maszyn zwlaszcza ze jest mozliwosc pracy na profesjonalnym sprzecie a nie 80 bez przodka z lat 70-80
  • mag 2017-05-15 09:55:12
    gwarancje, serwis trzeba utrzymac
  • xxx 2017-05-15 09:15:17
    ciekawy jestem ile będą wytrzymywać 3-cylidnrowe wynalazki z mocą pow. 100 KM?
  • wujo stasiu 2017-05-15 08:51:05
    najlepszy mtz jest ile razy mozna mowic
  • Typ 2017-05-15 08:42:03
    Dobre powershifty wytrzymują po 15tys mtg, i remont polega tylko na wymianie tarczek i uszczelniaczy, ale to dobre, a nie jakieś ciagnikopodobne wyroby. Chyba że weźmie go w ręce jakiś szałaput to nie ma mocnych. Zresztą odsetek tych nie zadowolonych z przekładni PS i tak jest dużo mniejszy niż tych zadowolonych, a że akurat kumulacja takich osób w komentarzach....
  • robert 2017-05-14 23:33:50
    Na tym to polega takiemu Niemcowi w te 5-8 tys mth taki ciągnik się zwróci, puszcza go do handlarza bierze nowy i znów robi nie przejmując się tym że zaraz padnie skrzynia, mosty, ośka czy motor... bardzo to ekologiczne... ciągnik jako narzędzie powinien tyrać minimum 10 lat albo 20 tys mth z jakimiś tam SENSOWNYMI remontami a nie, co 5k dokładać 1/5 wartości maszyny
  • Posiadacz Pronara na wajchy 2017-05-14 23:19:18
    Niektórzy zapomnieli że Unia nie daje na remonty. Niejeden przeprosi starą 80-tkę albo Zetora
  • Jon 2017-05-14 21:06:28
    Czyli tandeta za kosmiczną kasę. Niech traktor za 350 tyś rozleci się po 5 tyś mh naprawa nieoplacalna. Sam koszt godziny pracy amortyzacji ciągnika to 70 zł a paliwo a moja robota. To ja wolę wynająć go za 70 zl z godziny dołożyć paliwo i nic mnie więcej nie obchodzi. I cisne ile fabryka daje nie to co swoim zawsze troszkę delikatnie
  • gruby 2017-05-14 20:27:49
    @Loli 25 kafli to się buli za samą wymianę tarczek i koszy jak się nic nie pier..li, bo jak się spier...li to ceny startują od 25 kafli a w przypadku takich 120-130 km + to i 40 będzie za mało na uratowanie złoma
  • rolas 2017-05-14 20:25:50
    nie możesz zaspawać, bo to nie jest na przekładni planetarnej jak w 80tkach, to coś bardziej jak dsg w vagu tylko tych sprzęgieł jest więcej, po jednym na każde dwa biegi. Czyli w praktyce jakbyś się uparł to pewnie mógłbyś se zaspawać taki jeden bieg i mieć 4 czy tam 3 biegi o ile komputer by ci w ogóle pozwolił ruszyć
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 155.133.19.74
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!