Ciągniki zasilane dwoma paliwami w ofercie Valtry nie są nowością. Kilka lat temu fiński producent rozpoczął bowiem limitowaną produkcję takich maszyn o oznaczeniu DualFuel. Od tamtego czasu projekt ciągników na biogaz intensywnie się rozwijał, a jego owocem są nowe modele: N103.4, N113 i N123, wprowadzone obecnie do produkcji.

W stosunku do starszych maszyn z linii DualFuel, w których ciągniki spalały mieszaninę składającą się w 83 proc. z biogazu i w 17 proc. z oleju napędowego, nowe modele zmieniają ten wskaźnik dynamicznie dostosowując go do warunków jazdy. Na przykład po rozruchu zimnego silnika ciągnik może jeździć całkowicie na oleju napędowym, natomiast po osiągnięciu nominalnej temperatury pracy silnika,  aż 90 proc. energii może pochodzić ze spalania biogazu, zaś 10 proc. z oleju napędowego.

Te 10 proc. oleju napędowego jest dawką pilotażową, która powoduje samoczynny zapłon mieszanki w komorze. Aby ciągnik mógł spalać sam biogaz wymagane byłoby zastosowanie świec zapłonowych, a to wykluczyłoby zastosowanie samego diesla.

- Nasze ciągniki z instalacją dwupaliwową mogą pracować zarówno na oleju napędowym, jak i na mieszaninie diesla i biogazu. Oznacza to, że w przypadku spadku cen oleju napędowego rolnicy mogą powrócić do tego źródła energii. To rozwiązanie jakiego nie oferuje żaden inny producent ciągników - mówi Sebastian Karasiewicz z firmy Valtra.

W stosunku do standardowych modeli ciągników serii N zasilanych wyłącznie olejem napędowym, ciągniki na biogaz mają zamontowane dodatkowe zbiorniki. Zmieniono także konstrukcję rury wydechowej, a katalizator metanu przerobiono tak, aby pasował do osłony tradycyjnego katalizatora DOC.

- Poza drobnymi zmianami w stosunku do standardowych maszyn, różnice między nimi są niewielkie. Najważniejsze, że w maszynach znajdziemy te same silniki, które dysponują takim samym momentem obrotowym i mocą, co ciągniki bazowe. Oznacza to możliwość osiągania tych samych wydajności maszyn - podsumowuje Karasiewicz.