Ponadto w okolicach Wielkanocy pojawiły się problemy na ukraińskich przejściach granicznych z Polską i Rumunią, ponieważ utworzyły się korki z powodu drastycznie zwiększonego wolumenu przewozów. Według państwowego przewoźnika kolejowych Ukrzaliznytsia, na zachodniej granicy Ukrainy zgromadzono w czasie Wielkiego Tygodnia łącznie 29 500 wagonów, co stanowi wzrost o prawie 30 proc. od początku miesiąca.

Nie można zastąpić portów morskich

Ponieważ brakowało również wagonów ze strony sąsiednich krajów, nie było mowy o krótkoterminowym ograniczeniu przeładunków na granicy, dopóki sytuacja się nie uspokoi. Na tym tle pojawia się pytanie, czy prognozy władz w Kijowie dotyczące ekspansji kolejowego eksportu rolnego nie były zbyt optymistyczne.

Jednak nawet oczekiwany wzrost zdolności logistycznych w eksporcie kolejowym do 1,5 mln ton miesięcznie nie wystarczyłby, aby odpowiednio zrekompensować utratę eksportu przez porty morskie. Nie ma, zatem mowy o otwarciu portów morskich. Eksport produktów rolnych staje się, zatem w coraz większym stopniu strategicznym zadaniem Ukrainy, od którego zależy także przyszłość gospodarcza kraju.

Coraz większe znaczenie eksportu rolnego

Wiceminister rolnictwa Taras Wysocki zwrócił uwagę w zeszłym tygodniu, że jeszcze przed wojną ukraiński eksport rolny stanowił około 40 proc. całego eksportu kraju. W związku z częściowym załamaniem się ukraińskiego przemysłu eksport rolny może wkrótce stanowić według jego szacunków nawet 70 proc. handlu zagranicznego i tym samym stać się zdecydowanie najważniejszą pozycją handlową.

Wysocki podkreślił, tez, że ważniejsze jest, aby siać jak najwięcej. Nadal zakłada, że ​​co najmniej 70 proc. wolnych obszarów uprawnych może być wykorzystanych. Niedawna prognoza Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) również potwierdza założenie, że w 2022 r. około 30 proc. ziem uprawnych w Ukrainie będzie leżało odłogiem.

Jeszcze bardziej optymistyczna jest najnowsza prognoza Ukraińskiego Klubu Agr Business (UKAB), która szacuje, że obszar zasiewu latem 2022 r. wyniesie około 75 proc. dostępnej powierzchni.

Wysyłka niejasna

Wciąż jednak nie wiadomo, w jaki sposób ukraińskie produkty rolne mogłyby zostać wywiezione za granicę po żniwach, ponieważ porty morskie, zdecydowanie najważniejsze kanały sprzedaży, prawdopodobnie pozostaną na razie zablokowane. Rząd ukraiński od tygodni negocjuje z sąsiednimi krajami w wykorzystanie tamtejszych portów.

Jednak tamtejsza sieć drogowa i kolejowa stanowi wąskie gardło, które obecnie oferuje maksymalnie przewóz około 600 tys. ton, co stanowi jedną dziesiątą przepustowości portów Morza Czarnego. Wysocki zakłada jednak, że alternatywne możliwości logistyczne można znacznie rozszerzyć.

Wsparcie także dla firm zagranicznych

Tymczasem prace polowe na Ukrainie spowalniają nie tylko działania wojenne, ale i problemy z zaopatrzeniem w zasoby operacyjne. Rada Agrarna Ukrainy (VAR) zwróciła uwagę, że programy wsparcia przyjęte w marcu dyskryminowały zagraniczne agrobiznesu.

Na przykład są one wyłączone z mocno zdyskontowanych pożyczek w celu zabezpieczenia płynności, wyjaśniło stowarzyszenie. Rada Rolnicza uważa to za niesprawiedliwe i nierozsądne, ponieważ takie gospodarstwa miałyby ograniczoną zdolność do pracy. Dlatego wezwał ukraiński rząd do otwarcia takich programów dla firm, których właściciele nie mieszkają regularnie na Ukrainie.