PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test Landini 4.090 – mały ale daje radę

Autor: Karol Wieteska, Rafał Blus

Dodano: 27-11-2016 08:08

Tagi:

Ciągniki z przedziału mocy 70-100 KM ze względu na swoją wszechstronność są jednymi z najczęściej wybieranych maszyn i konkurencja jest tutaj naprawdę duża. Z bogatej palety tych pojazdów do redakcyjnego testu wybraliśmy tym razem Landini 4.090, sprawdzając go podczas różnorodnych jesiennych prac polowych. Niewielki ciągnik zaskoczył nas swoimi możliwościami.



Zgrabne włoskie kompakty z serii 4 pojawiły się na polskim rynku w połowie 2014 r., zastępując modele serii Alpine. Seria 4 obejmuje 7 modeli o mocach znamionowych od 61 do 101 KM, spośród których 6 jest napędzanych silnikami Deutza, a tylko jeden - model 4.075 o mocy 74 KM - motorem Perkinsa. Testowany przez nas model 4.090 należy do tzw. większej serii 4, ponieważ charakteryzuje się rozstawem osi o wartości 2230 mm i masą własną na poziomie 3,5 t. Mniejsze modele mają 2100 mm rozstawu i masę 3 t. Bezpośrednimi konkurentami "czwórki" są na przykład Case Farmall A, John Deere 5M, New Holland T4 czy Deutz-Fahr serii 5G. Testowany przez nas model ciągnika Landini - 4.090, jeśli chodzi o cenę, wypada na tle tych maszyn przeciętnie - kosztuje 141 tys. zł netto. Ma jednak kilka cech, które zwróciły naszą uwagę. To m.in. przestronna kabina, układ przeniesienia napędu z dobrze dobranymi przełożeniami czy świetny dostęp do najważniejszych podzespołów wymagających okresowej obsługi.

OSZCZĘDNY SILNIK

Czterocylindrowa jednostka Deutza wyposażona jest w turbosprężarkę, intercooler oraz sterowany elektronicznie układ wtryskowy Common Rail. Ważne z punktu widzenia użytkownika może być również to, że aby spełnić normy emisji spalin Tier 4i, nie zastosowano w ciągniku popularnych w konkurencyjnych maszynach rozwiązań, jak filtr cząstek stałych (DPF) czy coraz częściej pojawiający się układ selektywnej redukcji katalitycznej (SCR), do działania którego konieczne jest stosowanie dodatkowego płynu w postaci roztworu mocznika (AdBlue). Z dodatkowych elementów osprzętu silnika za spełnienie norm emisji spalin odpowiadają tutaj system recyrkulacji spalin EGR oraz katalizator utleniający DOC, które w praktyce okazują się właściwie bezobsługowe.

Z silnika o pojemności 3,6 l generowane jest 85 KM mocy znamionowej i 358 Nm maksymalnego momentu obrotowego osiąganego przy 1600 obr./min. Dzięki takiemu połączeniu ciągnik dobrze radził sobie w pracy: ochoczo "wkręcał się" na wysokie obroty, a przy tym nie potrzebował zbyt dużych ilości paliwa - pod warunkiem, że pilnowaliśmy granicy 1500-1600 obr./min. W takim przypadku przy pracy z 3-metrowym agregatem uprawowym z prędkością 12 km/h na lekkich glebach kl. III zużycie oleju napędowego wynosiło około 6,5 l/ha. Gdy poruszaliśmy się natomiast w czasie przejazdów po drogach z maksymalną prędkością 40 km/h i 2200 obr./min, komputer pokładowy pokazywał wartość 14 l/h, a gdy zmniejszyliśmy prędkość do ok. 35 km/h i zeszliśmy poniżej 2000 obr./min, wartość ta spadała już w okolice 10 l. Nie warto zatem zbyt mocno naciskać na pedał przyspieszenia i w miarę możliwości poruszać się w niższych wartościach obrotów silnika. Dzięki temu ciągnik odpłaci nam się znacznie mniejszym zużyciem paliwa.

PROSTA, DOBRZE DOPRACOWANA PRZEKŁADNIA

Aby sprawnie przenieść moc na koła, w ciągniku zastosowano mechaniczną przekładnię napędową o nazwie Speed Four. Jest to własna konstrukcja Landini, która oferuje 4 biegi główne w trzech zakresach. Dodatkowo na każdym biegu dostępny jest półbieg zmieniany pod obciążeniem przyciskiem na dźwigni zmiany biegów, co daje w sumie 24 biegi do przodu i tyle samo wstecz. Można by sobie życzyć, aby przełączanie biegów było bardziej płynne, gdyż przełożenia wchodziły na swoje miejsce z lekkim oporem. Nie zmienia to jednak naszego dobrego zdania o zastosowanej przekładni. Świetnie zestopniowane biegi i ich duża ilość w najczęściej używanych przedziałach prędkości roboczych sprawiały, że przekładnia bardzo dobrze sprawdziła się w pracach polowych, a nawet w ciężkim transporcie (przyczepa o masie całkowitej 13 t). Nie zdarzyło się, aby nie można było dobrać odpowiedniego przełożenia do wykonywanego zadania.

Pozytywne wrażenia sprawia również mechaniczny rewers umieszczony z lewej strony kolumny kierowniczej. Działa on precyzyjnie, a jego obsługa jest lekka. Aby go użyć, trzeba wcisnąć sprzęgło, ale nie jest konieczne przy tym zatrzymanie maszyny. Dźwignię można płynnie przestawić jeszcze podczas wolnej jazdy, dzięki czemu praca idzie naprawdę sprawnie.

HYDRAULIKA WYSTARCZAJĄCO WYDAJNA

W standardowym wyposażeniu Landini 4.090 znajdziemy układ hydrauliczny wyposażony w dwie pompy o przyzwoitym łącznym wydatku - 76 l/min (44 l/min do obsługi zaczepianych urządzeń). Już taka wydajność powinna zapewnić zarówno sprawną obsługę np. ładowacza czołowego, jak i bezproblemową pracę tylnego podnośnika o udźwigu maksymalnym wynoszącym 3,9 t na końcówkach cięgieł. Ciągnik w czasie testu bez żadnych problemów radził sobie m.in. z ważącym prawie tonę, wypełnionym zbożem 3-metrowym siewnikiem Kongskilde Ecoline. Do bardziej wymagających zadań istnieje możliwość zamówienia traktora z jeszcze wydajniejszą hydrauliką - o wydatku maksymalnym do 89 l/min.

Testowany przez nas ciągnik Landini nie był wyposażony co prawda w elektrohydrauliczne sterowanie podnośnikiem, czyli EHR (możliwe za dopłatą 3,4 tys. zł), ale panel sterowania za pomocą dźwigni w pełni się sprawdził. Sterowanie podnośnikiem było precyzyjne, a nastawy dobrze pokrywały się ze skalą.

W wyposażeniu traktora znalazły się także dwie pary wyjść hydraulicznych (opcjonalnie można doposażyć ciągnik w 3 pary szybkozłączy) umieszczone z lewej strony górnego łącznika w sposób umożliwiający wygodne podłączanie przewodów. W tym miejscu jednak przydałby się zbiorniczek na ściekający po wypięciu przewodów olej. Dzięki temu możliwe byłoby zachowanie w czystości wyjść hydraulicznych i elementów znajdujących się pod nimi.

ŚWIETNY KOMFORT, ALE…

Kabina testowanego ciągnika to element, o którym można by mówić właściwie w samych superlatywach. Zajmowanie w niej miejsca nie sprawia żadnych problemów, co jest zasługą szeroko otwieranych, szerokich drzwi, a dzięki czterosłupkowej konstrukcji, widoczność we wszystkich kierunkach jest znakomita. Znikoma ilość martwych pól oraz bardzo duża powierzchnia szyb sprawiły, że podczas pracy można było odnieść wrażenie, iż znajdujemy się w jeszcze większej kabinie niż w rzeczywistości. Również lusterka, pomimo tego, że wydają się niewielkich rozmiarów, zapewniają dobrą widoczność na to, co dzieje się za ciągnikiem. Istotnym atutem przy ewentualnych pracach z ładowaczem czołowym będzie również standardowo montowany szyberdach, dzięki któremu obserwacja osprzętu ładowacza w całym zakresie pracy nie powinna stanowić żadnego problemu, oraz dobra zwrotność maszyny.

Wysoko oceniamy również łatwość sterowania maszyną. Trudno było doszukać się poważniejszych niedociągnięć w tym zakresie. Każda dźwignia lub przycisk znajdują się zawsze w zasięgu rąk operatora i są dobrze widoczne. Bardzo dobrze sprawdził się układ klimatyzacji, w który ciągnik jest wyposażany w standardzie. Nawiewy znajdują się tylko w suficie, ale kratki można ustawić tak, aby powietrze przyjemnie otaczało operatora, nie dmuchając na niego lodowatym strumieniem.

Pozytywne wrażenie sprawia również standardowe oświetlenie robocze, czyli 4 lampy z przodu oraz 2 z tyłu, dzięki czemu można pewnie pracować po zmroku. Do gustu przypadło nam również delikatne podświetlenie prawej konsoli, które podczas nocnych prac zapewnia dobrą widoczność na panel boczny, a jednocześnie nie rozprasza kierowcy.

Niestety, nie wszystko było tak perfekcyjne. Testowana przez nas maszyna wyposażona była w amortyzowany mechanicznie fotel, o którym trudno powiedzieć coś dobrego. Jego obicie było twarde i niewygodne, a do tego amortyzacja źle tłumiła wszelkiego rodzaju wstrząsy, jakim poddawany był operator. W czasie jazdy po nierównościach zamiast łagodnie rekompensować wszelkie wertepy, można było odnieść wrażenie, że fotel woli zamiast tego podrzucać nas gwałtownie w górę, niebezpiecznie blisko sufitu. Zdecydowanie polecamy rozważenie zakupu ciągnika z fotelem amortyzowanym pneumatycznie, tym bardziej że dopłata do takiego rozwiązania nie jest wygórowana i wynosi 1,7 tys. zł netto.

WSZYSTKO NA SWOIM MIEJSCU

Dla każdego użytkownika ciągnika rolniczego ważna jest łatwość codziennej obsługi. Ogólnie rzecz biorąc, dostęp do elementów obsługi codziennej jest wart pochwały. Landini 4.090 jest wyposażony w jednoczęściową otwieraną maskę, która podnosi się na tyle wysoko, by bez problemu dostać się do silnika maszyny. Filtry oleju i paliwa zostały umieszczone po bokach w przemyślany sposób, tak że ich wyjęcie czy ponowny montaż są bardzo łatwe. Dostęp do chłodnicy płynu chłodzącego silnik czy klimatyzacji również jest bardzo dobry i umożliwia w razie potrzeby ich bezproblemowe czyszczenie, w czym dodatkowo pomaga wyjmowana siatka. W przedniej części - tuż pod filtrem powietrza - swoje miejsce znalazł akumulator. Nie jest on niczym zabudowany, a dostęp do niego w żaden sposób nie jest utrudniony.

PODSUMOWANIE

Landini 4.090 to zgrabny kompaktowy ciągnik, który naprawdę może przypaść do gustu i stanowić sensowny wybór dla 40-, 50-hektarowego gospodarstwa szukającego "głównego konia pociągowego" zdolnego zastąpić wysłużone Ursusy, Zetory czy MTZ-ty. Ciągnik dzięki sporej jak na tę klasę maszyn masie wynoszącej bez balastu 3,5 t ma szansę bardzo dobrze sprawdzić się zarówno w pracach polowych, jak i w zadaniach wykonywanych w obrębie gospodarstwa. Uniwersalność i komfort pracy ciągnikiem można dodatkowo zwiększyć, wyposażając go w EHR, elektrohydrauliczny rewers oraz przedni TUZ - także z WOM.

W większych gospodarstwach Landini może sprawdzić się jako wydajny ciągnik pomocniczy - używany do lżejszych prac. Na plus trzeba zaliczyć prostą, ale przyjemną w obsłudze i dobrze zestopniowaną przekładnię. Kabina jest obszerna i wygodna, ale warto dopłacić za fotel amortyzowany pneumatycznie.

Dużym atutem testowanej maszyny było także stosunkowo niskie zużycie paliwa, zwłaszcza jeśli nie przekraczamy 1,6 tys. obr./min. Ogólnego, dobrego zdania o maszynie nie psują drobne mankamenty, na które zwróciliśmy uwagę. Na pewno ciągnik będzie dobrym wyborem do realizacji wielu gospodarskich zadań.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • Rex Kelvin 2017-11-02 04:31:39
    Cześć,

    Jesteśmy tu po raz kolejny, aby kupić nerki dla naszych pacjentów i zgodzili się zapłacić dobrą sumę pieniędzy każdemu, kto chce ofiarować nerki, aby je uratować i tak Jeśli jesteś zainteresowany byciem dawcą lub chcesz uratować Życie, musisz napisz do nas e-mail poniżej.

    Jest to okazja, aby być bogatym w porządku, zapewniamy i gwarantujemy 100% bezpieczną transakcję z nami, wszystko odbywa się zgodnie z prawem nakłaniającym dawców nerek.
    Więc marnuj więcej czasu, uprzejmie napisz do nas na irruaspecialisthospital20@gmail.com

    Szpital Specjalistyczny Irrua.
  • gruby 2016-11-29 08:40:10
    te koszta wcale nie byłyby takie wysokie gdyby rak zwany UE nie toczył całego rynku maszyn,
  • Ursusik 2016-11-29 08:05:00
    Tyle że poza wygodą , pozostają koszty finansowe tej wygody , na co poza kosztem zakupu skladają się ceny materiałow eksploatacyjnych oraz serwisu .
    Drugą sprawą jest to , że jest to dobry ciągnik , ale drugi a najlepiej trzeci w gospodarstwie . Jako pdstawowy , tam gdzie tyra MTZ jest po prostu za lekki .
    Oczami wyobrazni widzę go w pługu lub agregacie uprawow-siewnym .
    Dlatego użytkownik starego MTZ`wybierze zamiast niego nowego MTZ-ta , tym bardziej ze za róznicę w cenie , kupi komplet sprzętu uprawoego i to z zupełnie przyzwoitego .
  • K 2016-11-28 20:05:16
    Do autora :
    Jak już porównywać do DEUTZ, to do serii 5D a nie serii 5G !!!
  • gruby 2016-11-28 16:55:54
    gdzie Rzym a gdzie Krym, może i masa robi swoje ale MTZ daje ciała w każdej innej kwestii w tym wygodzie i codziennej obsłudze
  • Tomeczek 2016-11-28 14:16:59
    ja też mam takiego - mały ale wariat, nie jedna panienka była niezwykle mile zaskoczona co ON potrafi....
  • Ursusik 2016-11-28 08:20:31
    A czemu byy nie zastąpić starego MTZ-ta , kolejnym MTZ-tem , zamiast tą zabawką.
    Nowy 920 , kosztuje dwa razy mniej , zjadając na Dzien dobry , tego Landini przy pracy jak bułkę z masłem .
    Chyba że wrolnictwie zapnował dobrobyt i wydatek 140 tys netto nie stanowi problemu .
    Ale to chyba w onnym rejonie Polski bu w moim -bida.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.244.248
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!