Oficjalna premiera systemów nawadniania John Deere Water odbyła się podczas targów Opolagra 2013. Zaprezentował je Moran Yanuka, odpowiedzialny za wsparcie sprzedaży w Polsce, Wielkiej Brytanii i krajach Beneluksu.

- John Deere jest firmą, która wierzy w komplementarność swych rozwiązań - to nas wyróżnia od konkurencji. Bez wody nie ma życia. Dzisiaj na Świecie mamy wystarczającą ilość terenów aby się rozwijać, natomiast nie mamy dostatecznej ilości wody. Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu możemy spowodować, że będziemy w stanie wyprodukować większą ilość żywności - powiedział Yanuka.

John Deere w branży nawadniania działa od 2006 r. dzięki przejęciu specjalistycznych firm takich jak: Roberts Irrigation Products, Plastro Irrigation Systems i T-Systems International Inc. Od 2008 r. funkcjonuje pod wspólną marką John Deere Water i jest największą firmą branży irygacyjnej na świecie.

W porównaniu do tradycyjnego deszczowania, którego wydajność jest na poziomie 70-80 proc., skuteczność nawadniania kropelkowego waha się w granicach 85-95 proc. - Nawadnianie kropelkowe zużywa mniej nawet do 40 proc. wody. To oznacza także mniejsze zużycie energii - podkreśla Yanuka.

Zapytany o zasadność wprowadzenia do oferty w Polsce systemów nawadniania, przedstawiciel John Deere mówi, że widzi tu duże potrzeby, choćby w przypadku nawadniania ziemniaków, czy truskawek, z których nasz kraj jest znany w Europie.

W skład systemu nawadniania wchodzą pompy, filtry, zawory, linie nawadniające i zraszacze lub skraplacze dostarczające wodę bezpośrednio pod roślinę lub jej korzeń. System umożliwia również precyzyjne dozowanie nawozów. Proces nawadniania jest automatyczny - system czujników informuje o wilgotności gleby i stanie nawodnienia gleby. Ciekawym rozwiązaniem jest Hydro PC, firmy dzięki któremu pierwszy i ostatni kroplownik dozuje taką samą ilość wody. Zaletą zastosowania tego rozwiązania jest również to, że po zamknięciu zaworu z wodą, nie wycieka ona na zewnątrz i nie następuje zasysanie do wnętrza przewodu nawadniającego.

John Deere uważa nawadnianie nie tylko jako sposób oszczędnego gospodarowania wodą, ale także sposób na osiągnięcie strategicznego celu - zwiększenia wydajności w produkcji żywności. Dane John Deere pokazują, że nawadnianie kropelkowe pozwala znacznie zwiększyć ilość plonów uzyskiwanych z hektara.

- Przykładem może być uprawa pomidorów. W przypadku nawadniania za pomocą rowów z jednego hektara otrzymamy ok. 40 -60t pomidorów. Przy tradycyjnych deszczowniach będzie to 50-80 t/h, a w przypadku systemów kropelkowych aż 80-120 t/h - mówi Tomasz Kozioł z John Deere.


Choć aż 73 proc. powierzchni globu pokrywa woda, to tylko 3 proc. tych zasobów stanowi woda słodka. W dodatku uwięziona jest ona głównie w lodach Arktyki i Antarktydy. W efekcie na każde 100 l wody występujące na Ziemi tylko 1 l może być wykorzystany przez człowieka. Taka sytuacja powoduje, że aż 884 mln osób na świecie nie ma dostępu do wody pitnej. Wg. ONZ do 2025 r. sytuacja ma się jeszcze pogorszyć. Do wody będzie miało utrudniony dostęp ok. 1,8 mld ludzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!