Rada Ministrów UE ds. Handlu przyznała Komisji Europejskiej mandat negocjacyjny. To był silny sygnał polityczny Unii Europejskiej, zwłaszcza w czasach, gdy inni poszli łatwiejszą drogę protekcjonizmu podkreśliła komisarz UE Cecilia Malmström,.

 Malmström zapewniła, że UE z pewnością zachowa standardy jakości i uwzględni wrażliwe produkty rolne. Wolny handel z państwami Pacyfiku wpłynąłby w szczególności na sektor wołowiny w UE.

W swojej późniejszej ocenie Komisja Europejska zakłada, że ​​przywóz wołowiny z Australii może wzrosnąć pięciokrotnie, jeżeli UE zniesie kwoty przywozowe. Władze z Brukseli wskazują, że jest to bardzo nierealistyczny scenariusz. Niemniej jednak umowa o wolnym handlu może doprowadzić do spadku produkcji o 1,2 proc. w UE, co Komisja Europejska odnotowuje w swojej ocenie skutków. Znaczny przywóz nowozelandzkiej baraniny, kiwi i jabłek z drugiej strony nie stanowił zagrożenia dla rolników w UE. Te produkty z Nowej Zelandii są oferowane o tej porze roku, kiedy nie konkurują z produktami UE.

Maria Heubuch z Zielonych w Parlamencie Europejskim pozostaje sceptyczna i widzi jednak wiele trudności. Ponieważ koszty produkcji w Oceanii są bardzo niskie, porozumienie może tylko pogłębić kryzys na europejskim rynku mleczarskim i mięsnym.

UE tworzy wspólnotę wartości z Australią i Nową Zelandią, powiedział Bernd Lange (SPD). Dlatego łatwiej jest uzgodnić wspólne zasady w umowie handlowej niż z innymi krajami. Jednak Lange zwrócił także uwagę na różne pomysły dotyczące zielonej inżynierii genetycznej. Celem UE musi być, aby nie stracić kontaktu z Pacyfikiem, ostrzegł poseł do PE.

Sektor rolniczy odgrywa niewielką rolę w tych  rozmowach handlowych. Głównym celem UE jest poprawa dostępu do rynku dla samochodów, chemikaliów i maszyn w Australii i Nowej Zelandii.