PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Święto rolnictwa pod Jasną Górą i nastroje w branży maszyn rolniczych

Autor: Artur Tłustochowicz

Dodano: 06-09-2017 10:35

Tagi:

Początek września to w Częstochowie czas Ogólnopolskich Dożynek Jasnogórskich i towarzyszące im wydarzenia rolnicze, takie jak Krajowa Wystawa Rolnicza oraz Dni Europejskiej Kultury Ludowej. Pomimo skromnej oferty maszyn można było pokusić się o wysondowanie nastrojów i uchwycenie tendencji w branży maszyn rolniczych. Rynek ten dąży do stabilizacji i raczej nie należy w najbliższych latach spodziewać się powrotu „złotych czasów”.



W weekend 1-3 września 2017 r. około 400 wystawców oferowało swoje towary i prezentowało maszyny oraz urządzenia dla rolnictwa na XXVI-tej Krajowej Wystawie Rolniczej. Stwierdzić należy, że maszyn rolniczych z roku na rok jest jednak coraz mniej. Możliwe, że jak to powiedział Jan Wroński, współzałożyciel firmy Agros Wrońscy, będącej jednym z największych w Polsce dystrybutorów maszyn marek takich jak New Holland czy Unii Group, „formuła tych wystaw już się chyba wyczerpuję”.

Trudno nie przyznać mu racji, bo to m.in. jego firma współtworzyła tę wystawę 26 lat temu. Na „placu boju” pozostało kilku stałych wystawców, takich jak wspomniany Agros Wrońscy Strzelce Wielkie, Małolepszy z Radomska, Agrospec Waleńczów, Rolmech Mstów czy Ursus Wschód. Przedstawiciele tych firm jednym głosem podkreślali, że przybyli tu dla swoich klientów, którzy ich znają i odwiedzają stoiska, ale cały czas chętnie przyjmują nowych. „Dożynki to święto dla całej branży rolniczej. Okazja do podziękowania za podarowane plony” - dodał Damian Kłudka, główny handlowiec z firmy Agrospec.

Na pytanie, jak wygląda sytuacja w oczekiwaniu na uruchomienie dopłat z PROW (do 31 grudnia 2018 r.), odpowiedział m.in. Dariusz Modzelewski, kierownik sprzedaży w firmie Agrospec.

- Ze względu na to, że okolice Częstochowy nie są typowo rolniczym obszarem, rynek maszyn jest „szarpany”, brakuje stabilizacji. W jednym miesiącu mamy dobrą sprzedaż, później dwa miesiące gorszą, ciągła huśtawka. Oczywiście, jak każdy z branży oczekujemy na nowe rozdanie PROW, ponieważ stworzy nam to większy rynek zbytu – powiedział Modzelewski.

W podobnym tonie wypowiada się Karol Kłonica, specjalista ds. sprzedaży w Salonie Fabrycznym Ursusa ze Zgórska k. Kielc.

- Mamy nadzieję, że będzie lepiej. Teraz wnioski o dopłaty przechodzą przez platformę elektroniczną i jest to trochę skomplikowane. Staramy się jednak tak wszystko załatwiać z rolnikami, żeby każdy zakupił sprzęt dopasowany do swoich potrzeb i pozostał naszym stałym, zadowolonym klientem.

Natomiast reprezentant firmy Małolepszy, reprezentującej m.in. markę John Deere zauważył, że warto rolników naprowadzać i namawiać do korzystania z mniej znanych i popularnych działań w ramach PROW. Nie brakowało również głosów, że rynek sprzętu rolniczego ma słabe perspektywy i dotacje unijne tu za wiele nie pomogą.

Dla firm sprzedażowych, będących na rynku od ponad 20-lat, nie jest to jednak przerażająca wizja. Wspomniany wyżej przedstawiciel firmy Małolepszy przekonywał, że marka i jakość produktów oraz obsługi wypracowywane przez lata zawsze się obronią, ale w swoich działaniach w walce o klienta nie można stanąć w miejscu. Zdawał mu się wtórować Jan Wroński.

- Rzetelność w handlu to podstawa, jeden źle obsłużony klient to jak strata 20-stu, więc mojej firmy nie stać na takie zachowanie. Nasz serwis i obsługa jest przyzwoita, że powiem tak nieskromnie. Klienci to doceniają i przyjeżdżają do nas ponownie – zauważa Wroński. – Segment maszyn dla większych rolników potrzebuje dobrej koniunktury na rynku mleka i zboża, jeśli ten warunek będzie spełniony, duże gospodarstwa będą dokonywać zakupów nie oglądając się na PROW. Obecnie obserwujemy odbicie po załamaniu na rynku maszyn, ubiegły rok to było apogeum spadku. W tej chwili rynek drgnął i powoli zasypujemy dziury w handlu – dodaje.

Euforii wśród handlowców nie ma, jeśli już to bardzo umiarkowany optymizm. Ze strony klientów można mieć nadzieję, że działania dilerów w coraz trudniejszych czasach zostaną zintensyfikowane i wspomniane dobre nawyki w obsłudze klienta staną się powszechnie obowiązującą normą.

Tradycja urządzania w mieście tego typu imprez jest bardzo stara i sięga 1909 r., kiedy to w Częstochowie zorganizowana została Wystawa Przemysłu i Rolnictwa. Była to największa wystawa na ziemiach polskich przed I wojną światową. Prace nad jej organizacją rozpoczęto już w roku 1907. Wtedy inicjatorzy tego projektu rozesłali ponad sto listów do ziemian, przemysłowców i inteligencji co zaowocowało liczbą ponad 660 wystawców z krajów całego świata m.in. Stanów Zjednoczonych, Francji, Belgii, Czech, Szwajcarii, Anglii, czy Brazylii.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.227.37
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!