Bardzo aktywnie swoje maszyny w różnych regionach Polski stara się promować firma Farmtrac z Mrągowa.

– Organizujemy szereg pokazów dla większego grona. Z kolei klientom, którzy wstępnie zgłaszają chęć kupna bywa, że użyczamy ciągnik na dzień, góra dwa. Koszty transportu maszyny ponosimy sami. – mówi Piotr Kalinowski, dyrektor handlowy Farmtrac Tractors Europe Sp. z o.o.

Jedną z pierwszych firm, która kilka lat temu zdecydowała się na prezentowanie maszyn u klienta jest firma Korbanek z Tarnowa Podgórnego.

– Mamy bardzo wysoką skuteczność, około 40 procent pokazów kończy się zakupem maszyny. Ciągniki pokazowe sprzedajemy taniej, w zależności od liczby przepracowanych motogodzin sprzęt może być sprzedany nawet z 15-proc. rabatem – zaznacza Przemysław Pilarczyk, dyrektor handlowy firmy Korbanek. Dodaje, że do klientów przedstawiciele handlowi podchodzą bardzo indywidualnie.

– Często rolnik sam jeszcze nie wie jakie wyposażenie wybrać. Uściślamy z rolnikiem potrzeby, pytając o areał i o to, czy zamierza go powiększyć także o to z jakimi maszynami np. ciągnik będzie współpracował. Po tym wybieramy z rolnikiem optymalny dla niego sprzęt. Jedynym kosztem rolnika po trwającym zazwyczaj 4-godzinnym pokazie jest paliwo. Przed pokazem rolnicy zazwyczaj sprawdzają, czy przyjechaliśmy z pełnym bakiem, po kilku godzinach, dolewając paliwo do pełna mogą sprawdzić, ile maszyna spaliła w pracy.

Wszyscy dilerzy są zgodni co do jednego: odwiedzanie rolników z maszyną jest obecnie najlepszą promocją. Zdarza się, że do rolnika schodzą się sąsiedzi. – Na naszych pokazach średnio jest 4-5 rolników – mówi dyrektor handlowy firmy Korbanek. 

Samo dowiezienie maszyny świadczy też o podejściu firmy, rolnicy bardzo doceniają takie działania. Bywa, że po wizycie u jednego rolnika, pozostali proszą by zajechać też i do nich, a w następnym tygodniu wydzwaniają do nich chętni z pobliskich wsi. Dzięki temu interes się kręci.

Claas stawia sprawę jasno: do dealerów dowożone są ciągniki demonstracyjne, które mogą być dostarczone przez dealera do gospodarstw na wypróbowanie ich przez rolników. Zazwyczaj odbywa się to w ten sposób, że maszyny mogą pracować przez kilka godzin za darmo – użytkownik tylko je tankuje.