PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test ciągnika przed zakupem? Tak, ale na pewnych warunkach

Test ciągnika przed zakupem? Tak, ale na pewnych warunkach Steyr 4105 Multi podczas redakcyjnego testu. Fot. KH

Autor: Tomasz Parzybut, Karol Hołownia

Dodano: 07-12-2015 11:41

Tagi:

Sprzęt rolniczy prezentowany na targach, broszury, czy porady fachowców to najczęstsze sposoby przekonania do zakupu maszyny. Czy skuteczne? Bardziej przemawiające jest na pewno przetestowanie jej na swoim polu. Dlatego producenci coraz częściej dowożą sprzęt na podwórko rolnika tak, by mógł on sam ocenić jego przymioty.



Bardzo aktywnie swoje maszyny w różnych regionach Polski stara się promować firma Farmtrac z Mrągowa.

– Organizujemy szereg pokazów dla większego grona. Z kolei klientom, którzy wstępnie zgłaszają chęć kupna bywa, że użyczamy ciągnik na dzień, góra dwa. Koszty transportu maszyny ponosimy sami. – mówi Piotr Kalinowski, dyrektor handlowy Farmtrac Tractors Europe Sp. z o.o.

Jedną z pierwszych firm, która kilka lat temu zdecydowała się na prezentowanie maszyn u klienta jest firma Korbanek z Tarnowa Podgórnego.

– Mamy bardzo wysoką skuteczność, około 40 procent pokazów kończy się zakupem maszyny. Ciągniki pokazowe sprzedajemy taniej, w zależności od liczby przepracowanych motogodzin sprzęt może być sprzedany nawet z 15-proc. rabatem – zaznacza Przemysław Pilarczyk, dyrektor handlowy firmy Korbanek. Dodaje, że do klientów przedstawiciele handlowi podchodzą bardzo indywidualnie.

– Często rolnik sam jeszcze nie wie jakie wyposażenie wybrać. Uściślamy z rolnikiem potrzeby, pytając o areał i o to, czy zamierza go powiększyć także o to z jakimi maszynami np. ciągnik będzie współpracował. Po tym wybieramy z rolnikiem optymalny dla niego sprzęt. Jedynym kosztem rolnika po trwającym zazwyczaj 4-godzinnym pokazie jest paliwo. Przed pokazem rolnicy zazwyczaj sprawdzają, czy przyjechaliśmy z pełnym bakiem, po kilku godzinach, dolewając paliwo do pełna mogą sprawdzić, ile maszyna spaliła w pracy.

Wszyscy dilerzy są zgodni co do jednego: odwiedzanie rolników z maszyną jest obecnie najlepszą promocją. Zdarza się, że do rolnika schodzą się sąsiedzi. – Na naszych pokazach średnio jest 4-5 rolników – mówi dyrektor handlowy firmy Korbanek. 

Samo dowiezienie maszyny świadczy też o podejściu firmy, rolnicy bardzo doceniają takie działania. Bywa, że po wizycie u jednego rolnika, pozostali proszą by zajechać też i do nich, a w następnym tygodniu wydzwaniają do nich chętni z pobliskich wsi. Dzięki temu interes się kręci.

Claas stawia sprawę jasno: do dealerów dowożone są ciągniki demonstracyjne, które mogą być dostarczone przez dealera do gospodarstw na wypróbowanie ich przez rolników. Zazwyczaj odbywa się to w ten sposób, że maszyny mogą pracować przez kilka godzin za darmo – użytkownik tylko je tankuje.

– Chodzi o to, żeby ciągnik „nie robił pańszczyzny”, ale jednocześnie, żeby można było go solidnie wypróbować – mówi Emil Kaźmierczak, specjalista ds. produktu Claas Polska.

Jeśli kilka godzin to za mało – za kolejne płacona jest ustalona stawka. Koszt transportu ciągnika do i z gospodarstwa – to kwestia ustaleń z dealerem. Jak mówi Emil, Kaźmierczak, jest wielu rolników, którzy chcąc zakupić nowy ciągnik za 200, 300 czy 400 tys. zł, chcą wydać 1 czy 2 tys. zł i sprawdzić konkretnie, czy dana maszyna mu odpowiada.

W firmie Claas już od dawna działa system wynajmu kombajnów, niedługo ma być wdrożony również podobny wynajmu ciągników: na okres 1-3 tygodni.

Rolnicy zainteresowani zakupem ciągnika John Deere, również nie powinni mieć problemu z wypróbowaniem maszyny w gospodarstwie. Dealerzy dysponują tzw. ciągnikami demo, które są przez nich kupowane na specjalnych, preferencyjnych warunkach i służą później do pokazów i indywidualnych testów.

- Ciągniki demo udostępniamy zainteresowanym zakupem rolnikom na 2-3 godziny nieodpłatnie. Najczęściej odbywa się to tak, że wraz z przywożoną maszyną jedzie handlowiec, następnie ciągnik jest użytkowany i zabieramy go. Rolnik nie płaci nawet za paliwo czy transport. Często zdarza się tak, że rolnik ma do wykonania jakąś konkretną pracę, która zajmuje mu na przykład cały dzień. Wtedy musi za te godziny musi zapłacić – wyjaśnia Wiesław Załęski, współwłaściciel firmy Rol-Brat z Żabina Kaniewskiego.

Jak mówi Załęski, z dostępem do różnych modeli ciągników nie ma problemu. Obecnie na stanie jest 14 takich maszyn. Są one do dyspozycji wszystkich sześciu oddziałów Rol-Bratu, ale maszyny stosownie do potrzeb są przewożone między nimi.

– Do dealerzy wybierają jakie serie i modele ciągników demo chcą u siebie mieć. Oferta takich maszyn jest dostosowana do specyfiki regionu i gospodarstw – mówi Piotr Dziamski, szef marketingu John Deere Polska,

Traktory demonstracyjne Kuboty dealer dowozi na swój koszt. Po stronie przyszłego klienta stoi tylko uzupełnienie baku.

– Unikamy sytuacji kiedy traktor jest zostawiany na dłużej niż na jeden dzień roboczy. Prezentacja trwa zazwyczaj do 8 godzin, obecny jest przy niej nasz operator. Sprawa upustu jest oczywiście zależna od przepracowanych motogodzin i jest indywidualnie ustalana z klientem - powiedział nam Wacław Karcz, regionalny kierownik sprzedaży Kuboty.

Z kolei Marcin Kisiel z firmy Kisiel - jednej z czołowych dilerów marki Case IH oraz Steyr na terenie woj. świętokrzyskiego, podkarpackiego, a także części Małopolski i Górnego Śląska - zdradza nam, że testy organizowane przez jego firmę trwają średnio do 4 godzin.

– Rolnicy uzupełniają tylko paliwo, na testach jest także obecny nasz operator. Średnio każdy dealer posiada do dyspozycji 4 maszyny demonstracyjne. W przypadku zainteresowania obniżamy ich wartość maksymalnie o 5 procent- przyznaje dealer.

Największym egzaminem każdej maszyny jest okres letni, dlatego szczególnie wtedy telefonów z zapytaniami o możliwość zaprezentowania np. kombajnu czy ciągnika nie ma końca.

Na takie propozycje dilerzy reagują różnie, część z nich ma na ten temat wyrobione zdanie. Zasada jest prosta – mówią, choć nie chcą by publikowana była nazwa firm, w których pracują.

– Jeśli rolnik dzwoni i mówi, że chce testować maszynę przez 3 dni to na 99 procent jej nie kupi – i kontynuują – inną sprawą jest to, że na testowanie największa ochota przychodzi im akurat w najbardziej pracowitym okresie. Umówmy się, rolnik nie ma wtedy akurat na to czasu – uważają.

Co nie powinno nikogo dziwić, zupełnie odmienne zdanie prezentują sami zainteresowani – Nie będę ukrywał, nie mam sprawnej maszyny, dlatego zastanawiam się nad kupnem nowej, testuje je podczas żniw- mówi pan Adam z Jasienicy. Na pytanie ile maszyn przeszło w tym roku jego testy, odpowiada.

– Sprawdziłem 3 maszyny chyba największych producentów. Każdą wypożyczyłem na 3 dni – zaznacza.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (15)

  • Sławcio 2015-12-11 16:43:59
    test jest obowiązkowy. Laskę też muszę przetestować, czy nadaje się na dłuższy związek, czy jednak niejednorazówka. Takie czasy, nikt nie zamierza, brać wybrakowany towar.
  • Rolnik z Kujawsko pomorskiego 2015-12-10 17:53:38
    Testuje nowe maszyny i zarazem jak u mnie się sprawdzą je kupuje Takimi maszynami były 2 ciągniki Fendt maszyny to Horsch wiele innych to bardzo dobra reklama dla firm i potem zakup tak to robię teraz przymierzam się do wymiany kombajnu na większy i też chciał bym przetestować i wtedy wybrać najlepszy
    a mam gospodarstwo nasienne i jakoś wymłóconego ziarna się liczy
  • Julian 2015-12-08 21:39:38
    Większości pieniaczy polecam maść na ból du.... Całe szczęście nasi przodkowie nie rozumowali jak część wypowiadających się "mędrców" i zamiast młócić cepami zboże zbieramy kombajnami. Rozwój był jest i będzie czy się to komuś podoba czy nie. Jeśli nowe ciągniki nie spełniają czyichś oczekiwań, zostają sprawdzone Ursusy i Bizony. Natomiast pretensje w sprawie wysokich cen należy skierować do producenta, a nie do dealera bo oni akurat w tej sprawie mają g.... do gadania.
    Pozdrawiam uświadomionych.
  • Ferdek 2015-12-08 15:34:12
    Znam takich co są przeciwni elektronice itp ;) do dziś się nie rozwinęli właśnie przez takie poglądy. Jakoś jeżdżę maszynami i samochodami z masą elektroniki i nie wykazują się większą awaryjnością niż te z lat 2000
  • jan 2015-12-08 11:19:05
    miałem Axiona 830 na testech czekam tylko na wnioski by kupić taką maszynę bo mnie zachwyciła
  • Edek 2015-12-08 10:30:12
    Za dużo tej elektroniki.Dobrze ,że są johny,case, i fendty z lat 90-2000 to jest jeszcze czym robić
  • Gazela77 2015-12-08 09:33:23
    Też miałem 5 lat temu Kubotę na testach i taką właśnie kupiłem i nie żałuję.
  • countryexpert 2015-12-08 05:24:43
    Cytat, "Zdecydowanie traktory są za drogie, ale kiedyś się to musi skończyć, rynek się nasyci i ceny spadną" Niestety już oni pomyśleli o tym aby rynrk się nie nasycił. Współczesne ciagniki przesycone elektroniką padają po 10 latach, chodzi właśnie o elektronikę. Nikt tego nie jest w stanie nawet zdiagnozować.
  • zrozpaczony 2015-12-07 22:12:03
    Mam problem z uzyskaniem pługa na przetestowanie od pewnego przedstawiciela a co dopiero dostać tarktor, masakra. Sprawdzić maszynę w kilka godzin hmmm może być ciężko. No i jeśli bym chciał wspomniany pług na test to kiedy mam go wziąć?? Wg przedstawicieli to chyba wtedy gdy już orki są zakończone:/
  • rol 2015-12-07 21:47:04
    Zdecydowanie traktory są za drogie, ale kiedyś się to musi skończyć, rynek się nasyci i ceny spadną, poza tym dilerzy są uparci jak stare osły i za nic nie chcą opuścić z ceny nawet złamanego szeląga.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.105.205
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!