PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Więcej komfortu - test ciągnika John Deere 6170R

Seria ciągników 6R debiutowała na rynku zaledwie kilka miesięcy temu. Przełom stylistyczny widać gołym okiem, ale czym jeszcze mogą zaskoczyć nowe John Deery? Sprawdziliśmy to na modelu 6170R.



Testowany przez nas John Deere 6170R należy do nowej serii 6R w skład której wchodzą modele o mocach od 105 KM do 240 KM (z IPM) i różnym rozstawie osi – wszystkie napędza nowy silnik Power Tech PVX spełniającym normę emisji spalin Stege III B.

W ciągnikach tych dostępne są liczne nowatorskie rozwiązania, m.in. dwusprzęgłowa przekładnia DirectDrive, która jak twierdzi producent, zapewniają komfort i wydajność pracy na nieosiągalnym dotąd poziomie. Całkowicie odmieniono też stylizację ciągników nowej generacji, które wyglądają teraz naprawdę imponująco i bardzo nowocześnie. W pierwszym kontakcie w oczy rzuca się przede wszystkim wysoka maska. Jest to efekt umieszczenia nad silnikiem potężnego filtra cząstek stałych zintegrowanego z katalizatorem. Na szczęście jego obecność nie oznacza utrudnień eksploatacyjnych – proces wypalania sadzy jest niezauważalny dla użytkownika. Co ważne zastosowano tu siódmy wtryskiwacz paliwa umieszczony tuż za turbosprężarką, który wstrzeliwuje dodatkowe paliwo potrzebne w fazie oczyszczania (wypalania) filtra cząstek stałych. Dzięki temu nie ma ryzyka, że proces ten wpłynie na rozrzedzenie oleju silnikowego tak jak ma to miejsce w silnikach pojazdów samochodowych.

KOMFORT NAJWYŻSZEJ KLASY

Testowany ciągnik – 6170R, osiąga nominalnie 170 KM, a z pomocą inteligentnego systemu zarządzania mocą – 200 KM. Ma ramową konstrukcję i maksymalny możliwy w tej serii rozstaw osi - 2,8 m. Ulokowany w ramie nowy 6-cylindrowy silnik o pojemności 6,8 l z recyrkulacją spalin zasila układ wtryskowym common rail (ciśnienie wtrysku do 2000 bar). Jego praca jest nie tylko przyjemna dla ucha, ale też nie generuje on drgań odczuwanych w kabinie. Trzeba jednak przyznać, że nawet gdyby silnik miał z nimi problem to operator i tak by ich nie odczuł. To dzięki temu, że testowany egzemplarz wyposażono w aktywne zawieszenie kabiny. Jest ona unoszona na specjalnych, hydraulicznych amortyzatorach (układ HCS Plus), które dostosowują jej wychylenie do aktualnych potrzeb. Operator ma możliwość ustawienia trybu amortyzacji np. na bardzo miękką lub włączyć tryb do pracy z ładowaczem – automatyka przechyla kabinę przewidując zmianę kierunku.

Za aktywne zawieszenie kabiny trzeba dopłacić 8 tys. zł, ale z pewnością jest ono tego warte. W połączeniu z aktywnym zawieszeniem przedniej osi (TLS Plus) oraz pneumatycznym fotelem operatora, komfort pracy jest wyjątkowo wysoki, a wielogodzinna, ciągła praca nie męczy tak jak przy tradycyjnych rozwiązaniach. Trzeba też wspomnieć o elektrycznie wysuwanych, regulowanych i podgrzewanych lusterkach. W tym przypadku rzeczywiście można mówić o rewolucyjnych zmianach. Warunki pracy operatora poprawiły się również dzięki nowej kabinie (ComfortView), która jest o 20 proc. obszerniejsza od dotychczas stosowanych. 4-słupkowa konstrukcja zapewnia lepszą widoczność w każdym kierunku i jest lepiej wyciszona.

Połączenie aktywnego zawieszenia przedniej osi i kabiny daje doskonałe efekty nie tylko podczas jazdy po nierównym polu, ale przede wszystkim umożliwia jazdę z dużą prędkością po drogach z ciężkimi maszynami na podnośniku. Nawet z blisko 3 tonową broną talerzową zawieszoną z tyłu i kilkusetkilogramowym obciążeniem na przednim TUZ, John Deere 6170 R jadąc z prędkością 40 km/h połyka wszelkie nierówności niczym poduszkowiec. Jednak nie było tak od samego początku. Gdy ciągnik trafił do nas odkręciła się śruba cięgna czujnika położenia kabiny i jej aktywne zawieszenie przestało działać, a kabina osiadła na poduszkach. Usterkę udało się dość szybko naprawić, ale dzięki tej przygodzie mogliśmy się przekonać, że nawet bez amortyzacji kabiny ciągnik zapewnia bardzo wysoki komfort pracy. To zasługa m.in. wspomnianego wcześniej adaptacyjnego zawieszenia przedniej osi, które posiada funkcję samopoziomowania (niezależnie od obciążenia), automatyczną regulację sztywności i synchronizację z obciążeniem tylnego TUZ.

ZAAWANSOWANE USTAWIENIA

Jednak tym, co w szczególny sposób pomaga podczas pracy jest nie tylko komfort, ale też funkcjonalność czyli sprawna przekładnia i łatwa obsługa wszystkich urządzeń pokładowych. Testowy egzemplarz wyposażono w elektrohydrauliczny rewers i skrzynię biegów Auto Quad Plus oraz panel sterowania z opcjonalnym wyświetlaczem GreenStar 3 Command Center. Na pierwszy rzut oka mnogość przycisków może przerażać, ale po zapoznaniu się z  instrukcją, obsługa nie wydaje się już tak trudna. Oczywiście obsługa podstawowych funkcji nie wymaga szczególnego przeszkolenia – zwłaszcza jeśli ktoś wcześniej użytkował ciągnik tej marki. Tyle tylko, że gdybyśmy się ograniczyli tylko do nich, moglibyśmy to porównać do kupna Ferrari tylko po to by jeździć nim 50 km/h.

Cała dostępna tu elektronika pokładowa naprawdę pomaga i na tyle uzależnia, że po kilku dniach testu John Deera 6170 trudno się było z nią rozstać. Przede wszystkim seria 6R otrzymała większy 7-calowy, dotykowy i kolorowy wyświetlacz, na którym jednocześnie wyświetlonych może być więcej informacji. To użytkownik wybiera jakie wartości chce stale obserwować. Jest ich bardzo dużo począwszy od prędkości jazdy, chwilowego zużycia paliwa (na hektar lub na godzinę), obrotów silnika, położenia podnośników, temperatury w kabinie, pokonanym dystansie, a na ciśnieniu w poszczególnych obwodach hydraulicznych kończąc. Oczywiście dokonuje się tu również ustawień parametrów różnych podzespołów ciągnika, nie tylko silnika czy podnośnika, ale też np. zawieszenia przedniej osi, kabiny ale też ustawień skrzyni biegów.

ITEC UŁATWIA ŻYCIE

Przekładnia AutoQuad Plus ma 5 zakresów przełączanych dźwignią z użyciem sprzęgła i 4 tzw. półbiegi przełączane bez sprzęgła przyciskami na tej dźwigni lub przełącznikiem na panelu bocznym. Daje to 20 biegów w każdym kierunku – do zmiany kierunku jazdy służy hydrauliczny rewers. Na dźwigni zmiany zakresów znajduje się również przycisk sprzęgła, jednak użycie go w ten sposób (nie nogą) powoduje większe szarpnięcia przy zmianie biegów (nie można uzyskać efektu „półsprzęgła”). Dodatkowo na dźwigni umieszczono przycisk Auto służący do włączenia funkcji automatycznych skrzyni biegów. Pozwalają one na samoczynną zmianę półbiegów, przy czym to użytkownik ciągnika ustala przy jakiej prędkości to nastąpi i ile biegów będzie automatycznie zmienionych. Funkcja Auto jest bardzo przydatna nie tylko podczas prac polowych, ale również podczas jazdy po drogach – po ruszeniu z miejsca kierowca właściwie nie musi obsługiwać skrzyni biegów.

Operator ma oczywiście możliwość użycia tempomatu, który powoduje, że silnik nie przekroczy ustalonych obrotów. Aktualny użyty półbieg jest pokazywany na centralnym zestawie wskaźników. Obok pokazywane jest ciśnienie w układzie pneumatyki zewnętrznej.
Jednak największym udogodnieniem dla operatora jest automatyzacja czynności wykonywanych na końcach rzędów (iTEC). W skrócie oznacza to tyle, że po naciśnięciu jednego przycisku (jest ich dwa) następuje automatyczne wykonywanie zaprogramowanych wcześniej funkcji, np: podniesienie podnośnika, wyłączenia WOM, złożenie znaczników, wyłączenie przedniego napędu itp. Każda sekwencja może mieć zapisanych do 20 różnych funkcji. System iTEC jest szczególnie przydatny podczas pracy z bardzo zaawansowanymi urządzeniami posiadającymi liczne obwody włączane hydraulicznie lub pneumatycznie. Przy prostszych maszynach wymagających obsługi tylko TUZ, można ograniczyć się do przełącznika szybkiego podnoszenia i opuszczania. Wszystkie parametry dotyczące jego pracy czyli regulacja siłowa, pozycyjna, prędkość opuszczania czy podnoszenia można obserwować i ustawić za pośrednictwem  wyświetlacza GreenStar. Ciągnik 6170R przystosowany jest również do pracy z urządzeniami do jazdy precyzyjnej.

MUSI BYĆ DOCIĄŻONY

Na nic jednak najpotężniejsze komputery jeśli zabraknie siły uciągu mocnego podnośnika. Jak to wygląda w testowanym modelu 6170R? Parametry techniczne są obiecujące. Moc 170 KM z możliwością chwilowego uzyskania 200 KM, maksymalny moment obrotowy 796 Nm, masa własna 7350 kg i udźwig na tylnym TUZ-ie 8 ton. Niestety, szybko okazało się, że bez obciążenia na przednim TUZ ciągnik jest praktycznie bezradny, np. w konfrontacji z składaną hydraulicznie broną talerzową o masie 2700 kg – po jej dźwignięciu przednia oś co chwilę odrywała się od ziemi. Wystarczyło jednak dociążenie przodu kilkusetkilogramowym ładunkiem, by ciągnik uzyskał właściwą stabilność i siłę uciągu.

Podczas testu ciągnik współpracował m.in. ze wspomnianym 5-metrowym agregatem talerzowym oraz 5-skibowym pługiem zagonowym o szerokości pracy 2,5 m. W obu przypadkach uzyskanie odpowiednich prędkości pracy pozostawiało jeszcze rezerwy mocy. Niestety, podczas orki 470-litrowy zbiornik paliwa dość szybko zmniejszał swoją zawartość. Średnie zużycie paliwa wahało się w zależności od gleby od 23 do nawet 30 l (prędkość orki 8 km/h) na godzinę pracy, co w przeliczeniu na zaorany areał daje teoretycznie (nie licząc nawrotów) od 11,5 do 15 l na ha. Na postoju komputer pokazuje zużycie 2,5 l/h, a podczas szybkiej jazdy z ciężką maszyną po szosie około 15 l/ha. Odnieśliśmy subiektywne wrażenie, że testowany John Deere nie jest mistrzem oszczędności, ale za to pozwala na długą pracę bez poczucia zmęczenia.

PODSUMOWANIE

John Deere 6170R kosztuje 534 tys. zł netto. To dużo, ale tam gdzie potrzebny jest mocny ciągnik do ciągłej pracy z zaawansowanymi technologicznie maszynami na pewno sprawdzi się doskonale i właściciel szybko dojdzie do wniosku, że dobrze wydał pieniądze. Największa zaleta ciągnika to wyjątkowy komfort pracy, na który składa się wiele dopracowanych rozwiązań – aktywnie amortyzowana kabina to tylko jedno z nich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.156.51.193
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!