Specyficzny rok 2014

Rok 2014 był rokiem bardzo szczególnym dla rolnictwa. Były ogromne zawirowania na rynku europejskim najpierw wywołanych ASF, a później embargiem rosyjskim. Embargo to ma ogromne znaczenie nie tylko globalne, ale także dla poszczególnych gospodarstw rolnych. Było to tez rok wyjątkowo hojny, jeżeli chodzi o warunki do produkcji. Według GUS, w 2014 r. produkcja rolnicza w Polsce wzrosła o 15 proc. w stosunku do 2013 r. Takiej skali produkcji nie było w Polsce w całym 25-leciu.

Na osłabiony i zdestabilizowany rynek światowy i europejski weszła zwiększona polska produkcja rolnicza. Nietrudno było się spodziewać załamania cenowego na wielu rynkach surowców rolniczych. Pełnej oceny ekonomicznej ubiegłego roku dla rolnictwa można spodziewać się za dwa miesiące.

Handel zagraniczny

Obecnie można ocenić pierwsze jedenaście miesięcy ubiegłego roku. Wartość całego eksportu polskiego w tym czasie to około 155 mld euro, w tym artykułów rolno-spożywczych 19,6 mld euro, czyli około 13 proc. Eksport artykułów rolno-spożywczych był trzecią, co do wartości branżą. Całą gospodarka odnotowała w ciągu 11 miesięcy 2014 r. deficyt eksportu na poziomie 1,7 mld euro, a rolnictwo odnotowuje w tym czasie dodatni bilans w wysokości 6,1 mld euro. Widać, że rolnictwo jest dźwignią polskiej gospodarki. Dane dotyczące eksportu rolno-spożywczego dotyczące 11 miesięcy 2014 r. mniej więcej pokrywają się z danymi dotyczącymi eksportu w całym 2013 r. Wszystko wskazuje na to, że wartość eksportu rolno-spożywczego w całym 2014 r. przekroczy 21,5 mld euro, a dodatni bilans wzrośnie do 6,4 mld euro. Będzie to rekordowy wynik w ostatnim dziesięcioleciu i to mimo niższych cen niż w 2014 r. Od 2007 r. wartość eksportu artykułów rolno-spożywczych została podwojona.
Wzrost importu rolno-spożywczego w ciągu 11 miesięcy 2014 r. to 3,5 proc. W całej gospodarce wartość importu była w tym czasie o 0,9 proc. niższa od wartości eksportu.

Główne kierunki polskiego eksportu rolno-spożywczego to tradycyjnie UE, do której eksport stanowi prawie 80 proc. w tym stara Unia 58,7 proc. i nowe państwa 20,0 proc. Spadek eksportu na skutek embarga dotyczy nie tylko Rosji, ale także krajów znajdujących się z nią w Unii Celnej, czyli Białorusi Kazachstanu, a także innych krajów WNP.

Rośnie produkcja rolnicza

W ciągu 10-letniego członkostwa Polski w UE wartość produkcji rolniczej w Polsce wzrosła o ponad 30 proc. W tym samym czasie wartość produkcji rolniczej w pozostałych 11 krajów UE wstępujących do niej razem z Polską spadła o 10 proc. Stąd ich nieprzychylna opinia o polskim rolnictwie i podejrzenie, że Polska ma jakieś dodatkowe wsparcie poza WRP.

Potencjał produkcyjny polskiego rolnictwa wykorzystany jest w około 70 proc. Gdyby nasi wschodni sąsiedzi byli stabilni, przewidywalni i zamożni mógłby być wykorzystany w większym stopniu. Mimo czeskiego „czarnego PR-u" dotyczącego polskiej żywności jej sprzedaż do Czech rośnie. W 2014 r. oceniana jest na 1,3 mld euro.

Co w 2015 roku?

W 2015 r. nadzieje są ogromne, a możliwości produkcyjne nadal nie są wykorzystywane w około 30 proc. zarówno w gospodarstwach rolnych jak i przetwórstwie. Aby je wykorzystać muszą być odpowiednie warunki ekonomiczne i możliwości sprzedaży. Na pewno nie jesteśmy w stanie ulokować wszystkich produktów rolno-spożywczych na polskim rynku. Są sugestie o wprowadzeniu barier w imporcie na polski rynek, słuszne z punktu widzenia populistycznego np. dotyczące wieprzowiny, która jest konkurencyjna na polskim rynku. Jednocześnie  zbożowcy twierdzą, że nie zużywamy odpowiedniej ilości zbóż na skutkiem małego pogłowia trzody chlewnej. Zapominają jednak, że w tym czasie wzrosła znacznie produkcja drobiu a zużycie zbóż na kilogram mięsa wieprzowego i drobiowego jest podobne.

Trudno wymagać konsolidacji w produkcji, ale trzeba oczekiwać jej w zakresie wspólnych przedsięwzięć sprzedażowych, czyli budowania podmiotów sprzedażowych, albo konsolidacji ofert produktowej. Na dłuższą metę Polska nie może sobie pozwolić, żeby na dynamicznie rozwijający się rynek algierski sprzedawać produkty mleczarskie 30 proc. taniej niż Francja, a na rynku chińskim o 20-35 proc. taniej niż Duńczycy, przy porównywalnej lub wyższej, jakości. Dzieje się tak, ponieważ ponad 150 podmiotów mleczarskich konkuruje ze sobą o odbiorcę zagranicą i w kraju. To, co nas czeka to konsolidacja sprzedaży przetwórstwa rolno-spożywczego i przejęcie odpowiedzialności przez nie za produkcję surowca.

Producent surowca, czyli rolnik nie może być obojętny i bierny na to, co dzieje się na rynku polskim, europejskim i światowym. Także musi się konsolidować. Proces ten następuje, bo 10 lat temu mieliśmy niespełna 300 grup produkcyjnych, a dziś już ich 1,5 tysiąca. Nadal jednak tylko 4 proc. producentów jest zrzeszonych w grupach i organizacjach.

W nowym PROW będą środki dla tych, którzy na nowo odczytają potrzeby konsumenta i będą chcieli sprostać nowym wyzwaniom. Pomoc będzie w organizacji grup dla tych, którzy już dziś, jako towarowe gospodarstwa stanowią ważny segment polskiej gospodarki w zaopatrzeniu rynku i eksporcie. Będzie też silne wsparcie dla gospodarstw małych i średnich nie tylko dla produkcji żywności w gospodarstwie, ale także dla jej przetwarzania, sprzedaży bezpośredniej i organizacji przyzagrodowych sklepów. Rośnie segment konsumentów średnio zamożnych i zamożnych, którzy już nie kupują produktów patrząc na ceny i ilość, tylko szukają, jakości, często bardzo specyficznej. Chcą wiedzieć, kto i w jakich warunkach ją wyprodukował.