Innowacyjność w rolnictwie postrzegana może być wielowymiarowo. Jak patrzą na nią specjaliści zaangażowani w tworzenie Wspólnej Polityki Rolnej na potrzeby Polski?

Okazuje się, że może być ona rozumiana wielowymiarowo. Jak podkreśla Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego rolnictwo jest częścią gospodarki, w której innowacyjność wprowadzana jest od samego dołu – od pojedynczych gospodarstw.

To co jest potrzebne polskiemu rolnictwu to nie tylko innowacje, bo my je cały czas wdrażamy, rolnicy są im przychylni. Rolnictwo cały czas się rozwija. Dzisiaj pytanie powinni postawić sobie konsumenci. Bo konsumenci zapominają o jednej ważnej rzeczy, że my jako rolnicy produkujemy tę żywność dla nich. W Polsce rocznie marnuje się 5 mln ton żywności, z czego 60% w gospodarstwach domowych. Dzisiaj innowacyjność w rolnictwie to jest taka produkcja, która pozwala nie tylko na zaspokojenie potrzeb konsumenta w Polsce i Europie, lecz także w innych krajach. Dzisiaj nie mamy takiego problemu, że nie jesteśmy w stanie wyprodukować tyle żywności, żeby zaspokoić głód na świecie. My dzisiaj tej żywności tyle produkujemy. Obecnie mamy tylko dwa problemy – problem, żeby jej nie marnować i problem, by ją dobrze zdystrybuować. Dzisiaj to jest innowacyjność. To jest ten kierunek, może nie tylko w samym rolnictwie, ale mocno z nim związany. Innowacyjność współczesnego rolnictwa tkwi w sprawnej dystrybucji żywności i w rozsądnym jej wykorzystaniu.

Przyszłością jest cyfryzacja

Inne ujęcie innowacyjności przedstawia Joanna Gierulska, zastępca prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jej zdaniem innowacyjność to przede wszystkim cyfryzacja rolnictwa i duży nacisk na rozszerzanie rolnictwa precyzyjnego.

Krajowy Plan Strategiczny kładzie duży nacisk na rolnictwo precyzyjne. W planie można znaleźć wiele przepisów temu poświęconych, podobnie jak przechowalnictwu, które jest bardzo ważnym elementem rolnictwa, a także biogospodarce czy biogazowniom. W tych aspektach plan odpowiada na te potrzeby. W poprzednim planie bardzo długo rozwijały się Europejskie Partnerstwa na rzecz Innowacji, teraz chcemy je kontynuować. Początki były bardzo trudne, ale finał jest taki, że jest kilkaset gospodarstw chętnych do realizacji tych projektów. Nowy plan zakłada od razu współpracę na kilku poziomach – rolnika, naukowca, osoby wspierającej merytorycznie i doradcy. Jest takie złożenie, że dzięki pracy wspólnej wypracowujemy pewien pomysł, który od razu jest wdrażany u rolnika i może być kontynuowany. Jest w tym wszystkim duży nacisk, żeby inicjatywa wychodziła od rolnika. Żeby te innowacyjności w gospodarstwach wynikały z potrzeb, które identyfikuje rolnik – dodaje Gierulska.

Innowacyjne rolnictwo chroni środowisko

Kolejnym spojrzeniem na innowacyjność w rolnictwie może być zdanie sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ryszarda Bartosika, który kładzie duży nacisk na wpływ rolnictwa na środowisko.

Innowacyjność w rolnictwie to takie działanie, które powoduje większą ochronę środowiska. Odpowiedzią na te zapotrzebowania jest usprawnianie rolnictwa precyzyjnego, co w dłuższej perspektywie będzie miało wpływ na realne dochody w rolnictwie. Musimy pracować nad tym, aby zastępowalność środków ochrony roślin i nawozów oszczędzała środowisko, ale nie miała wpływu na spadek plonów. Ważny jest postęp biologiczny. Nowe programy są nakierowane na to, aby produkować nowocześnie, zdrowo, z poszanowaniem środowiska naturalnego. Należy w tym wszystkim pamiętać o tym, żeby nie dochodzić w tych działaniach do poglądów skrajnych, tylko robić to ze zdrowym rozsądkiem nie wsłuchując się w działanie organizacji, które ja nazywam pseudo ekologicznymi. Prawdziwe organizacje ekologiczne rozumieją wieś, rozumieją rolnictwo, ba nawet współpracują z organizacjami rolniczymi, bo oni mają prawdziwy, realny cel, by to środowisko było szanowane. Podsumowując KPS staraliśmy się, aby był on jak najbardziej dostosowany do warunków polskiego rolnictwa i pozwalał na innowacyjność.

Idąc do przodu nie możemy zapominać o podstawach

Na podobne aspekty zwraca uwagę prof. Mariusz Matyka, zastępca dyrektora ds. naukowych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa Państwowego Instytutu Badawczego.

Mówiąc o innowacji należy pamiętać przede wszystkim o podstawach. Nie można iść do przodu, pomijając bazową wiedzę. Mam tutaj na myśli płodozmian. W Europie, i u nas częściowo także, pojawił się taki trend, że wystarczą dwie rośliny do prawidłowego zmianowania, a resztę da się uzupełnić nawozami mineralnymi. No nie da się. Teraz trzeba godzić wzrost wydajności oparty na postępie biologicznym przy racjonalnym wykorzystaniu przemysłowych środków produkcji. Nie można powiedzieć, że bez nich da się prowadzić produkcję, ale należy to robić z szacunkiem do środowiska i z wykorzystaniem jego zasobów. Precyzyjne nawożenie czy stosowanie środków ochrony roślin już jest bardziej powszechne w gospodarstwach, które decydują się na towarową produkcję rolniczą. Trzeba z respektem podchodzić do nowego planu, ale stanowczo z podejściem, że to nie jest koniec świata i koniec rolnictwa. Bo rolnictwo się zmienia. Nie możemy robić ciągle tego samego i oczekiwać innych efektów. Żeby efekty były inne, trzeba też wprowadzać w życiu zmiany. Można powiedzieć, że ta polityka rolna staje się polityką rolno–środowiskową, gdyż 40% środków jest przeznaczonych na cele klimatyczne i środowiskowe. Taki paradygmat rolnictwa opartego na bezrefleksyjnym wzroście intensywności, bez zwracania uwagi na elementy środowiskowe się wyczerpał.

Eksperci zgodnie podkreślają, jak ważne są kwestie marnowania żywności. Kupujemy ciągle za dużo, zbyt mało przewidujemy. Statystyki są bezlitosne - 60% kupowanej przez nas żywności jest wyrzucane. Warto zwrócić na to uwagę w codziennym życiu.