PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zasady muszą być jasne

Zasady muszą być jasne

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 30-12-2011 12:26

Tagi:

Dobra współpraca między dealerem maszyn a rolnikiem to podstawa.



Aby była utrzymywana nie tylko przed zakupem sprzętu, ale i później, warto dokładnie dogadać szczegóły transakcji, a najlepiej je zapisać. Kupując miniładowarkę za ponad 100 tys. zł, Dariusz Szyszkowski z Przewłoki koło Parczewa liczył na długie lata jej bezproblemowego użytkowania. Prowadzi gospodarstwo w którym utrzymywane jest kilkadziesiąt sztuk bydła opasowego. W niewielkich budynkach inwentarskich taka maszyna to idealne rozwiązanie m.in. do usuwania obornika. Zaczęło się dobrze, jednak po ponad dwóch latach użytkowania maszyny Szyszkowski załamuje ręce, bo różnego rodzaju awarie towarzyszą jej od niemal roku. Czarę goryczy przechyla fakt, że na zakup maszyny zaciągnął kredyt na 15 lat.

Pierwszym problemem w miniładowarce Multione Agrione A600D kupionej w sierpniu 2009 r., było szybkie zużycie się elementów ślizgowych wysięgnika. W tym czasie pojawiło się też coś innego – Niemal od początku przy jednym z silników hydrostatycznych napędzających koło dało się słyszeć piski. Zgłosiłem to sprzedawcy, prosiłem żeby coś z tym zrobili. Przyjechał serwis. Tłumaczono mi że dźwięki wydaje hamulec. Po roku użytkowania, kiedy gwarancja się już skończyła, silnik przestał działać. Na własny koszt zawiozłem go do remontu. Całe szczęście, że usterka była naprawialna. Udało się zregenerować uszczelnienie, za co zapłaciłem 600 zł – wyjaśnia rolnik.

Wszystko mogłoby wyglądać inaczej gdyby nie zerwany jeszcze podczas gwarancji kontakt między rolnikiem, a sprzedawcą – firmą Master z Białej Podlaskiej. Szyszkowski mówi, że kontakt się urwał po tym jak przywieziono mu komplet większych kół. – Kiedy kupiłem maszynę koła miała małe jak w wózku widłowym. Nie dało się na nich jeździć, bo byle większa koleina, grzebniecie kołem i maszyna stała – opowiada rolnik. – Miałem prawo wyboru kół, które miały być w cenie. Później ono zniknęło. Zaoferowano mi koła w cenie 500 zł za sztukę. Do tego konieczne było zastosowanie dystansów. Za każdy, oryginalny dystans (cztery sztuki) zażyczyli sobie 500 zł. To są już nie małe pieniądze. Dlatego dystanse dorobiliśmy sami, a kiedy przywieźli mi te koła, oddałem mu te które miałem oryginalnie założone i nie zapłaciłem za przywiezione, bo miały być w cenie maszyny – tłumaczy. Inne zdanie ma na ten temat Antoni Płodowski z firmy Master. – Pan Szyszkowski nie jest do końca z nami rozliczony. Robiliśmy mu serwis. Pan Darek przedobrzył moją cierpliwość i wytrzymałość bo myśmy chcieli z nim współpracować. Maszynę do niego przywieźliśmy, obsługa przyjeżdżała, tak samo jak do każdego klienta. Ale za to trzeba było zapłacić. Nie pozostawiam klientów samym sobie, nie mam ich aż tak dużo. Zależy mi na dobrej opinii. Ale nie jestem też instytucją charytatywną, żeby dawać coś za darmo.

Na tym jednak się nie skończyło. Wiosną 2011 r., podczas przewożenia obornika z budynku inwentarskiego na pobliską pryzmę, urwały się uchwyty siłowników wspomagających podnoszenie ramion wysięgnika. – W tym roku na wiosnę, maszyna się rozleciała. Zaczęliśmy z synem ładować obornik i wszystko po prostu jakby się poodklejało – narzeka. Rolnik zaznacza przy tym, że nie może być mowy o zbyt dużym osprzęcie, bo zarówno widły z chwytakiem jak i łyżka pochodzą z ładowacza od ciągnika Ursus C-360. – Maksymalna ładowność takiej łyżki to około pół tony, gdzie w ładowarce jest to 1,2 tony na wysokości 20 cm – mówi Szyszkowski. Osprzęt do współpracy z ładowarką dostosował sprzedawca. Szyszkowski mówi, że za oryginalny, na przykład widły „krokodyl”, nabywca musiałby zapłacić około 25 tys. zł. Wymienia też notorycznie powtarzającą się awarię przekaźnika prądu przy rozruszniku.

- Pierwsze słyszę o problemach z konstrukcją czy silnikiem hydrostatycznym. Z tego co pamiętam gdy mieliśmy kontakt, maszyna u pana Szyszkowskiego pracuje dość intensywnie i był z niej zadowolony – mówi Płodowski. – Osprzęt został przystosowany taki, jaki klient sobie życzył. Uprzedzałem go, że ma on większe możliwości pobierania i wywożenia obornika, a u niego jest młode bydło i obornik jest bardzo mocno zbity, więc musi go używać rozsądnie – pracować ostrożniej i wolniej. Ci, którzy mają taki sprzęt, mówią że są to złote maszyny, bo nie dość że udźwigną dużo, to cecha teleskopu i manewrowość jest na najwyższym poziomie – dodaje.
Z przerwami na wynikłe awarie, miniładowarka stale pracuje. Podczas wizyty w gospodarstwie z końcem listopada 2011 r. licznik motogodzin wskazywał wartość 791 mth. Właściciel obawia się jednak co będzie dalej skoro przez niespełna dwa i pół roku użytkowania wystąpiło w niej tyle usterek. – Na pewno nie mogę narzekać na zwrotność i obsługę maszyny. Silnik też jest dobry – zużywa mało paliwa i daje się uruchomić w każdych warunkach – mówi Szyszkowski.

– Ja z Panem Darkiem mogę pogadać w każdej chwili, tylko w tej chwili krok należy do niego. Każdą usterkę byśmy usunęli, żeby była tylko zgłoszona w odpowiednim czasie. Są to maszyny mocne, typowo do gospodarstwa, naprawdę nie ma z nimi problemów – podsumowuje Antoni Płodowski.

Kiepska jakość maszyny, czy może nie do końca trafny dobór modelu lub osprzętu do intensywności pracy. A może niewłaściwe użytkowanie? W tym przypadku to już nie jest istotne. Tylko o ile łatwiej można by przebrnąć przez wynikłe problemy, gdyby nie kwestia wynikła przy „niedogadanej” do końca transakcji. Lepiej późno niż wcale – może Panowie jeszcze się dogadają?


Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • dżaro 2016-03-24 13:23:11
    korzystałem z takiej maszyny i również nie byłem zadowolony.. teraz pracuje na miniładowarce PIXY i jaość pracy na pewno jest lepsza a po 2 latach użytkowania bez żadnej usterki
  • ukasz 2012-06-13 08:32:17
    nie juz sie chyba nie dogadaja
  • wojt 2012-06-13 01:21:40
    Tej firmy maszyny tj. poprostu PORAŻKA, posiadam także taka miniładowarke, awaria za awarią, brak słów żeby to wszystko opisać co się z nią dzieje, jeżeli ma ktoś w planie zakup tej maszyny zdecydowanie ODRADZAM
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.161.71.87
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!