PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Test kultywatora Mandam TOP 3,0 S – Nieźle „zamieszał"

Test kultywatora Mandam TOP 3,0 S – Nieźle „zamieszał"

Niebieskie maszyny uprawowe firmy Mandam stają się coraz popularniejsze na polskim rynku. Jakie są ich zalety, sprawdziliśmy podczas testu kultywatora TOP 3.0 S, którego można wykorzystać również do uprawy bezorkowej.



Kultywatory ścierniskowe to na pierwszy rzut oka bardzo proste maszyny o dość przewidywalnej budowie - sekcja redlic, talerze wyrównujące i wał ugniatający. Jednak w praktyce dwie teoretycznie podobne maszyny mogą zupełnie inaczej pracować, mieć inne zapotrzebowanie na moc i pozostawiać ściernisko w zupełnie odmiennym stanie. Dlatego przy wyborze kultywatora trzeba zwracać uwagę nie tylko na cenę i rangę producenta, ale na wiele innych szczegółów. Szczególnie istotne są rozwiązania techniczne poszerzające zakres zastosowania kultywatorów, np. do uprawy bezorkowej. Taką właśnie cechą może pochwalić się kultywator TOP firmy Mandam, która z roku na rok zyskuje mocniejszą pozycję na polskim rynku.

Biorąc pod uwagę konkurencję innych polskich producentów, maszyny firmy Mandam nie należą do tanich, ale też większość rolników gospodarujących przynajmniej na kilkudziesięciu hektarach wie już, że tanie maszyny na ogół nie sprawdzają się w intensywnej pracy. Za testowany model kultywatora TOP 3.0 S trzeba zapłacić ok. 28 tys. zł (brutto), ale nie jest to wersja standardowa. W podstawowej specyfikacji cena spada do 19 tys. zł. Niestety, wtedy mamy do czynienia tylko z ścinanym zabezpieczeniem przeciwkamieniowym, co przy tak dużej liczbie zębów (10, opcjonalnie 13) może bardzo uprzykrzyć eksploatację. Wersja ze sprężynowym zabezpieczeniem ma w nazwie dopisek "S". W ofercie znajdziemy też modele z symbolem SH (dotyczy modeli o szerokości roboczej powyżej 3 m), które do transportu są hydraulicznie składane. Testowany egzemplarz posiada również niestandardowy wał doprawiający T-ring o średnicy 600 mm, za który trzeba dopłacić ok. 1 600 zł. Na liście wyposażenia dodatkowego znajdują się również inne typy wałów, belka z pazurkami pracującymi za wałem doprawiającym, oświetlenie czy hydrauliczna regulacja głębokości (dopłata 2 870 zł).

TRZY RZĘDY REDLIC TRUDNO ZAPCHAĆ

Cechami konstrukcyjnymi, które wyróżniają kultywator TOP, są trzy rzędy redlic i bardzo duży prześwit pod ramą (85 cm). Rozmieszczenie elementów roboczych w trzech rzędach pozwala zwiększyć odstępy między sąsiednimi łapami, a tym samym zminimalizować ryzyko zapchania. Producent twierdzi, że jest to wręcz niemożliwe. Mimo że jednak udało się nam tego dokonać, możemy potwierdzić, że w normalnych warunkach pracy, nawet przy wysokim ściernisku i resztkach słomy zablokowanie maszyny jest właściwie niemożliwe. Nawet jeśli pod ramą zbierze się dość duża kępa słomy wymieszanej z glebą, i tak chwilę później przesuwa się do tyłu. Na ogół kultywatory ścierniskowe (grubery) nie radzą sobie z zaperzonymi polami, na których szybko się zapychają. Kultywator TOP 3.0 S nawet w takich warunkach był trudny do zablokowania. Doszło do tego właściwie jedynie na takich fragmentach pola, które perz pokrył niemal całkowicie (przeznaczone do odperzania).

Duży prześwit zauważa się w pierwszym kontakcie z maszyną, która sprawia wrażenie masywnej. Trzy rzędy elementów roboczych i ich większa liczba niż w klasycznym gruberze (na ogół na trzech metrach jest ich 5) gwarantuje dobre wymieszanie gleby. Rzeczywiście, efekt pracy testowanego kultywatora jest bardzo dobry, ale też stawia on nieco większy opór niż klasyczny gruber. Według producenta wersja 3-metrowa potrzebuje do współpracy minimum 140 KM. Do testu używaliśmy ciągnika 145-konnego, który "miał co robić", by uzyskać optymalną prędkość pracy 11-12 km/h (testy odbywały się na glebach średnich).

DOBRE WYMIESZANIE I RÓWNA POWIERZCHNIA

Ściernisko uprawialiśmy na głębokości 10-15 cm i taka warstwa została bardzo dobrze wymieszana po przejściu kulty watora TOP. Warto podkreślić nie tylko dobre wymieszanie resztek, ale też pozostawienie świetnie wyrównanej powierzchni. Dobre wymieszanie wynika nie tylko z dużej liczby elementów roboczych, ale też ich ukształtowania. Każda z redlic wyposażona jest w odkręcane boczne ostrza podcinające i długą odkładnicę na słupicy. Każda z odkładnic jest specjalnie ukierunkowana, dzięki czemu gleba równo rozkłada się na całej szerokości roboczej. To, co ewentualnie nierówno ułożą redlice, wyrównuje sekcja talerzy. Warto podkreślić, że zamocowane są one bezpośrednio do ramion wału dogniatającego, dzięki czemu niezależnie od ustawionej głębokości pracy redlic ich wysokość pracy pokrywa się z wałem dogniatającym.

Do testu dostarczono nam narzędzie wyposażone w dość ciężki wał T-ring, którego cechą charakterystyczną są koła z obręczami o profilu "T". Ma on bardzo dobre cechy kruszące i wyrównujące, mimo że po pewnym czasie profil zakleja się ziemią i wał przypomina wał daszkowy. Mimo to wyrównanie gleby jest naprawdę bardzo dobre. Nawet jeśli pod wał trafi dość duża kępa ścierniska, to jego ciężar sprawia, że po przejeździe właściwie nie widać w tym miejscu większej nierówności. Stosunkowo duża liczba ostrzy przypadająca na 1 m szerokości roboczej ma też inną zaletą. Po odkręceniu redlic bocznych kultywator TOP można wykorzystać do głębokiej uprawy w systemie bezorkowym. W tej wersji możliwa jest praca redlic nawet do głębokości 35 cm. Są one rozstawione dość gęsto (co 30 cm), co powoduje równomierne wymieszanie i spulchnienie gleby na całej szerokości roboczej.

Szczególnie przy głębokiej uprawie przydaje się skuteczne zabezpieczenie ostrzy przed kamieniami. W testowanej wersji dbają o to podwójne sprężyny. Zastosowanie dwóch sprężyn pozwala zwiększać siłę działającą na odchyloną słupicę wraz ze wzrostem jej wychylenia - ułatwia to powrót do pozycji roboczej. Zabezpieczenie jest na tyle skuteczne, że mechaniczne uszkodzenie słupic jest mało prawdopodobne.

PRZYSTĘPNE CENY CZĘŚCI

W przypadku części zamiennych, większość elementów roboczych nie jest wykonywana przez firmę Mandam, a pochodzi od austriackiego producenta Premium Parts. Nie oznacza to jednak wygórowanych cen części. Czub redlicy to koszt 45 zł, za redlice boczne trzeba zapłacić 64 zł za szt., a odkładnice montowane na grządzieli kosztują po 75 zł. Gdyby doszło do pęknięcia sprężyny, zapłacimy za nią 147 zł, a zniszczony talerz (produkcji włoskiej) oznacza wydatek 72 zł. Nie są to wysokie koszty, biorąc pod uwagę ich dobrą jakość.

Solidne wrażenie sprawia cała konstrukcja kultywatora TOP. Warto podkreślić, że jest ona dobrze przemyślana i nie nastręcza problemów podczas eksploatacji. Podłączenie narzędzia nie jest trudne. Producent przewidział możliwość połączenia zarówno za pomocą kul w cięgnach II, jak i III kategorii. Bardzo łatwa jest regulacja głębokości pracy. Przełożenie ograniczników nie wymaga dużych sił i przede wszystkim jest do nich łatwy dostęp. Uwagę można mieć do wymagającego wysiłku składania do transportu skrajnych talerzy. Wraz z ramieniem są one dość ciężkie, trzeba je unieść do góry i przytrzymać jedną ręką. W tym czasie drugą ręką trzeba przełożyć sworzeń przez dość ciasno spasowany otwór.

Wydaje się nam, że w tym miejscu warto pomyśleć o zmianie np. na talerze odchylane w bok - spotkaliśmy już takie rozwiązania, są wygodniejsze. Ponadto producent powinien dopracować też szczegół technologii produkcji - naszą uwagę przykuły okolice kalamitek sworzni sprężyn, które pomalowano, mimo że były pokryte grubą warstwą smaru.

PODSUMOWANIE:

Kultywator Mandam TOP 3.0 S nie jest tani, ale też stwarza bardzo solidne wrażenie i doskonale sprawdza się przy uprawie ścierniska. Trójrzędowa budowa i duży prześwit pod ramą czynią go odpornym na zapychanie się, dzięki czemu sprawdzi się przy uprawie wysokiego ścierniska kukurydzianego. Cena nie wydaje się już taka wysoka, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że kultywator TOP można wykorzystać również do wprowadzenia w gospodarstwie uprawy bezorkowej. Naszym zdaniem, wśród tego typu maszyn to propozycja warta zainteresowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (9)

  • zbożowiec 2014-12-01 09:09:43
    Proste maszyny, typu kultywator, wał, talerzówka mogą być polskich firm, zwłaszcza, że elementy robocze i tak są przeważnie firm renomowanych, a cena całości jest atrakcyjna.
    Maszyn skomplikowanych bym nie ryzykował, bo są niedopracowane, gorsze jakościowo a przez to zawodne.
  • Jakub 2014-11-28 23:26:26
    Boris, ja testowałem Atosa. Bardzo dobry sprzet. możesz kupować w ciemno przy tych cenach na rynku krajowym nie ma chyba lepszej oferty.
  • Boris 2014-10-30 19:01:18
    A czy redakcja testowała może jakiśagregat od amj Agro? Bo się napalam na kupno w przyszłym roku (wszyscy sobie chwalą) a ciekawi mnie obiektywny i dość szczegółowy test. Z góry dzięki!
  • mały 2014-10-27 18:48:07
    w lipcu tego roku zapłaciłem za TOPa 3m z zabezpieczeniem sprężynowym dożo niżej niż 20000 netto.Polecam negocjacje cenowe,a maszyna jest przyzwoita,warto kupić.Nie przepłacajcie za zachodnie maszyny-nie warto.
  • jarki 2014-10-24 20:27:59
    za grubera 2,2m łapy typu sercówki 11szt na czterech belkach dałem 3200
    też nieźle miesza za 80KM
  • Ricky 2014-10-24 20:02:42
    30ha to wyspawaj sobie sam. taniej będziesz miał
  • biedron 2014-10-24 16:19:10
    30 tys. to uważam nie jest dużo na tak wyposażony, ciężki kultywator
  • 30ha 2014-10-17 05:30:19
    Taa, 30 tysiaków za gruber............
  • Bruno 2014-10-16 21:30:12
    rewelacja!!mam takiego polecam!!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.158.195
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!