Przy standardowej przekładni pasowej silnik jest umieszczony powyżej osi rury, w której obraca się oś ze spiralnym zwojem transportującym ziarno. Jeśli obejmy zostaną poluzowane, pod wpływem ciężaru silnika rura się obróci i wysyp zostanie skierowany do góry uniemożliwiając przeładunek ziarna.

Przy zastosowaniu przekładni planetarnej, silnik jest umieszczony na końcu rury osiowo. To sprawia, że nawet przy braku obejm rura nie będzie się obracała. Takie rozwiązanie spotkaliśmy w firmie Złoty Kłos z Rudnika, woj. lubelskie.

 – Często jest tak, że rolnik wpuszcza żmijkę do silosu przez otwór. Przy nowym rozwiązaniu, nie musi mocować silnika żeby rura się nie obracała i umieszcza żmijkę tam gdzie chce, a nie tam gdzie ma możliwość jej umocowania – mówi Adam Skubik z firmy Złoty Kłos.

Przy zastosowaniu przekładni pasowej zabezpieczeniem podczas przeciążenia może być po prostu uślizg pasa. W przypadku przekładni planetarnej takiego czegoś nie ma. Zabezpieczenie jest elektryczne – przeciążeniowe. W przypadku zablokowania żmijki silnik po prostu się wyłączy.

Firma Złoty Kłos oferuje trzy rodzaje żmijek, o średnicach 110 mm (do 11 t/h), 130 mm (do 18 t/h) i 150 mm (22-25 t/h). Wszystkie są oferowane zarówno z przekładnią pasową lub planetarną (dopłata 200 zł).

6-metrowa żmijka o średnicy rury 110 mm kosztuje 1900 zł. Kosz to wydatek 400-600 zł – zależy czy z kołami czy bez. Za wózek podporowy – w zależności od wielkości i podparcia: 400-800 zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!