W pierwszej części rozpatrywaliśmy wady i zalety najprostszego rozwiązania czyli zespołu składającego się z kosiarki czołowej i tylnej zawieszanej.

>>> Czytaj więcej: Wydajne koszenie, czyli kompletujemy zestaw kosiarek cz.1

W tej części skupimy się na nieco innej konfiguracji opierającej się także o kosiarkę tylną ale ciągnioną.

 Kosiarki ciągnione - na trudniejsze warunki

Kosiarki ciągnione same w sobie nie stanowią rozwiązania cechującego się większą wydajnością niż ich zawieszane kuzynki. Szerokości robocze tych maszyn mieszą się w podobnym przedziale co kosiarek zawieszanych. A zatem, do uzyskania zestawu, potrzebna będzie kosiarka czołowa, chyba, że nasze rozważania zaczynamy z punktu widzenia posiadacza dobrej kosiarki czołowej. Wówczas do wyboru mamy kosiarkę zawieszaną na TUZ-ie i ciągnioną - droższą i w dodatku prowadzoną na długim dyszlu. Czy to w ogóle ma sens? Okazuje się, że tak ale nie zawsze. Podstawowymi wadami takiej kosiarki są:

⇒ wyższa cena zakupu w porównaniu do modeli zawieszanych na tylnym TUZ,

⇒ trudność manewrowania, zwłaszcza na początku użytkowania i na małych łąkach,

⇒ trudne docinanie w narożnikach,

⇒ kłopotliwe manewrowanie w transporcie,

⇒przekładnia główna wymaga okresowej konserwacji.

Niemniej, jeżeli dysponujemy dużymi łąkami, kwestia manewrowania podczas pracy przestanie nam doskwierać, docenimy za to szerokie spektrum zalet ciągnionej kosiarki, takie jak:

⇒ mniejsze obciążenie podnośnika,

⇒ bardzo dobrą widoczność, wychylenie dyszla powoduje, że widzimy całą szerokość koszonego pasa,

⇒ na uwrociach nie odczujemy nieprzyjemnego efektu „rzucania” charakterystycznego dla maszyn zawieszanych,

⇒ własne koła i zawieszenie sprawiają, że belka tnąca jest znacznie lepiej prowadzona i radzi sobie w trudniejszych warunkach,

⇒ możliwość koszenia z lewej i prawej strony ciągnika (w zależności od dyszla - centralny tak, boczny nie),