PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test ciągnika New Holland T5.110

Autor: Karol Wieteska

Dodano: 16-12-2017 07:02

Tagi:

"Zwinne, komfortowe, oszczędne" - zachwalają przedstawiciele New Hollanda ciągniki nowej serii T5. Czy rzeczywiście tak jest? Maszyny debiutowały na naszym rynku w III kwartale ubiegłego roku, a więc trudno jeszcze o wyrobione opinie użytkowników. Tym bardziej byliśmy ciekawi, jak wypadnie w naszym teście przedstawiciel tej serii - model T5.110.



W nowej gamie ciągników New Holland T5 dostępne są trzy modele o mocach odpowiednio: 99, 107 oraz 117 KM. Ciągniki te uzupełniają ofertę pomiędzy stosunkowo prostymi maszynami, do jakich zaliczają się traktory o oznaczeniach TD5, a większymi, bardziej zaawansowanymi technicznie modelami T6. Dzięki odpowiedniemu dobraniu opcjonalnego wyposażenia w modelach T5 można otrzymać ciągnik, który gabarytami i mocą plasuje się na poziomie TD5, ale pod względem rozwiązań technicznych będzie mu bliżej do T6. Jest to więc propozycja dla tych, którzy od kompaktowego ciągnika oczekują ponadprzeciętnych możliwości i parametrów roboczych oraz wysokiego komfortu pracy. To oczywiście odpowiednio kosztuje. Bogato wyposażony (m.in. w amortyzację kabiny i przedniej osi) model T5110, który otrzymaliśmy do testu, kosztuje katalogowo 263 tys. zł brutto (214 tys. zł netto). Bezpośrednimi konkurentami w tej kategorii mocy ciągników klasy premium są m.in.: John Deere serii 5R, Claas Arion 400, Case IH Luxxum, Fendt 300 Vario c zy Massey Ferguson 5700 SL.

067115.jpg
067115.jpg

MOCY NIE BRAKUJE

Pod maską testowanej maszyny pracuje czterocylindrowy silnik o pojemności 3,4 l, którego producentem jest rodzimy zakład wchodzący w skład koncernu CNH-FPT Industrial. Moc znamionowa tego motoru to 107 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 468 Nm, co jest wartością o ok. 25 proc. większą w porównaniu do silników montowanych w poprzedniej generacji tych ciągników. Dało się to odczuć podczas pracy m.in. z 10-tonowym rozrzutnikiem Unia Apollo Premium 10. Taki zestaw (z załadowanym do pełna rozrzutnikiem) nie miał problemu z poruszaniem się nawet po bardziej wilgotnych fragmentach pól. Tylko w niektórych "najcięższych momentach" dało się zauważyć spadki prędkości jazdy o 2-3 km/h, ale zaraz po minięciu takich kawałków ciągnik szybko wracał do wcześniej założonej szybkości pracy, czyli ok. 7,5 km/h. W terenie z większymi wzniesieniami mogłoby być zapewne trochę inaczej, ale na równinnych polach 107-konny ciągnik wydawał się idealnie dopasowany do tej wielkości rozrzutnika.

Wróćmy jeszcze do konstrukcji samego silnika. Aby spełnić aktualne normy emisji spalin (Tier 4F), producent zastosował m.in. układ Compact HI-eSCR wykorzystujący wodny roztwór mocznika (AdBlue) oraz zawór recyrkulacji spalin EGR. Takie połączenie ma według producenta skutkować nie tylko ograniczeniem emisji trujących związków do atmosfery, lecz także zmniejszonym zużyciem paliwa. Trudno nam było zweryfikować te zapewnienia, bo nie mieliśmy do porównania "T5-ki" wcześniejszej generacji, ale opierając się na doświadczeniach z innymi przetestowanymi ciągnikami w tym zakresie mocy, stwierdzamy, że zużycie paliwa wypadło na co najmniej dobrym poziomie. Maszyna z rozrzutnikiem obornika, który po załadowaniu ważył ok. 15 t, spalała ok. 7,5 l oleju napędowego na godzinę pracy, przy czym trzeba wspomnieć, że "nie oszczędzaliśmy" maszyny i staraliśmy się wykorzystać jej potencjał mocy w jak największym stopniu. Takie zużycie paliwa w połączeniu ze 165-litrowym zbiornikiem pozwalało na długą pracę bez przerw na tankowanie. Podczas testu nie mieliśmy potrzeby tankowania 12-litrowego zbiornika AdBlue. Według producenta nie wymaga częstego napełniania, gdyż konieczność uzupełnienia płynu zachodzi tylko co 3 pełne tankowania zbiornika na olej napędowy.

TYLKO JEDNA PRZEKŁADNIA

W nowych T5 w przeciwieństwie do poprzedników użytkownik ma do dyspozycji tylko jedną przekładnię – znany już od wielu lat Electro Command. Trudno nazwać to wadą, gdyż skrzynia jest sprawdzona, dobrze zestopniowana i przyjemna w obsłudze. Po krótkim zapoznaniu z jej obsługą praca przebiega bardzo sprawnie. W testowanym modelu pracowała skrzynia mająca 16 przełożeń w przód i 16 w tył (bez biegów pełzających). Do zmiany przełożeń nie trzeba używać pedału sprzęgła – wystarczy naciskać przyciski, które znajdują się na głowni dźwigni biegów lub na prawej konsoli, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Wciśnięcie sprzęgła potrzebne jest tylko przy zmianie biegu z 8. na 9. i odwrotnie, co jednocześnie jest przejściem między trybem wolnym i szybkim. Po naciśnięciu pedału sprzęgła należy pchnąć całą głownię dźwigni biegów do przodu lub przyciągnąć do tyłu. W tym miejscu jednak można by sobie życzyć, aby drążek zmiany biegów znajdował się nieco bliżej operatora, gdyż po zajęciu miejsca za kierownicą dźwignia znajdowała się odrobinę za daleko i trzeba było się nieco wychylić do przodu, aby zmienić przełożenie. Niemniej można się do tego przyzwyczaić, gdyż po drążek zmiany biegów nie musieliśmy sięgać zbyt często, ponieważ przejścia pomiędzy biegami dokonywaliśmy właściwie tylko przy wyjeżdżaniu z pola na drogi i odwrotnie, a zmiany półbiegów można dokonywać przyciskami umieszczonymi nie tylko na dźwigni, ale i na wspomnianym panelu bocznym.

Warto wspomnieć również o automatycznej zmianie biegów w zakresie przełożeń polowych i transportowych. W sekwencji polowej dostępne są trzy zakresy pracy obejmujące biegi od 1. do 4., 5.-8. oraz 9.-12., a tryb drogowy zawiera dwa zakresy obejmujące biegi od 9. do 16. lub tylko od 13. do 16. Przy pracach, jakie wykonywaliśmy, czyli przede wszystkim rozrzucaniu obornika, najbardziej użyteczny dla nas zakres znajdował się w grupie drugiej obejmującej biegi od 5. do 8. Całość jest prosto aktywowana przyciskiem na prawej konsoli obsługowej i obejmuje aktualnie wybrany zakres biegów (dodatkowo można ograniczyć funkcję automatycznego przełączania do 3 lub 2 przełożeń, aby zmniejszyć zakres prędkości jazdy). Biegi zarówno na polu, jak i drodze przełączały się płynnie bez szarpnięć i właściwie nie było momentów, aby przekładnia w trybie „auto” dobierała niewłaściwy bieg do aktualnego obciążenia ciągnika. Trzeba jednak powiedzieć, że pracowaliśmy na dość równych polach, więc trudno nam powiedzieć, jak zachowałaby się skrzynia w bardziej wymagającym terenie. W warunkach naszego testu jej działanie możemy ocenić na piątkę.

Zmiana kierunku jazdy odbywa się za pomocą elektrohydraulicznego rewersu z dźwignią, umieszczonego z lewej strony kierownicy. Działanie rewersu można ustawić na jednym z trzech poziomów czułości, czyli: szybko, normalnie i wolno. Praca rewersu przebiegała bez żadnych zakłóceń i ciągnik płynnie reagował na zmianę położenia dźwigienki.

WYGODNE MIEJSCE PRACY

Oprócz mocnego silnika, dobrze dobranej przekładni oraz wydajnej hydrauliki efektywność pracy ciągnikiem w dużym stopniu zależy od tego, jaki komfort pracy maszyna oferuje operatorowi. Już samo wejście do kabiny nowej T5-ki zachęca do zajęcia miejsca w fotelu. Szerokie i dobrze ustawione stopnie ułatwiają dostanie się do środka, co niestety nie we wszystkich ciągnikach jest sprawą tak oczywistą. Pomimo iż kabina została oparta na 6, a nie jak to coraz częściej bywa 4 słupkach, drzwi są szerokie i otwierają się pod dużym kątem, umożliwiając łatwe wejście do środka. Również widoczność we wszystkich kierunkach jest bardzo dobra. Tylne słupki są delikatnie przesunięte do przodu i nie znajdują się na rogach kabiny, a szyby wyprofilowano tak, aby nie było żadnych tzw. martwych pól. To znacznie ułatwia obserwowanie zaczepionych z tyłu maszyn. Dużą zaletą są także opcjonalne, szerokokątne lusterka. Ich atuty mogliśmy docenić podczas przejazdów z rozrzutnikiem, który był szerszy od traktora i trzeba było mocno uważać, aby o nic nie zaczepić, zwłaszcza podczas manewrowania między budynkami gospodarskimi.

Po zajęciu miejsca w fotelu operatora naszym oczom ukazuje się „gąszcz” przycisków, które znajdują się obok kolumny kierowniczej, na bocznym panelu obsługowym oraz prawym słupku. Jest ich naprawdę dużo i w pierwszym odruchu wzbudziły w nas obawy, czy aby na pewno można się w tym wszystkim odnaleźć. Okazało się, że pierwsze wrażenie było mylne i już po kilkunastu minutach spędzonych w kabinie wiadome było „co do czego”. Wszystkie przyciski i dźwignie zostały bowiem rozmieszczone logicznie i przemyślane pod kątem ergonomii, tak aby pracując ciągnikiem, nie trzeba było się zbytnio zastanawiać, gdzie należy szukać danej funkcji i jak ją aktywować.

Testowany przez nas traktor wyposażono również w amortyzowaną przednią oś, którą producent nazywa Terraglide, oraz mechaniczną amortyzację kabiny Comfort Ride. Takie połączenie sprawiło, że praca ciągnikiem była naprawdę komfortowa. Docenialiśmy je zwłaszcza podczas szybkich przejazdów transportowych po nierównych szosach, kiedy to ciągnik zdawał się unosić nad drogą i delikatnie amortyzował wszelkie nierówności. Również w polu jazda była zdecydowanie bardziej przyjemna i nie odczuliśmy zmęczenia po wielu godzinach pracy. Takie dodatki podnoszą oczywiście cenę traktora, ale zakładając, że to maszyna, w której spędzać będziemy dużo czasu, warto rozważyć ich dokupienie.

Po wszystkich opisanych plusach należy jednakże powiedzieć o dwóch wadach, które zauważyliśmy w kabinie T5. Pierwszą jest bardzo mała liczba schowków, w których można umieścić różne drobne przedmioty, takie jak chociażby telefon komórkowy, o nieco większych nie wspominając. Drugim minusem jest fotel pasażera. Kiedy ktoś zajmie na nim miejsce, prowadzący prawie nie widzi niczego w lewym lusterku. Kierowca musi wówczas mocno wychylić się do przodu albo pasażer odchylić do tyłu. Kto nie jeździ jednak z pasażerem zbyt często, z pewnością przymknie na to oko.

PODSUMOWANIE

Nowa generacja ciągników New Holland T5 wydaje się dobrą propozycją dla kilkudziesięciohektarowych gospodarstw, w których może pełnić rolę głównego traktora, wykorzystywanego zarówno do prac w obrębie gospodarstwa, jak i do cięższych prac polowych, do czego predysponują go szerokie możliwości konfiguracji i spora masa własna (ponad 5,3 t). W większych gospodarstwach sprawdzi się jako ciągnik służący do lżejszych prac polowych z np. opryskiwaczem czy rozsiewaczem, m.in. dzięki możliwości zamontowania Isobus cat. II czy też np. systemów automatycznej jazdy równoległej. Pociąga to za sobą oczywiście odpowiednio większe koszty, ale w dłuższej perspektywie taka inwestycja może się opłacać.

Cena testowanego egzemplarza wynosząca 263 tys. zł (brutto) wydawać się może początkowo dość wysoka w porównaniu do kosztu zakupu bazowej wersji maszyny – 215 tys. zł. Jednakże po bliższym zapoznaniu się z zaletami, jakie oferuje maszyna wyposażona m.in. w pełną amortyzację, dodatkowe pakiety oświetlenia czy szersze opony, można zmienić zdanie.

Artykuł ukazał się w czerwcowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (44)

  • Jakub Socha 2017-12-18 13:53:51
    mam dwa case, 1255 i 1455, do tego mtz 820 i zabawki typu c 360 i mf 255, obrabiam 90 ha i nie chcę żadnych nówek, u mnie dwóćh kolegów się nadziało. Rok ciągnik JD, naprawa 20 kafli, drugi ma neh hollanda po dwóch latach sprzęgło do wymiany. Parodia mechanizacji. A za naprawę zapłacić trzeba. Jeszcze się wielu tą nowoczesnością udławi.
  • sceptyk 2017-12-18 13:23:53
    A te Ursusy 3310 to w ogóle już składają? Da się toto gdzieś zobaczyć? ... w ogóle? Bo i w lepszych tytułach nie widziałem nic ponad 80/90 koni od Ursusa w testach
  • 3110 2017-12-18 11:40:53
    czy dla porównania można prosić o taki artykuł na temat Ursusa C-3110, myślę że wielu rolników mogloby to zainteresować no i byłoby porównanie do czegoś co produkowane/składane jest w kraju. pozdr
  • Jaco 2017-12-17 07:04:46
    Mam NH T7, komfort pracy dobry, na początku coś tam sie psuło, problem w tym, że jak pójdzie w ciezko prace to dwa razy dziennie smoka trza tankować.
  • mega 2017-12-16 22:24:53
    Pytanie do wszystkich wyśmiewających właścicieli nowych ciągników, maszyn i samochodów. Czy piszecie te komentarze na Commodore 64? Czy telefonujecie z automatu przy poczcie? A może Lige Mistrzów oglądacie na Rubinie a żona pierze wasze gacie we Frani?
  • T9 2017-12-16 21:22:23
    Widziałem wielu takich nabzdyczonych ekonomicznych rolników na targach. Stoi taki obok aktywnego uprawowo- siewnego i oczywiście ,, łun by to podnis seśdziesiuntkom " więc co tu brać takich ekonomow pod uwagę. Dobry nowy ciągnik to praca zrobiona jak należy i plon jak należy. Kiedy robisz 800 godzin rocznie komfort musi być. Kogo stać na nowe ma nowe.
    Niektórym wydaje się ze to szczyt ekonomii kiedy po 200 godzinach pracy wymieniają pół silnika za 2.5 tyś maja taaaka kope czesci a w lepszym sprzęcie za 2.5 tyś jest zwyczajny serwis i latamy dalej. Utrzymanie nowego traktoru jest tańsze od utrzymania nowego samochodu ktorych mam zreszta dwa.
  • dlatego wybaczam 2017-12-16 20:59:12
    Widzę ,że dużo głupców się tu wypowiada,ale najgorszy jest stasio,on to chyba jest upośledzony
  • Beart 2017-12-16 19:38:31
    A ile w tą motogodzinę zrobisz swoją 360,na pole się dokulasz?
  • parody 2017-12-16 19:25:19
    @smerf Hollandy w swojej okolicy mogę liczyć w setkach.
  • połerszift 2017-12-16 19:01:22
    A tam ja mam c 385 i wcale nie zazdroszcze nikomu nic mogłbym kupic nowy ale po pierwsze na moje 20 ha nie ma potrzeby a po drugie mam pilniejsze wydatki niz noszenie do banku 20 tys na rate rocznie moze sobie kupie c 330 beda fajnie wygladac razem
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.203.17
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!