Ziemniaki wczesne są bardzo podatne na uszkodzenia, a przy tym trudno odrywają się od łęcin. O podatności ziemniaków na uszkodzenia mechaniczne decyduje wiele czynników, w tym cechy genetyczne odmiany. Jednak największy wpływ na uszkodzenia ma metoda zbioru i rodzaj użytej maszyny, a także warunki glebowe: głównie zakamienienie gleby, jej skład mechaniczny i wilgotność podczas zbioru.

Jednorzędowa kopaczka Pyrus II jest nowością firmy Krukowiak, choć ma "agrometowski" rodowód sprzed dobrych kilku lat (jako kopaczka Z-651), gdy jeszcze istniał Agromet w Strzelcach Opolskich. Ta zaczepiana maszyna służy do kopania wczesnych ziemniaków, ale może być również przystosowana do zbioru warzyw korzeniowych (m.in. marchwi, pietruszki, buraków czerwonych). Pyrus II pozwala wyeliminować uciążliwy, ręczny zbiór bulw z ziemi, konieczny w przypadku zwykłych kopaczek, gdyż ma stół przebierczy, jak w kombajnie, i pomosty dla obsługi oraz na worki i skrzynki.

Kopaczka ma wyorywacz z lemieszem płytkowym, podcinający redlinę, która dostaje się na odsiewacz przenośnikowy. Na odsiewaczu ziemia jest kruszona i odsiewana. Aby zminimalizować uszkodzenia, pręty przenośnika pokryte są gumą, a co piąty ma dodatkowo gumowe łopatki zapobiegające staczaniu się ziemniaków w kierunku wyorywacza. Odsiewacz jest wstrząsany, a intensywność wstrząsania reguluje się w zależności od warunków glebowych. Następnie ziemniaki razem z kamieniami i bryłami, które nie zostały odsiane na przenośniku, są kierowane na stół przebierczy. Obsługa (5-7 osób) dokonuje na stole selekcji odwrotnej niż w tradycyjnym kombajnie: ziemniaki są wybierane i wkładane na dwa wąskie przenośniki boczne. Przenośniki te kończą się workownicami, ziemniaki wpadają więc wprost do worków (lub podstawianych skrzynek). Przenośniki boczne można zatrzymać na czas wymiany worków lub skrzynek.

Prędkość stołu przebierczego jest ponad czterokrotnie mniejsza niż przenośnika odsiewającego, mimo to przy stole jest co robić. Przenośnik środkowy zakończony jest zsypem, przez który pozostawione na przenośniku kamienie, bryły i inne zanieczyszczenia spadają na ziemię.

Pyrus II nadaje się do zbioru ziemniaków na glebach lekkich i średnio zwięzłych, o zakamienieniu nie przekraczającym 5 t/ha, w terenie w pochyleniu do 3 stopni, na plantacjach o rozstawie rzędów od 62,5 do 75 cm. Współpracuje z ciągnikiem o mocy około 25 KM i ma zespoły robocze napędzane od WOM i z hydrauliki ciągnika. Ładowność pomostu na ziemniaki nie jest zbyt duża i wynosi 200 kg, a masa maszyny - około 1200 kg.

Pyrus II dopiero wchodzi na rynek, a rolnicy zbierają młode ziemniaki za pomocą różnych kopaczek: gwiazdowych, wibracyjnych i przenośnikowych, a także kombajnów. Najmniej przydatne do zbioru młodych ziemniaków są archaiczne kopaczki gwiazdowe, ze względu na dość duże uszkodzenia bulw. Powszechnie są za to stosowane kopaczki elewatorowe (przenośnikowe) jedno- i dwurzędowe, półzawieszane, zawieszane, także z przenośnikiem poprzecznym, oraz jednorzędowe kopaczki z elementami wibracyjnymi. Te ostatnie są maszynami lekkimi, zapewniającymi stosunkowo niewielki wskaźnik uszkodzeń bulw. Wymagają jednak starannego przygotowania gleby pod ziemniaki. Kopaczki elewatorowe lepiej nadają się do zbioru ziemniaków wczesnych ze względu na mniejsze uszkodzenia młodych bulw, zwłaszcza gdy pręty przenośników odsiewających osłonięte są gumowymi otulinami. Podstawową zasadą pracy we wszystkich maszynach przenośnikowych jest zachowanie na całej długości odsiewacza pewnej masy ziemi, przemieszczającej się wraz z bulwami. Stanowi ona swego rodzaju ochronę dla ziemniaków. Całkowite oddzielenie bulw od ziemi powinno następować w końcowej części przenośnika.

Wśród kopaczek elewatorowych zwracają uwagę dwurzędowe, które osiągają wydajność nawet do 0,4 ha/h. Krajowych producentów tych maszyn nie jest wielu: najwięksi to Krukowiak, Agromet Brzeg i Akpil z Pilzna, którego maszyna jest nowością na rynku. Wszystkie są zbudowane podobnie, choć kopaczka Wega z Agrometu ma dość oryginalne rozwiązania: napęd wstrząsacza od WOM (prędkością wałka można regulować intensywność wstrząsania) oraz poprzeczny wibrator umieszczony nad przenośnikiem odsiewającym (z co drugim prętem z gumową otuliną). Jego palce wykonują ruch wahadłowy i otrząsają bulwy trzymające się jeszcze stolonów. Dzięki temu Wegi mogą pracować na plantacjach z dużymi, zielonymi, nierozdrobnionymi łęcinami.
Maszyny kopiące ziemniaki poruszają się po plantacji z dość małą prędkością (1-4 km/h). Wzrost prędkości jest ograniczony dużą masą zielonych łęcin, które mogą zapychać zespoły robocze. Mała prędkość postępowa kopaczki lub kombajnu powoduje też szybsze odsiewanie gleby, co sprzyja obijaniu bulw. Dlatego prędkość przenośników powinna być tak dobrana, aby bulwy przemieszczały się równomiernie z przenośnikiem odsiewającym i nie były zbytnio podrzucane przez mechanizm wstrząsający (podobnie w kopaczkach wibracyjnych, amplituda skoków rusztów wibracyjnych nie powinna być duża).

W Instytucie Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa badano różne maszyny do zbioru młodych ziemniaków, w tym kopaczkę Z-651 ówczesnego Agrometu-Pionier, poprzedniczkę Pyrusa II. Maszyna ta uzyskała najlepsze wyniki jakościowe w porównaniu z dwurzędową kopaczką przenośnikową Z609 i kombajnem Z643 "Bolko". Badanie wykonano na glebie średnio odsiewalnej, nie zakamienionej, o wilgotności 14 proc., przy plonie bulw 23 t/ha i 9 t łęcin (odmiana Aster). Kopaczka ze stołem przebierczym uszkodziła 2,65 proc. bulw, kopaczka przenośnikowa - 4,25 proc., a kombajn - 7,3 proc. Kombajn nieco lepiej oczyścił ziemniaki, uzyskując poniżej jednego procenta zanieczyszczeń (Z651 - 1,2 proc.). Kopaczka ze stołem osiągnęła jednak najmniejszą wydajność, tylko 0,03 ha/h, podczas gdy kombajn kopał w tempie 0,08 ha/h, a zwykła kopaczka - nawet 0,4 ha/h. Zbiór wczesnych ziemniaków prowadzony jest na bieżąco, w miarê zapotrzebowania rynku. Oznacza to, że sprawą pierwszoplanową jest nie wydajność, lecz wskaźnik uszkodzeń. Nakłady robocizny dla obu kopaczek były porównywalne (130 i 120 rbh/ha). Mimo to z pewnością lżejszą pracę miała obsługa przy stole przebierczym.

W czasach, gdy producenci wprowadzają coraz nowocześniejsze maszyny do zbioru ziemniaków, dwurzędowe kopaczki elewatorowe trzymają się całkiem dobrze. Ich zalety to znacznie niższa cena niż kombajnów, a także stosunkowo niewielki procent uszkodzeń bulw przy zbiorze ziemniaków młodych. Ostatnio Akpil Pilzno wprowadził nową kopaczka tego typu, umożliwiającą również zbiór cebuli, wyposażoną w jeden lub dwa przenośniki prętowo-taśmowe, z prętami osłoniętymi gumowymi otulinami. Maszyna w podstawowej wersji ma jeden przenośnik o długości 1,9 m (taśma ma długość 3,8 m). Bez żadnych zmian konstrukcyjnych w kopaczce można zamontować dodatkowy przenośnik o długości około 0,5 m (z taśmą o długości 1,05 m). Zamiast dwóch przenośników z niewielkim uskokiem, maszyna może być wyposażona w jeden długi przenośnik z jednolitą taśmą o długości 4,85 m. Kopaczka umożliwia zbiór ziemniaków przy rozstawie redlin od 62,5 do 75 cm, waży niecałą tonę i wymaga ciągnika o mocy 60 KM.

Sadzeniaki ziemniaków uprawianych na wczesny zbiór powinny być podkiełkowane. Zwykłe sadzarki, przystosowane do normalnych sadzeniaków, mogą jednak uszkadzać kiełki. Dwurzędowa sadzarka taśmowo-czerpakowa Kora 2 Agrometu Brzeg ma specjalne wyposażenie, zapobiegające tym uszkodzeniom. W jej koszu zasypowym umieszczone jest dodatkowe dno, ustawione pod niewielkim kątem, znacznie mniejszym niż w zwykłej sadzarce, co eliminuje niebezpieczeństwo obłamywania kiełków. Pod dnem zamontowany jest elektryczny wibrator, wywołujący jego drgania. Dzięki nim sadzeniaki są delikatnie przesuwane w kierunku czerpaków. Maszyna odróżnia się od standardowej sadzarki także specjalnymi podestami na skrzynki z sadzeniakami i dla obsługi, która sukcesywnie dosypuje sadzeniaki do kosza, w miarę ich ubywania. Im jest ich mniej w koszu zasypowym, tym mniejsze są uszkodzenia kiełków.

Po odpowiedniej adaptacji łagodnie obchodzą się z kiełkami również taśmowo-czerpakowe sadzarki Remprodeksu w Człuchowie. Dodatkowe wyposażenie do tych maszyn produkuje firma KMK Agro. Są to po prostu odpowiednio wyprofilowane blachy, które umieszcza się w dnie kosza zasypowego. Podobnie jak w Korze, zmniejszają one kąt, pod którym bulwy zsuwają się do czerpaków.

Źródło: "Farmer" 03/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!