Oferta wilgotnościomierzy do ziarna jest dość bogata i zróżnicowana. Poszczególne urządzenia różnią się nie tylko ceną, ale też metodą wyznaczania wilgotności. Inne z kolei wydają się wręcz identyczne, a jedynie mają zmienioną nazwę. Jak wśród takiego bogactwa wybrać urządzenie w przystępnej cenie i o akceptowalnej dokładności? No właśnie, jest to dość trudne ze względu na brak możliwości sprawdzenia dokładności wskazania takiego urządzenia w warunkach gospodarstwa - skąd mamy wiedzieć, jakim błędem obarczony jest wynik? Dostrzegając problem z wyborem, a jednocześnie zwiększające się zainteresowanie wilgotnościomierzami, przeprowadziliśmy test sześciu popularnych urządzeń tego typu: Unimeter Super Digital dostępny w sieci sklepów Grene, Wile 65 z oferty firmy Mescomp, Farmpoit i Farmpro dystrybuowane przez firmę Serafin oraz dwa modele Dramińskiego: TwistGrain i Grain Moisture Meter Pro.

MIERNIKI SPRAWDZILIŚMY W LABORATORIUM

Założeniem testu było porównanie wyników uzyskanych w badanych wilgotnościomierzach z pomiarem tych samych próbek w laboratorium Katedrze Fizjologii Roślin Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Wszystkie pomiary wykonywane były w tym samym czasie, na tych samych próbkach. Do laboratoryjnego określenia wilgotności ziarna posłużono się metodą ważenia i suszenia próbek, która jest wystarczająco dokładna, by wyniki potraktować jako wzorzec do oceny wskazań wilgotnościomierza. Niestety, elektroniczne wilgotnościomierze wyznaczają wilgotność w inny sposób i często mają dość duży błąd. Ich dokładność może się różnić w zależności od rodzaju rośliny, ale też regionu, z którego pochodzi, czy temperatury otoczenia. Żeby wyrównać szanse, testy przeprowadziliśmy na dwóch próbkach pszenicy pochodzących z różnych regionów Polski, kukurydzy i rzepaku. Każda próbka, zgodnie z zaleceniami producentów mierników, mierzona była 5 razy, a wynikiem końcowym była średnia z tych pomiarów. Do oceny dokładności pomiaru posłużyliśmy się procentowym odchyleniem wyniku od wyników próbki zmierzonej w laboratorium - nie należy tego mylić z dokładnością urządzenia pomiarowego podawaną przez ich producentów. Urządzenia nie były przez nas kalibrowane - bazowaliśmy na kalibracji fabrycznej. Zresztą w instrukcjach obsługi znaleźliśmy adnotacje, że nowe urządzenia jej nie wymagają. Jednak w normalnym użytkowaniu o takiej kalibracji należy zawsze pamiętać. Można ją zrobić w oparciu dokładniejsze urządzenia, które posiadają np. duże firmy skupujące zboża i rzepak. Niestety, wyniki naszych testów pokazują, że w przypadku niektórych urządzeń idealna kalibracja na rzepak może wiązać się z dość niedokładnym pomiarem, np. pszenicy, co zauważyliśmy w przypadku mierników firmy Dramiński. Podczas testu zwróciliśmy również uwagę na funkcjonalność, ergonomię, no i oczywiście cenę.