Francuska firma Pichon, której początki działalności sięgają lat 70. ubiegłego wieku, słynie przede wszystkim z oferty wozów asenizacyjnych, które produkuje niemal od początku swojego istnienia. Ładowarki przegubowe to stosunkowo nowy, ale prężnie rozwijający się rozdział w działalności firmy - rozpoczęty w 2004 r. Do testu "Farmera" otrzymaliśmy ładowarkę oznaczoną symbolem 34.50R, którą dostarczyła firma Rolmix z Łosic będąca jednym z autoryzowanych dealerów maszyn francuskiej marki w Polsce. Główne zadanie, jakie postawiliśmy maszynie, to załadunek obornika na rozrzutnik Pichon Muck Master M1350 ze skrzynią o pojemności 13 m3.

DO KAŻDEJ PRACY

W typoszeregu ładowarek przegubowych Pichon znajduje się 5 modeli maszyn różniących się mocą (od 26 do 50 KM), wymiarami i parametrami roboczymi. Ponadto maszyny mogą mieć kilka opcji wyposażenia, jeśli chodzi o ochronę operatora: składaną ramę ROPS/FOPS oraz kabinę otwartą (bez drzwi) i pełną z możliwością zamówienia układu klimatyzacji. Testowany model 34.50R ("R" oznacza wyposażenie w ramę ochronną ROPS) jest drugi po największym modelu 45.60. Maszyna ma prawie 4 m długości, wysokość ze złożoną ramą nie przekracza 1,9 m, a szerokość w przypadku ogumienia o szerokości 372 mm, w które był wyposażony testowany egzemplarz, to 1,50 m. Przy dość kompaktowych rozmiarach maszyna charakteryzuje się maksymalnym udźwigiem na poziomie 1,5 tony i wysokością podnoszenia 3,4 m. Takie parametry w połączeniu z 3-tonową masą własną z powodzeniem wystarczyły do wydajnego załadunku wspomnianego rozrzutnika, w którym krawędzie burty znajdowały się na wysokości ponad 2,5 m. Przy maksymalnym wysięgu można było wypełnić obornikiem jego skrzynię "z górką", podjeżdżając tylko z jednej strony. Nieco gorzej było w tylnej części rozrzutnika, na wysokości jego dużych kół. Tam ładowarka nie była już w stanie podjechać dostatecznie blisko, aby ze swobodą dało się umieścić materiał równomiernie na całej szerokości skrzyni, ale i tak udało się załadować ją do pełna.

Sprzęt okazał się bardzo pomocny także podczas pracy na niewielkich powierzchniach. Predysponują go do tego m.in. niewielkie rozmiary, o których wspominaliśmy, a także duża zwrotność wynikająca z przegubowego systemu skrętu. Maszyna zawraca bowiem w okręgu o promieniu 1,6 m. Druga bardzo ważna kwestia podczas pracy w ciasnych pomieszczeniach to świetna widoczność zarówno na wysięgnik, jak i na każde koło ładowarki. W przypadku wersji ładowarki z kabiną praca w budynkach inwentarskich byłaby znacznie trudniejsza.

MOCNA HYDRAULIKA I NAPĘD

Załadunek obornika z pryzmy na rozrzutnik o pojemności 13 m3 trwał maksymalnie 15 min. Praca przebiegała sprawnie, do czego niewątpliwie przyczyniły się...

Cały artykuł w najnowszym numerze miesięcznika Farmer (Lipiec 2016)

Podobał się artykuł? Podziel się!