W tym miejscu wielu użytkowników stwierdzić może, że najlepiej nadaje się do tego przepracowany olej silnikowy, który jest najtańszym i bardzo często stosowanym środkiem zabezpieczającym przed rdzą. Niestety jest to bardzo błędne myślenie, gdyż pomijając już kwestie ekologiczne, taki środek bardzo łatwo spływa z powierzchni na którą jest nanoszony szybko pozostawiając ją niezabezpieczoną, a dodatkowo zawiera w sobie siarkę, która wchodzi w reakcję z elementami metalowymi.

Rozwiązaniem są specjalnie dedykowane do zabezpieczania maszyn substancje takie jak np. smary grafitowe (cena 15-20 zł/kg) lub smary typu STP, których koszt jest jeszcze niższy, bo wacha się w granicach 7-8 zł/kg. Dzięki półpłynnej konsystencji takie smary jest stosunkowo łatwo nanieść na chronione elementy i co ważne, nie spływają one pod działaniem opadów atmosferycznych.

Dla jeszcze prostszej aplikacji można nabyć smary w sprayu, które łatwo się nanosi a ich cena nie jest też specjalnie wysoka, gdyż wynosi w granicach 15-20 zł za opakowanie 400 ml.

Będąc w temacie smarów nie można również nie wspomnieć o wykonaniu smarowania wszystkich wymienianych w instrukcji obsługi maszyny punktów smarnych. Uzupełnienie smaru w takich punktach spowoduje wyparcie wody i zminimalizuje ryzyko wystąpienia korozji, a tym samym przyczyni się do prawidłowego działania maszyny w kolejnym sezonie.

Jak zadbać o hydraulikę?

Na koniec warto powiedzieć kilka słów o hydraulice, które bardzo często pojawia się obecnie w maszynach uprawowych. W tym przypadku nie są zwykle wymagane zbyt skomplikowane czynności serwisowe.

-Na okres zimowego spoczynku maszyn nie zalecamy w naszych wyrobach upuszczania ciśnienia z układu hydraulicznego a pozostawienie normalnych wartości roboczy- mówi Maciej Piątkowski z serwisu firmy Kongskilde.

Co prawda niektórzy producenci mają odmienne zdanie i zalecają upuścić ciśnienie z układu na czas dłuższego przechowywania, jednak nigdy wartość ta nie powinna spadać poniżej 90 bar.

Podobał się artykuł? Podziel się!