Farmer: Słychać z różnych stron, że za wzrost cen płodów rolnych odpowiadają spekulanci, czy to faktycznie tak jest?

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Jak na każdym rynku, tak i na rynku surowców rolnych, podstawową rolę odgrywają czynniki podażowo - popytowe. Rynek ten jest dodatkowo bardzo wyeksponowany na ryzyka przyrodnicze, takie jak doświadczane w ostatnich latach pożary w Rosji, susza w Australii, powodzie w Argentynie. Również bardzo istotne są informacje dotyczące przezimowania np. zbóż czy też powierzchni zasiewów na rynkach lokalnych. Uwarunkowania te wpływają na globalną wielkość produkcji i oczywiście na cenę surowców rolnych. Na tej podstawie buduje się opinię o tym, jaka może być cena danego surowca na rynku w przyszłości. Te opinie są wykorzystywane przez rozwijający się w ostatnich latach rynek spekulacyjny i myślę, że do tego musimy się przyzwyczaić. Szczególny rozwój rynku spekulacyjnego w sferze towarów rolnych związany jest z kryzysem finansowym w 2008 r. Występująca wówczas bessa na rynkach kapitałowych skierowała zainteresowanie inwestorów na rynki surowcowe, w tym również i rolnicze. Okazały się one bowiem bardzo wdzięcznym miejscem inwestowania i alternatywą dla rynku kapitałowego, w okresie, gdy panuje na nim bessa. To odkrycie spowodowało ożywienie na surowcowych funduszach inwestycyjnych i jednocześnie wywołało obserwowane od 2008 roku bardzo duże skoki cenowe. Przykładem tego są ceny pszenicy, które w 2008 r. osiągnęły poziom ponad 1 tys. zł/tonę, by potem spaść do 450 zł/t. Na przełomie lat 2010/2011 sytuacja się powtórzyła i ceny pszenicy znów osiągnęły szczyty cenowe powyżej 1tys. zł/t, po czym w końcu lutego, czyli bezpośrednio przed terminem zapadalności kontraktów terminowych na giełdach, cena obniżyła się do poziomu 850zł/t. Wskazuje to na spekulacyjny charakter tego wzrostu cenowego. Inwestorzy realizowali bowiem zyski. Z analizy sytuacji podażowo - popytowej na rynku zbożowym w tym okresie nie wynika istnienie fundamentalnych podstaw do tak wysokich cen. Obecnie ceny są na wysokim choć stabilnym poziomie, jednak istnieje prawdopodobieństwo, że w czerwcu inwestorzy po raz kolejny będą realizowali zyski, co może spowodować spadek cen do poziomu rynkowego wynikającego z popytu i podaży.

Farmer: Powiedział Pan, że ceny będą na poziomie rynkowym przed żniwami. Czy odważy się Pan prognozować, ile to będzie?

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Ciężko dziś przewidzieć, jaka to będzie cena. Trudno ją prognozować. Jeżeli popatrzymy na przezimowania zbóż, to oceny są generalnie dobre. Nie ma zastrzeżeń co do jakości ozimin. Wydaje się, że będzie dużo zboża. Nie ma jednak wiedzy co do przyszłych zdarzeń, jakie mogą wystąpić na rynkach i spowodować diametralną zmianę sytuacji.

Farmer: Nie ma pewności, bo jest wiele czynników.

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Proszę zauważyć, jak to było przed laty. Ceny spadały po żniwach, potem ceny zbóż rosły, co było związane z kosztami przechowywania ziarna, na przednówku ceny były najwyższe. Potem w żniwa ceny znowu spadały. A teraz te relacje się pomieszały.

Farmer: Niegdyś prognozowanie cen było prostsze. Poza tym różnice w cenie ziarna o tej samej jakości w krajach Unii Europejskiej były wyrazem kosztów transportu.

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Pewnie by tak było, gdyby nie czynnik spekulacyjny.

Farmer: Inwestorzy się przyzwyczaili do rynków surowcowych, i wygląda na to, że się nie odzwyczaili. Jak długo pozostaną na nich?

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Fundusze surowcowe są obecnie bardzo popularne. Wiele instytucji finansowych stworzyło taką formę inwestycji i pozyskało inwestorów. Teraz muszą zapewnić im zyski i wobec tego prowokowany jest wzrost cen na rynkach terminowych surowców. Na tym się zarabia. Również pieniądze trafiające do gospodarki w ramach pomocy rządowej w wielu państwach w części trafiają na rynki surowcowe. To napędza koniunkturę na rynkach terminowych i powoduje wzrost cen kontraktów surowcowych. W konsekwencji rosną ceny surowców. Myślę, że jeśli rynki surowców zostały odkryte dla inwestorów, to będą one długo funkcjonować.

Farmer: A co się musi stać, żeby to się zmieniło?

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Musi być dobra koniunktura na rynkach instrumentów finansowych i kapitałowych - na akcjach, na indeksach akcji. Jeżeli będzie duży wzrost gospodarczy i dobra koniunktura na rynkach kapitałowych, to wówczas jest szansa na odwrót od surowcowych. Póki co, jest huśtawka i część tego ciężaru przenosi ona na rynki surowcowe.

Farmer: Cen zbóż po żniwach nikt nie chce podawać?

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Myślę, że tego nikt nie chce dziś powiedzieć, bo po prostu nie wie, a jeśli już to robi, to podaje bardzo głębokie prognozy. Przypomnijmy sobie, że w ubiegłym roku o tej porze prognozowano ceny po żniwach 2010 r. na niskim poziomie, podczas gdy w czerwcu wszystko się nagle zmieniło pod wpływem takich zdarzeń, jak pożar w Rosji. Nie wiemy, co się wydarzy do żniw. Proszę sobie przypomnieć, że w ubiegłym roku pomimo tragicznych prognoz zbiorów okazało się, że są one zaledwie o 2 proc. mniejsze od pierwotnie planowanych.

Farmer: Mieliśmy zastępczą dyskusję na temat podaży zbóż, która z perspektywy czasu okazała się zupełnie abstrakcyjna.

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Oczywiście. Była też dyskusja w związku z suszą w Chinach, czy nie zwiększy znacząco popytu na zboże, a przecież ten kraj jest największym producentem pszenicy na świecie i jest prawie samowystarczalny w tej mierze. Nie ma zatem żadnych podstaw do twierdzenia, że nastąpi kryzys żywnościowy i że braknie zboża.

Farmer: Czy są jakieś czynniki inne, poza tymi omówionymi, które mogą także decydować o wzroście cen zbóż? Sytuacja polityczna, będziemy mieli mistrzostwa Europy w piłce nożnej...

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Kursy walutowe na pewno wpływają na ceny surowców w danym kraju, ale nie mają one aż takiego wpływu, żeby ceny spadały i rosły o 100 proc. Polityka może decydować, ale w przypadku, gdy duzi producenci zbóż na świecie będą zamykać swoje gospodarki na zewnątrz.

Farmer: Nie ma jasności, co do sytuacji w Rosji w nowym sezonie.

Prof. dr hab. Michał Jerzak, prezes WGT SA: Nie ma takiej jasności. Dziś musimy się opierać tylko na prognozowanych plonach, na zapasach i przewidywaniach gospodarczych, co do zachowania spekulacyjnego.

Farmer: Dziękuję za rozmowę.