- Obecny okres jest bardzo trudny dla branży rolniczej. Sprzedaż maszyn spada, nastroje w branży też nie napawają optymizmem - powiedziała Renata Arkuszewska, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych podczas konferencji prasowej inaugurującej targi Agro Show 2016.

Według Renaty Gralik, prezez zarządu PIGMiUR, lata 2015 i 2016 są trudnymi dla branży rolnej. Firmy handlujące sprzętem rolniczym odczuwają spadki nawet 40-50 proc. w porównaniu do ubiegłych lat. 

Wyraźnie widoczny jest spadek sprzedaży nowych ciągników. W okresie od stycznia do końca sierpnia 2016 r. - w porównaniu do analogicznego okresu z roku ubiegłego - sprzedaż wyhamowała o 38 proc. Lekki wzrost sprzedaży jest odnotowywany tylko w najniższych kategoriach mocy.

W ubiegłym roku w dobrej sytuacji był jeszcze rynek maszyn towarzyszących. W roku 2016 też odnotowywane są spore spadki w tej grupie maszyn - nawet rzędu 30-50 proc.

- W sierpniu przeprowadziliśmy badanie nastrojów wśród naszych członków. Oo ile w 2014 r. nieznacznie przeważały opinie pozytywne, o tyle w ostatnim czasie dominują i to znacząco opinie negatywne - stwierdziła Arkuszewska.

Przedsiębiorcy i handlowcy duże nadzieje na poprawę sytuacji w branży wiążą z uruchomieniem płatności z PROW 2014-2020. Obecnie ARiMR jest na etapie rozpatrywania złożonych wniosków.

- Czy sytuacja poprawi się po podpisaniu umów przez rolników z ARiMR? Tu też jest wiele znaków zapytania, bo trudna sytuacja nie jest tylko w Polsce, ale ogólnie na rynku. Widzimy co się dzieje w Europie, widzimy co się dzieje w USA. Większość świata na dzień dzisiejszy ma problemy z naszą branżą - zauważyła Renata Gralik.

- Na pewno nie jest to pierwszy ostatni trudno dla branży rok, choć wiele firm zaczyna się już borykać z płynnością finansową. Nastroje nie są dobre, ale co robić? Trzeba jeszcze ciężej pracować, wykazywać się kreatywnością i liczyć na to, że sytuacja wkrótce się poprawi - dodała Gralik.

Wiesław Kujawa, wiceprezes PIGMiUR, przyszłość widzi nieco bardziej optymistycznie. Zauważył, że trudna sytuacja jednocześnie w jakiś sposób "oczyszcza rynek".

- Wiele firm, które są dobrze zorganizowane, żyje z części zamiennych, dobrego serwisu, usług, wynajmu maszyn. Rynek zaczyna się trochę polaryzować. Kończy się właściwie trzeci rok, gdzie praktycznie nie ma dofinansowań. Dzisiaj zakupy odbywają się wyłącznie tylko ze względów biznesowych. Jeśli ktoś chce kupić maszynę i rzeczywiście jej potrzebuje, to przychodzi i ją kupuje. Oczywiście są pewne zahamowania. Ale jeśli plony i ceny płodów rolnych będą dobre, to rolnicy będą inwestować. Bo rolnictwo to normalny biznes. Myślę że światełko w tunelu jest. Może w tym roku nie odczujemy jeszcze tego zbytnio, ale w przyszłym nastąpi rozruch i będzie lepiej - uważa Kujawa. 

 PIGMiUR zrzesza 76 firm z branży rolniczej, które rocznie generują około 7,5 mld zł obrotu.

Podobał się artykuł? Podziel się!