Sercem najsilniejszego ciągnika z niedźwiedziem w logo, jest sześciocylindrowa jednostka Deutza o mocy maksymalnej 250 KM przy 2300 obr/min. Co ciekawe – ów silnik został zestawiony z sześciobiegową skrzynią automatyczną Allison 3000 (Allison – amerykański, renomowany producent przekładni napędowych do maszyn ciężkich), oraz mostami: tylnym ZF i przednim Carraro. Napęd jest rozdzielany w stosunku 50:50 na przednią i tylną oś.

Takie połączenie, będzie zapewne powodem do uśmiechu na wielu twarzach, całkiem słusznego gdyby nie fakt, jakim jest przeznaczenie tegoż ciągnika. Całkiem niedawno, mogliśmy usłyszeć o sukcesach, jakie Ursus odniósł na kontynencie afrykańskim. Nowe umowy, montownia i kontrakty z kilkoma państwami między innymi Tanzanią, Kenią czy Etiopią. Właśnie tutaj narodziła się potrzeba, której zaspokojeniem ma być model 25014, docelowo zamówiony i zaprojektowany do pracy na plantacjach, a konkretnie transportu składów przyczep.

Wobec czego, mała liczba przełożeń (6/1) oraz prędkość maksymalna – 45 km/h przestają dziwić, czy śmieszyć. Mimo swojego transportowego przeznaczenia, klienci będą mogli liczyć na wydajną hydraulikę z pompą o wydatku 90 l/min i ciśnieniu roboczym 180 bar, ze złączami 110 mm.

Również w kwestii komfortu nie będzie można narzekać. Kabina jest bowiem resorowana (osadzona na czterech amortyzatorach sprężynowych), a operator ma do dyspozycji klimatyzację oraz dosyć wygodny fotel, a widoczność z kabiny jest nie najgorsza.

Czy Ursus 25014 znalazłby nabywców w naszym kraju? Tego raczej się nie dowiemy, gdyż owa maszyna nie będzie oferowana na europejskim rynku. Jednakże przedstawiciele Ursusa, z którymi rozmawialiśmy podczas targów, zaznaczyli, że prace nad nowymi ciągnikami o mocach powyżej 110 KM są prowadzone i możemy się spodziewać kolejnych modeli utrzymanych w dotychczasowym, bardziej przystępnym wizualnie wzornictwie. To, co będzie wspólne w mniejszych ciągnikach z modelem 25014 to silniki, które najprawdopodobniej będą pochodziły od Deutza.

Co do skrzyń biegów, Ursus zapowiada szybki rozwój całkowicie własnego rozwiązania na światowym poziomie. Być może już wkrótce będziemy mogli zobaczyć polski ciągnik z polskim Powershiftem.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!