Według stowarzyszenia handlu detalicznego BRC i instytutu badań rynku Nielsen IQ, konsumenci zapłacili za nią o 10,6 proc. więcej niż rok temu, wynika to z miesięcznego indeksu opublikowanego 28.09.

Ogólnie rzecz biorąc, ceny detaliczne wzrosły we wrześniu o 5,7 proc., co jest również najwyższą wartością od początku rekordów w 2005 r. Wojna powoduje, że koszty paszy dla zwierząt, nawozów i oleju roślinnego nadal rosną. Dotyczy to też produktów takich jak margaryna.

Ceny świeżej żywności wzrosły nawet o 12,1 proc. Było to również spowodowane długą suszą w lecie, która zmniejszyła niektóre zbiory. Częstsze nasłonecznienie doprowadziło jedynie do obniżenia cen kilku produktów, takich jak jagody czy pomidory. Tak zwane produkty nieżywnościowe, takie jak np. artykuły ogrodnicze, były o 3,3 proc. droższe.

Szefowa BRC Helen Dickinson powiedziała, że ​​detaliści byli pod znaczną presją słabego funta i rosnących cen energii, towarów i transportu. Ponadto rynek pracy jest bardzo konkurencyjny ze względu na brak wykwalifikowanych pracowników. Oczekuje się, że w nadchodzącym roku znacznie wzrosną również podatki płacone przez handel. Dickinson poprosił rząd o odwrócenie tego ruchu.

Ekspert firmy Nielsen Mike Watkins zwrócił uwagę, że od lata liczba konsumentów, którzy obawiają się konsekwencji rosnących kosztów życia, ogromnie wzrosła. Dlatego prawdopodobnie jesienią wydadzą mniej pieniędzy. To wywiera dodatkową presję na sektor detaliczny.