Jak podkreśla Miichał Skorupa, prezes Foton Technik, własna farma fotowoltaiczna daje rolnikowi większą swobodę w zarządzaniu gruntem, ale i znacznie więcej obowiązków. Cała część formalna jest po jego stronie: audyt ziemi, projekt i zdobycie pozwoleń, zdobycie finansowania, budowa i przyłączenie do sieci, a także sprzedaż energii. Co ciekawe, zwykle inwestorzy wybierają sprzedaż aukcyjną.

Michał Skorupa, prezes Foton Technik. Foto. PTWP
Michał Skorupa, prezes Foton Technik. Foto. PTWP

- W przypadku farm większych niż 1 MW konieczne będzie też uzyskanie koncesji z URE. Inwestor może starać się o kredyt lub leasing na budowę, o środki unijne, rzadko zdarza się, żeby dysponował własnymi środkami w pełnej wysokości, a mowa tu o kosztach przekraczających milion złotych w przypadku dużych farm - podkreśla Michał Skorupa z Foton Technik. -  Budowa farmy wielkości 1 MW to koszt rzędu powyżej 2 milionów złotych, do tego dość wysokie koszty eksploatacyjne co roku. Szacuje się jednak, że inwestycja taka powinna zwrócić się w ciągu 10 lat - podkreśla prezes Foton Technik.

Agrofotowoltaika będzie przyszłością polskiego rolnictwa?

Tematem jeszcze mało popularnym w Polsce, głównie z powodu braku regulacji prawnych w naszym ustawodawstwie, jest agrofotowoltaika.

- Na świecie powstają już farmy produkujące prąd ze słońca, na których jednocześnie prowadzi się uprawy rolne. Panele są umieszczone odpowiednio wyżej, by rośliny mogły swobodnie rosnąć. Zysk jest więc podwójny – z produkcji energii i uprawy roślin, gleba jest cały czas użytkowana, odpada więc problem rekultywacji jej po demontażu paneli. W Polsce według prawa działka pod panelami musi być odrolniona, nie można więc na niej już prowadzić upraw - podkreśla Michał Skorupa, prezes Foton Technik.

Sprawdź pełną agendę wydarzenia - NWwR 2021.

Nie czekaj! zarejestruj się już dziś!