Oferta wozów asenizacyjnych jest bardzo duża. Najlepiej na rynku odnajdują się jednak maszyny w prostych konfiguracjach. Jak mówią przedstawiciele firm zajmujących się sprzedażą tych maszyn, polscy rolnicy wolą wybrać maszynę ze zbiornikiem o większej pojemności, aniżeli doposażyć mniejszy wóz w dodatkowy sterownik czy pompę o większej wydajności. Wybierając beczkowóz, warto jednak zapoznać się z możliwościami konfiguracyjnymi oraz dodatkowymi opcjami i korzyściami, jakie można dzięki nim uzyskać.

SZYBKIE NAPEŁNIANIE

Biorąc pod uwagę sposób napełniania zbiorników, można wyróżnić dwie zasadnicze technologie: zalewanie (za pomocą stacjonarnych układów napełniania) lub pompowanie: z wykorzystaniem pomp przepływowych lub próżniowych (kompresorów). Oczywiście, na rynku spotkamy również konstrukcje, w których zastosowano kombinację tych układów, np. wozy asenizacyjne z kompresorem i dodatkowo pompą odśrodkową. Są to jednak mało popularne maszyny skierowane raczej do gospodarstw specjalistycznych wykorzystujących wozy asenizacyjne np. do nawadniania roślin.

W Polsce największą popularnością cieszą się wozy z próżniowym układem napełniania, czyli wyposażone w pompę próżniową - kompresor. W tym rozwiązaniu kompresor jest wykorzystywany zarówno do napełniania, jak i opróżniania zbiornika - poprzez wytwarzanie podciśnienia lub nadciśnienia w beczce. O tym, jaki będzie czas napełniania wozu - poza wydajnością kompresora - decydują jeszcze: przekrój kanału dolotowego, gęstość gnojowicy czy głębokość, z jakiej jest ona zaciągana. Maszyny z kompresorem dobrze radzą sobie z pobieraniem cieczy ze zbiorników naziemnych lub poniżej poziomu gruntu, ale nie głębiej niż 2 m. Wraz ze wzrostem głębokości zbiornika spada prędkość napełniania, co może prowadzić do przekroczenia dozwolonego czasu pracy kompresora, jego przegrzania i awarii (kompresor jest indywidualnie dobierany do pojemności beczki i ma okresowe cykle pracy o ograniczonym czasie). Jeśli zatem mamy głębokie zbiorniki, warto rozważyć zakup wozu z pompą przepływową lub kompresorem, ale z dodatkowym akceleratorem. Pod tą nazwą kryje się najczęściej odśrodkowa, napędzana hydraulicznie pompa, którą producenci montują pomiędzy zbiornikiem wozu a wężem ssawnym. Zaletą wynikającą z zastosowania tego elementu jest przede wszystkim wyższa wydajność napełniania zbiornika (nawet do 30 proc.), ale też możliwość wypompowywania cieczy z większych głębokości oraz mniejsze spienianie, a zatem możliwość pełniejszego wypełniania wozu gnojowicą. Warto bowiem mieć świadomość, że tzw. pompa próżniowa, czyli kompresor, ze względu na pienienie cieczy, w zależności od typu gnojowicy będzie w stanie w różnym stopniu wypełnić objętość beczki. Za doposażenie wozu próżniowego w akcelerator zapłacimy od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Dla przykładu: w wozach Joskin z 6-calowym króćcem wlotowym koszt ten wynosi 8,5 tys. zł netto. Z pewnością jednak jest to inwestycja warta rozważenia - podnosi wydajność pompowania, a zatem zwiększa ogólną wydajność przy wywożeniu gnojowicy.