Choć w rzeczywistości zaprezentowanym maszynom jeszcze daleko do finalnej wersji, Ursus już teraz postanowił uchylić nam rąbka tajemnicy prezentując pierwsze modele z silnikami firmy Deutz. Były nimi ciągniki C-395 Power oraz C-3120 HL z motorami 2.9 L i 3,6 L o mocach odpowiednio 90 i 120 KM.

Na tym oczywiście nie koniec, bowiem obok zwiastunów przyszłości silnikowej firmy, mogliśmy zobaczyć także inne motory Deutz, które już wkrótce zaczną napędzać kolejne prototypy Ursusa, w tym sześciocylindrową jednostkę o rozpiętości mocy od 160 do niemal 300 KM.

Zmiany w silnikach, były oczywiście podyktowane kwestią dopasowania się do aktualizującej się normy emisji spalin. Ursus wchodząc w epokę Stage IIIB, postanowił postawić właśnie na jednostki Deutza.

To co łączy oba nowe ciągniki, oprócz silników Deutza z tej samej stajni, to nowe przekładnie oferujące prosty wzmacniacz momentu (High-Low), dzięki któremu skrzynia 12x12 zyskuje dodatkowe przełożenia. W przypadku 90-konnego modelu oznacza to 24 przełożenia w przód i 12 w tył, zaś w wersji C-3120 HL będzie to 24 w przód i 24 w tył (w tym biegi pełzające).

Producentem napędu jest włoska firma Carraro. Ważnym atutem nowego napędu ma być elektrohydrauliczny rewers.

 Póki co o reszcie podzespołów nie można napisać zbyt wiele, bowiem Ursus stale pracuje nad finalnymi wersjami swoich ciągników. Tajemnicą nie są intensywne prace nad ciągnikami o mocach 160 i 180 KM, do których silniki również dostarczy Deutz. Jak udało nam się dowiedzieć, w przypadku zaprezentowanych prototypów (C-395 Power i C-3120 HL), oficjalna premiera ma mieć miejsce podczas przyszłorocznych targów w Kielcach.

 Swoimi nowymi ciągnikami Ursus wyraźnie chce pokazać, że ma zamiar przypuścić odważny szturm na segment ciągników wyższych mocy.