W weekend 1-3 września 2017 r. około 400 wystawców oferowało swoje towary i prezentowało maszyny oraz urządzenia dla rolnictwa na XXVI-tej Krajowej Wystawie Rolniczej. Stwierdzić należy, że maszyn rolniczych z roku na rok jest jednak coraz mniej. Możliwe, że jak to powiedział Jan Wroński, współzałożyciel firmy Agros Wrońscy, będącej jednym z największych w Polsce dystrybutorów maszyn marek takich jak New Holland czy Unii Group, „formuła tych wystaw już się chyba wyczerpuję”.

Trudno nie przyznać mu racji, bo to m.in. jego firma współtworzyła tę wystawę 26 lat temu. Na „placu boju” pozostało kilku stałych wystawców, takich jak wspomniany Agros Wrońscy Strzelce Wielkie, Małolepszy z Radomska, Agrospec Waleńczów, Rolmech Mstów czy Ursus Wschód. Przedstawiciele tych firm jednym głosem podkreślali, że przybyli tu dla swoich klientów, którzy ich znają i odwiedzają stoiska, ale cały czas chętnie przyjmują nowych. „Dożynki to święto dla całej branży rolniczej. Okazja do podziękowania za podarowane plony” - dodał Damian Kłudka, główny handlowiec z firmy Agrospec.

Na pytanie, jak wygląda sytuacja w oczekiwaniu na uruchomienie dopłat z PROW (do 31 grudnia 2018 r.), odpowiedział m.in. Dariusz Modzelewski, kierownik sprzedaży w firmie Agrospec.

- Ze względu na to, że okolice Częstochowy nie są typowo rolniczym obszarem, rynek maszyn jest „szarpany”, brakuje stabilizacji. W jednym miesiącu mamy dobrą sprzedaż, później dwa miesiące gorszą, ciągła huśtawka. Oczywiście, jak każdy z branży oczekujemy na nowe rozdanie PROW, ponieważ stworzy nam to większy rynek zbytu – powiedział Modzelewski.

W podobnym tonie wypowiada się Karol Kłonica, specjalista ds. sprzedaży w Salonie Fabrycznym Ursusa ze Zgórska k. Kielc.

- Mamy nadzieję, że będzie lepiej. Teraz wnioski o dopłaty przechodzą przez platformę elektroniczną i jest to trochę skomplikowane. Staramy się jednak tak wszystko załatwiać z rolnikami, żeby każdy zakupił sprzęt dopasowany do swoich potrzeb i pozostał naszym stałym, zadowolonym klientem.

Natomiast reprezentant firmy Małolepszy, reprezentującej m.in. markę John Deere zauważył, że warto rolników naprowadzać i namawiać do korzystania z mniej znanych i popularnych działań w ramach PROW. Nie brakowało również głosów, że rynek sprzętu rolniczego ma słabe perspektywy i dotacje unijne tu za wiele nie pomogą.