Tę lekcję przerabialiśmy już w ubiegłym roku, kiedy to zaraz po połowie listopada ogłoszono koniec limitu de minimis i limitu budżetowego przeznaczonego na pomoc po suszy (wypłacono wówczas 1,35 mld zł pomocy) i dopiero po nowym roku, po przyznaniu nowych środków budżetowych i zwiększeniu limitu de minimis, wznowiono udzielanie pomocy.

To, niestety, jedyna analogia. Wniosków z ubiegłorocznej sytuacji nie wyciągnięto. Wtym roku będzie gorzej.

LIMIT DE MINIMIS MNIEJSZY

22 lutego 2019 r. Komisja Europejska zwiększyła limity pomocy de minimis i przyjęła, że maksymalną kwotę pomocy przyznanej jednemu przedsiębiorstwu w okresie trzech lat należy podnieść do 20 tys. euro (z 15 tys.), a górny limit krajowy - do 1,25 proc. rocznej produkcji (z 1 proc.).

Oznaczało to, że gospodarstwa rolne w Polsce mogą otrzymać ze środków budżetu krajowego i budżetu jednostek samorządu terytorialnego w okresie trzech lat podatkowych 295.932.125 euro, zamiast 225.700.000 euro, jak dotychczas (tj. w 2019 r. ok. 70 mln euro z "odnowienia" i drugie tyle po zmianie limitu).

Rozporządzenie weszło w życie w połowie marca. Pozwoliło uratować sytuację, kiedy to - wskutek wstrzymania w ubiegłym roku udzielania pomocy de minimis - poprzedni limit wyczerpał się już w połowie lutego.

W tym roku już takiego bonusu nie będzie. Limit dla Polski w wysokości 295.932.125 euro w okresie trzyletnim ma obowiązywać do końca 2027 roku.

Zatem w 2020 roku można będzie wykorzystać ok. 1/3 kwoty z tego nowego trzyletniego limitu, tj. nieco mniej jak 100 mln euro.

DE MINIMIS TYLKO NA STYCZEŃ?

Na jaką pomoc to wystarczy? Znowelizowane rozporządzenie unijne ma dwa ważne zastrzeżenia. Otóż "Pomoc de minimis uznaje się za przyznaną w dniu, w którym przedsiębiorstwo uzyskuje prawo otrzymania takiej pomocy zgodnie z obowiązującym krajowym systemem prawnym, niezależnie od terminu wypłacenia pomocy de minimis temu przedsiębiorstwu" - co oznacza niemożność przyznania pomocy w dniu innym niż uzyskania prawa do pomocy, zatem nie można jej przyznać w dniu zwiększenia limitu. Krótko mówiąc: pomoc przepada, jeśli z powodu braku limitu nie mogła być przyznana wtedy, jak przysługiwała. Z tego musi wynikać "wydłużone" poza 2019 r. rozpatrywanie wniosków o pomoc.

Drugie unijne zastrzeżenie stanowi, że jeżeli z powodu udzielenia nowej pomocy de minimis zostałyby przekroczone pułapy de minimis, nowa pomoc nie może być objęta przepisami rozporządzenia.

Taki zapis nie pozwolił w 2019 r. ustanowić pomocy za kwalifikowany materiał siewny.

Zatem w 2020 r. przyjdzie nam najpierw wyrównywać rachunki za 2019 r. A był to rok lepszy, jeśli chodzi o limit de minims. Na co więc wystarczy tegoroczne 100 mln euro limitu?

DE MINIMIS NA WSZYSTKO?

Pomoc po suszy jest wciąż na etapie szacowania. Wnioski o pomoc są przyjmowane od 3 października, termin końcowy obecnie wydłużono do 29 listopada. ARiMR do 15 listopada 2019 r. odebrała ponad 318 tys. wniosków. Szacowanie więc trwa, a odebrano niewiele z tego, co jest szykowane - minister, występując do Komisji Europejskiej o uruchomienie dla Polski specjalnej pomocy klęskowej, podawał w listopadzie, że straty w ponad 1250 gminach szacowano na ok. 250 mln euro, czyli ponad 1 mld zł.

Dotychczas pomoc po suszy otrzymały 73 tys. rolników. Łącznie na konta rolników tytułem pomocy po suszy trafiło blisko 500 mln zł. Kwota przeznaczana z budżetu na pomoc ma być zwiększona.

W limicie de minimis nie musi "zmieścić się" cała pomoc po suszy. Poza formułą de minimis wypłacana jest pomoc dla tych, których szkody wynoszą powyżej 30 proc. średniej rocznej produkcji rolnej w gospodarstwie rolnym. Zatem tym bardziej poszkodowanym rolnikom po zwiększeniu kwoty z budżetu pomoc po suszy będzie mogła być udzielana jeszcze w tym roku.

Z drugiej strony, w limicie de minimis musi być uwzględniona także pomoc inna, niż świadczona tylko po suszy.

Na same dopłaty do kwalifikowanego materiału siewnego potrzeba ok. 113 mln zł.

W 2018 r. - z powodu wyczerpania limitu de minimis - 7 listopada, po wypłaceniu 37 787 tys. zł pomoc ta została wstrzymana, a jej udzielanie kontynuowano w 2019 r., do końca marca wypłacając jeszcze 75 213 tys. zł. W tym roku nawet nie podano stawek tej pomocy i nie przedstawiono projektu stosownego rozporządzenia. Jak poinformowało MRiRW, "dopłaty do gruntów ornych obsianych lub obsadzonych materiałem siewnym kategorii elitarny lub kwalifikowany za 2019 r. zostaną udzielone na początku 2020 r.".

A więc z nowego limitu. A do limitu pomocy wliczane są jeszcze chociażby ulgi w opłacie składek na ubezpieczenia społeczne (KRUS), w spłacie czynszu dzierżawnego, podatkowe, w opłatach środowiskowych, dotacje PFRON.

Limit pomocy, jaka może być udzielona przez państwo w ramach de minimis, "normalnie" maleje u nas średnio o 3-4 mln euro miesięcznie - bez skumulowania nadzwyczajnych okoliczności czy wypłat.

A pamiętajmy, że to wszystko, co będzie płacone od stycznia, trzeba traktować jako zaległe. Co z bieżącymi potrzebami z 2020 r.? Czy już od marca będą kumulować się do wypłacenia w przyszłym roku?

DE MINIMIS LEKIEM NA CAŁE ZŁO?

Polska nie ma wysokiego limitu de minimis. Limit dla Francji to 932 709 458 euro, Niemiec - 732 848 458 euro, Włoch - 700 419 125 euro, Hiszpanii - 592 962 542 euro, Holandii (czyli Niderlandów) - 352 512 625 euro. Limit dla Polski jest bliski tego dla Rumunii, której przyznano 215 447 583 euro.

Unijne rozporządzenie określa możliwość zwiększenia limitu: na jedno przedsiębiorstwo do 25 tys. euro, krajowego do 1,5 proc. rocznej produkcji. Warunkiem jest obowiązek prowadzenia centralnego rejestru, tak aby móc zweryfikować, że nie przekroczono ani indywidualnego pułapu, ani górnego limitu krajowego lub górnego limitu sektorowego. Ten limit sektorowy to przyznawanie więcej niż 50 proc. całkowitej łącznej kwoty pomocy de minimis w okresie trzech lat podatkowych w odniesieniu do środków przynoszących korzyści tylko jednemu określonemu sektorowi produktów.

Niestety, MRiRW nie informuje, dlaczego nie możemy takiego systemu zbudować i korzystać z podwyższonych limitów.

Opóźnienie w podaniu stawek pomocy za kwalifikowany materiał siewny ministerstwo tłumaczyło, podkreślając, że limit de minimis skończył się "w wyniku wypłaty rolnikom różnych form pomocy".

A może należało rozwiązywać problemy, korzystając z innych narzędzi?

Jedno wiadomo na pewno: system regulowania rolnictwa za pomocą de minimis okazał się niewydolny. Osobny temat to zapewnienie równego dostępu do tej pomocy wszystkim rolnikom, wszak wciąż wielu nic z de minimis nie uszczknęło…