Od południa przez Polskę centralną oraz na północy w większości rzepaki zostały zebrane. Wymarznięcia, uszkodzenia pomrozowe oraz te spowodowane przez śmietkę kapuścianą, następnie dokuczająca roślinom susza znajdują swoje odzwierciedlenie plonie rzepaku.

- W tym sezonie spodziewamy się 2 mln 100 tys. t. nasion i taką wielkość zbiorów zakładaliśmy w prognozach. Na południu rolnicy zbierali średnio 3-4 t/ha nasion. Gorsze wyniki uzyskują plantatorzy na północy kraju, gdzie plony w większości nie przekraczają 2 t/ha. Tu też rzepaki były najsłabsze, przerzedzone po zimie, plantacje zachwaszczone - powiedział w rozmowie z redakcją Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych

Przypomnijmy, że w tym sezonie wegetacja roślin trwała jeszcze w grudniu, rzepaki weszły w okres zimowego spoczynku niezahartowane, poza wschodnią Polską na polach nie było okrywy śnieżnej.

Słabe przezimowanie rzepaku spotęgowane było uszkodzeniami spowodowanymi jeszcze na jesieni przez śmietkę kapuścianą, której nie było czym zwalczać. Brak zapraw neonikotynoidowych w rzepaku uniemożliwił wczesną, skuteczną ochronę rzepaku przed szkodnikami. Tym samym rzepaki niezaprawione neonikotynoidami, gorzej chronione, uszkodzone przez śmietkę kapuścianą były słabe. Dodatkowo brak zapraw przyczynił się do wzrostu populacji śmietki kapuścianej.