PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wydajność przede wszystkim

Wydajność przede wszystkim

Rolnicy coraz częściej wybierają prasy zmiennokomorowe. W Teście Farmera sprawdziliśmy, jak wygląda zwijanie słomy prasą John Deere 854 Maxicut.



Prasy John Deere serii 800 to konstrukcje ze zmienną komorą prasowania. Model 854, który mieliśmy okazję testować, to wersja MaxiCut, czyli wyposażona w rotor i 14 noży tnących, dających teoretyczną długość cięcia - 70 mm. Dla tych, którzy nie zbierają paszy na sianokiszonkę i nie potrzebują rozdrabniacza, producent przygotował tańszą wersję HiFlow, która zapewnia szybkie podawanie plonu bezpośrednio do wlotu komory - sprawdzi się ona szczególnie przy prasowaniu materiałów suchych.

Prasa z systemem cięcia MaxiCut daje większą wszechstronność wykorzystania - noże można w każdym momencie wyłączyć, na przykład do zwijania bel siana lub słomy.

Już od 80 KM

Według producenta, do współpracy z prasą 854 MaxiCut potrzebny jest ciągnik o mocy co najmniej 90 KM. Podczas testu, prasa była zagregowana z ciągnikiem New Holland T6.160 o mocy znamionowej 130 KM (160 KM mocy maksymalnej). Jak łatwo się domyślić, ciągnik radził sobie bez najmniejszego problemu, zwłaszcza że prasowana była wyłącznie słoma. Nadwyżkę mocy wykorzystaliśmy pracując na ekonomicznych obrotach wału odbioru mocy 540 E - wskaźnik liczby obrotów WOM wyświetlał wymagane dla prasy 540 obr./min.

przy około 1600 obr./min. wału korbowego silnika. Dzięki temu, z pozoru zbyt duży ciągnik okazał się dość oszczędny w zużyciu paliwa. Zaletą doboru maszyny o większej mocy jest także możliwość łatwiejszego rozpędzenia zestawu do większych prędkości, na przykład przy zbiorze pokosów z mniejszą ilością materiału.

Ma to niebagatelne znaczenie, bo masa prasy przy pełnym wyposażeniu to ponad 4 tony bez balotu i opory toczenia po polu robią swoje. W opinii użytkowników maszyny, przy zbiorze słomy "dają radę" ciągniki już o mocy 80 KM.

Po podczepieniu prasy do dolnego zaczepu i szerokokątnego wału przegubowo- teleskopowego, pozostaje jeszcze wpiąć dwie pary przewodów hydraulicznych, szybkozłącza dwuobwodowej instalacji pneumatycznej oraz doprowadzić do kabiny przewód monitora sterującego. Prasa została wyposażona w podbieracz o szerokości 2 m z dodatkowym wałkiem dogniatającym pokos. Po jego bokach znalazły się również opcjonalne skrętne kółka kopiujące.

Zakres opadania sterowanego hydraulicznie podbieracza reguluje się z jednej strony maszyny przez przełożenie sworznia ogranicznika (przy podniesionym podbieraczu). Osie jezdne maszyny wyposażono w szerokie koła 500/50R17.

W odróżnieniu od innych pras, na przykład stałokomorowych serii 600, zakładanie siatki w modelu 854 odbywa się z tyłu maszyny. Aby dostać się do aparatu oplatającego, trzeba ponieść niewielką osłonę, która dzięki gazowym teleskopom utrzymuje się samoczynnie w górnym położeniu. Założenie nowej szpuli siatki nie jest trudne, aczkolwiek wymaga odrobiny wprawy i precyzji w umieszczeniu początku siatki między zasilającą rolką gumową i stalową. Aby to wykonać, należy zwolnić umieszczoną obok dźwignię hamulca rolki gumowej, co pozwala na swobodne jej obracanie.

Tu trzeba być ostrożnym i ściśle zastosować się do instrukcji - między rolki nie powinno się włożyć więcej niż 25 mm pętli początku siatki. Pierwsze próby jej założenia okazały się nieudane właśnie z powodu zbyt długiego krańca siatki podanej między rolki, co skutkowało owinięciem się jej na gumowej rolce przy próbie oplotu beli.

Mając odrobinę doświadczenia, kolejne wymiany siatki były już przeprowadzane bez niespodzianek.

Po umieszczeniu siatki między rolkami potrzebne jest jeszcze zaciągnięcie hamulca rolek oraz podniesienie ramienia z ułożoną na nim rolką do ściany z płytami ze stali nierdzewnej. Czynność przebiegała sprawnie i wygodnie - aparat oplatający jest umieszczony na wysokości nieco ponad metr, nie ma więc potrzeby wchodzenia na jakikolwiek podest.

Prasa może pracować z dwoma rodzajami siatki: CoverEdge - specjalną, szerszą siatką John Deere oplatającą krawędzie balotu oraz każdą inną o standardowych wymiarach. W drugim przypadku konieczne jest umieszczenie po obu stronach ograniczników, które są na wyposażeniu maszyny. Pod pokrywą znajduje się także miejsce na zapasową rolkę siatki.

Zaawansowane zarządzanie

Do zarządzania funkcjami maszyny służy komputer Baletrak+. Jest to zaawansowane narzędzie dające wiele możliwości regulacji i sterowania większością podzespołów prasy. Do podstawowych funkcji należą m.in. słupki wskazujące równomierność zapełnienia komory, regulacja średnicy beli, którą można ustawić w zakresie od 80 do 155 cm, włączenie funkcji tzw. miękkiego rdzenia (słabsze zagęszczenie środka beli dla ułatwienia odparowywania wody lub rozwijania balotu), licznik bel dla kilku pól, przełączanie opcji owijania: sznurek lub siatka, wymuszanie startu owijania. Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest opuszczanie podłogi podbieracza w przypadku zapchania urządzenia. Wciśnięcie przycisku tej funkcji powoduje zmianę działania rozdzielacza sterującego położeniem podbieracza na opuszczanie/podnoszenie podłogi (funkcja wykorzystuje ten sam zawór hydrauliki zewnętrznej).

Jeśli operator zapomni podnieść płytę podłogi, na wyświetlaczu pojawi się litera "D" (down, z ang. opuszczone) i będzie emitowany alarm.

Komputer w funkcji "Program" pozwala również na ustawienie wielu szczegółów poszczególnych procesów. Poza tym w przypadku jakiejkolwiek usterki wyświetla się kod diagnostyczny. Na jego podstawie możemy rozszyfrować, w której części maszyny tkwi problem.

15 km/h to nie problem

Mnogość przycisków i funkcji wyświetlacza sprawia, że osoby, które nie miały wcześniej styczności z podobnym narzędziem, będą potrzebowały instrukcji oraz trochę czasu dla rozpracowania wszystkich możliwości. Tak naprawdę jednak późniejsza praca ogranicza się do znajomości kilku podstawowych funkcji i okazuje się bardzo prosta. Podczas prasowania słomy, gdy średnica beli zbliża się pożądanej wartości, z monitora wydobywa się podwójny sygnał ostrzegawczy, a gdy osiągnie daną średnicę, informuje o tym ciągłym sygnałem i trzeba się jak najszybciej zatrzymać.

Po kilku sekundach załącza się automatycznie owijanie balotu na monitorze pojawia się sygnalizujący tę czynność piktogram. Po kolejnych paru sekundach znowu słychać sygnał, tym ra zem potrójny, co oznacza koniec procesu owijania. Wtedy rolą operatora jest podniesienie i opuszczenie klapy komory prasowania za pomocą zaworu hydrauliki zewnętrznej. Cały proces, począwszy od sygnału do zatrzymania zestawu do zamknięcia klapy komory, mieścił się w granicy 20-25 sekund.

Jest on zależny od aktualnych obrotów WOM i wydajności układu hydraulicznego ciągnika.

Trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do jakości sprasowanych balotów - były bardzo dobrze zagęszczone i kształtne. Bez problemu udało się uzyskać bele w najmniejszych i największych możliwych rozmiarach, przy czym maksymalna wartość 155 cm okazała się teoretyczna. W rzeczywistości, lekkie opóźnienie przy zatrzymaniu zestawu w gęstej słomie powodowało przekroczenie maksymalnej średnicy nawet o 10 cm - bez problemu z wyrzutem balotu.

We właściwym formowaniu bel pomagają wyświetlające się na monitorze słupki informujące o stopniu zapełnienia lewej i prawej strony komory prasowania.

Dzięki nim można nakierować maszynę na właściwą stronę prasowanego wału. Stopień zagęszczenia można regulować - służy do tego zawór umieszczony w przedniej części prasy.

Maszyną można pracować bardzo szybko. Prędkość, z jaką zazwyczaj belowaliśmy słomę, to 15 km/h przy plonie ziarna 4-5 t/ha. Warto przy tym zaznaczyć, że ani razu nie udało nam się zapchać żadnej części układu podającego materiał do komory prasowania.

Dużą rolę w tym miał z pewnością rotor oraz opcjonalny wałek dogniatający pokos. Trzeba jednak zaznaczyć, że duże prędkości dawały nieco mniejszą precyzję w formowaniu kształtu beli.

Pewnym problemem okazało się prasowanie słomy owsianej, gdzie kilkakrotnie balot został lekko zakleszczony między ścianami komory. Siła własnych mięśni okazała się wystarczająca do wyciągnięcia beli z prasy. Prawdopodobnie przyczyną takiego stanu rzeczy było lekkie zawilgocenie słomy, a także to, że było to pierwsze pole pracy fabrycznie nowej prasy, co wiąże się z niewytartymi z farby ścianami komory prasowania.

Podsumowanie

Prasa John Deere 854 MaxiCut to uniwersalna maszyna, która potrafi pracować bardzo szybko i wydajnie. Te cechy łączą się z odpowiednim zarządzaniem - komputerem Baletrak+, którym można kierować niemal wszystkimi funkcjami maszyny bez wychodzenia z kabiny.

Orientacyjna cena za prasę z dość bogatym wyposażeniem, którą mieliśmy okazję testować, to 120 tys. zł netto (147,6 tys. zł brutto). To niemało, ale dzięki wysokiej wydajności pracy, koszt zakupu może zwrócić się dość szybko - musi być ona jednak optymalnie wykorzystana.

Dlatego polecamy ją do dużych gospodarstw i ewentualnego wykorzystania w usługach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.123.74
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!