Trudno znaleźć kogoś kto nie kibicowałby Ursusowi w drodze do osiągania kolejnych sukcesów. Tym bardziej cieszy fakt, że Ursus właśnie poczynił kolejny krok w rozwoju, krok, który objawił się w postaci premiery nowej wersji ciągnika C-3150 w wersji Vigus, wyposażonego w przekładnię, którą Ursus opracowywał od kilku lat.

Choć wciąż nie jest to rozwiązanie, które może być wdrożone do produkcji, perspektywa rysuje się następująco. Już w przyszłym roku możemy spodziewać się konkretnych rezultatów w postaci pierwszych maszyn w wersjach produkcyjnych a może nawet i rozpoczęcia produkcji i sprzedaży.

Cieszy również fakt, iż nowa transmisja została zaproponowana do ciągnika o mocy 150 KM, w którym przekładnia typu powershift jest szczególnie użyteczna i pożądana przez użytkowników.

Warto zauważyć, że proponowana przez Ursusa oferta w postaci ciągnika C-3150 ma być podzielona na dwa warianty: Power z przekładnią ZF 40x40 oraz Vigus ze wspomnianą przekładnią Ursusa 32x32, która ma być tak przygotowana, aby można było ją doposażyć we wszelkie niezbędne funkcje takie jak elektrohydrauliczny rewers, cztery półbiegi, napęd na wszystkie koła sterowany elektrohydraulicznie, WOM tylny o trzech niezależnych prędkościach oraz WOM przedni o prędkości 1000 obr./min. Nie trudno nie zauważyć, że Ursus coraz poważniej podchodzi do swojej oferty i stara się uzupełniać ją także mając na uwadze preferencje klientów z Europy.

 Sam ciągnik, czyli Ursus C-3150 V prezentuje się całkiem nieźle. Cztero- lub sześciocylindrowy silnik Deutz zapewnia 150 KM mocy maksymalnej przy 2100 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 661 Nm przy 1400 obr/min. Do tego dochodzi podnośnik z EHR, który obecnie staje się standardem w tym przedziale mocy.

Nico słabiej wypada przewidywany wydatek pompy hydraulicznej: 90 l/min w wersji Power i 100 l/min w wersji Vigus. Choć mowa tu o pompie przeznaczonej na hydraulikę siłową, to przy tej mocy przydałaby się jeszcze pompa o wydatku 120 l/min. Zwłaszcza, że do dyspozycji możemy mieć aż osiem szybkozłączy, co sugerowałoby, że producent chce aby jego ciągnik, mógł współpracować ze znacznie nowocześniejszymi i bardziej wymagającymi maszynami. Maksymalny udźwig tylnego podnośnika, ma wynosić około 7000 kg.

Choć do zakończenia fazy testów jeszcze długa droga, póki co Ursus planuje sprzedawać swoje 150 KM z bardzo przyzwoitym wyposażeniem standardowym obejmującym między innymi: klimatyzację, 1- lub 2-obwodową instalacją pneumatyczną, roboczymi reflektorami przód/tył, uchylnymi szybami, czy wycieraczkami wraz ze spryskiwaczami.

 Cena nowego modelu z nową przekładnią, nie jest jeszcze znana, ale taka maszyna o masie (bez obciążników) 6900 kg, mocy 150 KM i przekładni z półbiegami, mogłaby nieźle namieszać w segmencie do 150 KM.