Na ogół rolnicy nie są zadowoleni z plonów grochu (peluszki). W rejonach gdzie są duże niedobory wody, a więc w większości kraju, często sporym osiągnięciem było uzyskanie z hektara 1 tony tego ziarna.

- Szacuję, że w tym roku plon grochu mamy niższy o jakieś 30 proc. w porównaniu do roku ubiegłego – mówi Karol Raczyński z powiatu łukowskiego, woj. lubelskie. – Roślinom brakowało wody właściwie przez cały okres wegetacji. W gospodarstwie przeważają słabe, piaszczyste gleby – dodaje.

Tam gdzie niedobory wody były mniejsze, a gleby bardziej zwięzłe, rolnicy mówią o przyzwoitych wynikach: 2-2,5 tony. Z informacji od rolników z okolic Dobrzynia n. Wisłą (południowo-wschodnia część woj. kujawsko-pomorskiego) wynika, że plony sięgały nawet 2,5-3 ton. W ubiegłym roku były na jeszcze wyższym poziomie.

Mimo iż groch podczas zbiorów jest suchy i dojrzały, często pojawiającym się problemem przy zbiorze jest spore zachwaszczenie. To także w znacznym stopniu wina suszy.

- Problem zachwaszczenia wynika przede wszystkim z tego, że nie zadziałał jak należy oprysk stosowany przedwschodowo. Gleba była już wtedy sucha, a żeby były efekty ze stosowania tego typu herbicydów powinna być wilgotna – uważa Karol Raczyński.

Zobacz również:

Jak ustawić kombajn do zbioru grochu