Norwegia z 20 000 fermami zwierząt futerkowych była 80 lat temu liderem na rynku światowym. Dziś norki, lisy pospolite i polarne są hodowane na około 250 fermach. Za skóry producenci dostają od 20 do 50 mln euro rocznie.

Obrońcy praw zwierząt od dziesięcioleci walczą z produkcją zwierząt na futra. Organizacje takie jak Noah w Norwegii i Peta w Niemczech krytykują zbyt małe klatki druciane, które doprowadzają zwierzęta do samookaleczenia - dla produktu, który ich zdaniem jest zbędny.

Z drugiej strony, hodowcy futra obawiają się o swoją przyszłość. Stowarzyszenie norweskich hodowców krytykuje "duży krok w złym kierunku". Jego argumenty to utracone miejsca pracy i zwierzęta, które żyły o wiele lepiej na norweskich fermach niż w innych krajach.

Udział Norwegii w światowym rynku produkcji futer jest obecnie niewielki. Według International Fur Association, w 2016 r. Na całym świecie wyprodukowano około 75 milionów skór norczych o wartości około 1,97 miliarda euro (2,3 miliarda franków). Ponadto na rynek trafiło około 15 mln skór lisów o szacunkowej wartości 780 mln euro. Mniej więcej połowa pochodziła z Chin.

Futro to delikatny produkt. W tym czasie duże domy mody, takie jak Gucci i Armani, trzymają się z daleka od niego. W przypadku futra zderzają się światy: dla niektórych to symboli statusu i luksusu, dla innych znak okrucieństwa wobec zwierząt.

Dania jest liderem w produkcji zwierząt futerkowych w Europie. W 2016 r. wyhodowano tam ponad 17 mln norek, a ich skóry sprzedano za równowartość 635 mln euro.

Według niemieckiego ministerstwa rolnictwa w Niemczech istnieją dwie fermy norek, a działacze na rzecz praw zwierząt mówią o trzech gospodarstwach. Minister rolnictwa ogłosił w 2015 roku, że chce je zamknąć. W ubiegłym roku hodowla futra została zreorganizowana bez zakazu. Wprowadzono wymogi prawne dotyczące trzymania zwierząt futerkowych i obowiązkowego wydawania zezwoleń na hodowlę zwierząt futerkowych.

W Rosji miłość do futra pozostaje niezmienna - we wszystkich pokoleniach. W prawie każdym centrum handlowym w Moskwie znajdują się sklepy z futrami. Sprzedaż w 2017 roku w porównaniu do roku poprzedniego wzrosła sześciokrotnie. Od sierpnia 2016 r. do lipca 2017 r. Rosjanie wydali prawie 57 mld rubli (1 rubel = 0,0594, NBP 2018-02-01) na futrzane płaszcze, czapki lub rękawiczki.

Eksperci obawiają się teraz, że więcej zakazów może ożywić nielegalną hodowlę w Europie w Rosji. Od jakiegoś czasu futra, które legalnie trafiają do sklepów są już etykietowane.  Szczególnie popularne są norki, lisy i sobole. Ale także futra z jagniąt lub królików, które nie są hodowane na fermach zwierząt futerkowych  w Skandynawii i Niemczech.