Do testu "Farmera" otrzymaliśmy ciągnik oznaczony symbolem T7.210, który dostarczyła firma Agroskład (oddział w Łowiczu) będąca jednym z autoryzowanych dealerów marki New Holland. Bogato wyposażona maszyna testowa kosztuje katalogowo 360 tys. zł (wszystkie podane ceny są wartościami netto), ale podstawową wersję można nabyć za 325 tys. zł. Głównymi zadaniami, jakie postawiliśmy przed ciągnikiem, były orka siewna i transport obornika rozrzutnikiem o pojemności 16 m3.

LŻEJSZA T7-KA

Testowany New Holland T7 należy do tzw. "małej serii T7", ponieważ od swoich "większych braci" z tej samej rodziny ma mniejszy rozstaw osi: 2734 mm w stosunku do 2884 mm. Mniejsze modele (T7.175, T7.190, T7.210, T7.225) są również wyraźnie lżejsze - ich masa bez obciążników wynosi 6750 kg (duże modele ważą 8140 kg). Jednakże mniejsza masa nie stanowi tutaj żadnego problemu, pozwala na pełne wykorzystanie mocy ciągnika i zapewnia także bardzo dobrą stabilność podczas pracy z zawieszanymi maszynami, jak i transportu po nierównych drogach. Dodatkowym atutem naszego ciągnika był przedni TUZ, na którym zawieszono obciążnik o masie 1,5 t. Dzięki temu z 4-skibowym pługiem o masie przekraczającej 1,6 t zawieszonym na tylnym TUZ (który jest w stanie podnieść maksymalnie ponad 8,2 t) traktor zachowywał się bardzo stabilnie zarówno podczas obracania, jak i transportu drogowego. Duża w tym też zasługa amortyzacji tylnego układu zawieszenia narzędzi, która wychwytuje drgania zawieszonej maszyny i przenosi je na ciągnik zaledwie w minimalnym stopniu, dzięki czemu można szybko i pewnie poruszać się po drogach. Sporym plusem ciągnika jest też nieduży - jak na te gabaryty - promień skrętu wynoszący niecałe 5,5 m, co pozwala na sprawne wykonywanie manewrów na uwrociach czy też w ograniczonej przestrzeni zabudowań gospodarskich.

MOCY POD DOSTATKIEM

Pod maską naszej T7-ki znalazł się 6-cylindrowy silnik NEF produkcji FPT Industrial o pojemności skokowej 6,7 l, generujący 165 KM mocy nominalnej i duży moment obrotowy wynoszący 770 Nm, który jest osiągany już przy 1500 obr./min, co pozwala na sprawną pracę z ciężkimi narzędziami. Jednostka napędowa jest bardzo elastyczna i żwawo reaguje na wciśnięcie pedału gazu - przyspiesza energicznie już od najniższych obrotów. To jednak nie wszystko, co oferuje ten silnik, gdyż ciągnik jest także wyposażony w elektroniczny system zarządzania mocą silnika, tzw. EPM, który w zależności od obciążenia oddziałującego na skrzynię biegów, układ hydrauliczny i WOM "uwalnia" dodatkowe 45 KM, a moment obrotowy wzrasta do pokaźnych 875 Nm. Co równie istotne dla wielu użytkowników, traktor dla spełnienia norm Tier 4B wyposażono w system ECOBlue Hi-eSCR, do pracy którego niezbędne jest tankowanie płynu AdBlue, czyli roztworu mocznika.