Uprawą poplonów cieszy się coraz większym zainteresowanie. Przyczyny są różne, ale zawsze jest to korzyść dla struktury agrotechnicznej gleby. W zależności od wykorzystanej rośliny można na przykład powstrzymać wzrost chwastów, uzyskać zieloną masę na przyoranie, ochronić glebę przed erozją czy przełamać monokulturę zbóż. Dodatkową zachętą, może być dopłata w ramach programu rolnośrodowiskowego „Ochrona gleb i wód”, która w zależności od wybranego pakietu może wynieść od 330 do 420 zł. Nie są to duże sumy, trzeba więc zasiew wykonać w możliwie najbardziej ekonomiczny sposób. Orka i siew tradycyjnym siewnikiem okazują się w tym przypadku zbyt kosztowne. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się więc prosty siewnik do poplonów zamontowany na maszynie do uprawy ścierniska. Wykonany w ten sposób zabieg właściwie nic nie kosztuje, bo ważący najwyżej kilkadziesiąt kilogramów nabudowany siewnik nie wpływa w sposób istotny na zużycie paliwa. Jedyny koszt jaki trzeba ponieść to zakup siewnika.

WYSIEW SOLO LUB W ZESTAWIE

Na rynku jest wiele propozycji: z napędem mechanicznym lub elektrycznym, z tarczą wysiewającą lub układem pneumatycznym, a ich ceny wahają się od kilku do kilkunastu tys. zł. Aby ułatwić wybór urządzenia, przetestowaliśmy dwa modele siewników austriackiej firmy APV. Pierwszy z nich to ES 100 M1 Classic z elektrycznie napędzaną tarczą wysiewającą o szerokości roboczej od 2 do 24 m, dostępny za 4735 zł (brutto). Charakteryzuje się on niewielką masą (25 kg), bardzo prostą budową i równie prostym montażem – jeśli mamy już przygotowany stelaż instalacja na ciągniku lub maszynie uprawowej trwa zaledwie kilka minut. Siewnik i sterownik są zasilane prądem o napięciu 12 V z instalacji ciągnika.

Zbiornik na materiał siewny ma pojemność 105 l, co można w przybliżeniu przeliczyć na przykład na około 70 kg rzepaku. To z kolei oznacza, że jedno napełnienie wystarcza na zasianie 7-10 hektarów. Czas jaki jest na to potrzebny zależy od technologii siewu. Jeśli zamontujemy go na maszynie uprawowej, wydajność nie jest wysoka, ale tak naprawdę nie robimy wtedy nic więcej niż przy klasycznej uprawie ścierniska. Przy wykorzystaniu samego siewnika ES 100 M1 i jego maksymalnej szerokości roboczej 24 m, moglibyśmy teoretycznie w ciągu godziny obsiać blisko 29 ha (zakładając prędkość jazdy 12 km/h i nie uwzględniając nawrotów i przejazdów między działkami). Ten drugi sposób sprawdza się przy wysiewaniu traw na łąkach. Przy poplonach ścierniskowych, mimo wszystko bardziej racjonalnym rozwiązaniem jest połączenie siewu z uprawą ścierniska.