Dziesiątą edycję konkursu „Jak zreformować gospodarstwo mojego ojca?” wygrał Adam Kołba – uczeń III klasy Technikum Agrobiznesu Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Końskich w województwie łódzkim. Organizatorem była Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i Polska Fundacja im. Roberta Schumana.

Konkurs przeznaczony jest przede wszystkim dla młodzieży z terenów wiejskich, nagrodą – indeks na dowolną uczelnię rolniczą. W tym roku poziom był tak wysoki, że aż 10 laureatów otrzymało wstęp bez egzaminu na studia. Konkurs zapoczątkowała w listopadzie ubiegłego roku konferencja „Młodzież – Rolnictwo – Unia Europejska”, w której uczestniczyły wszystkie szkoły rolnicze i techniczne z całej Polski. – Przy pomocy specjalistów i ekspertów z różnych dziedzin staramy się dać zastrzyk merytoryczny, np. w tamtym roku była to energia odnawialna – mówi Anna Rutkowska z Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana. – Przy okazji ogłaszamy na samym końcu nowy etap konkursu. Wtedy można już przesyłać prace do poszczególnych komisji, żeby młodzież zachęcić do udziału. Wiemy, że na uczniach i przyszłych uczestnikach robi duże wrażenie obecność laureata poprzedniej edycji, który publicznie prezentuje swoją pracę. Dzięki temu każdy ma możliwość zobaczenia, jak wygląda ta praca. Dlatego z roku na rok poziom jest coraz wyższy – dodaje.
Pomysł organizacji takiej formy promocji dla młodych ludzi ze środowisk wiejskich narodził się już dawno temu, zgodnie z misją Fundacji Schumana: „Aby młodzież ze wsi miała możliwość zdobywania wykształcenia i nowych doświadczeń, a potem wracała na rodzinne gospodarstwa”.

Opinia eksperta
Jak zaznacza prof. Barbara Gąsiorowska z Akademii Podlaskiej w Siedlcach, zarazem przewodnicząca komisji konkursowej, każdego roku poziom przygotowania uczestników jest coraz wyższy. – Praktycznie oprócz Olimpiady Wiedzy i Umiejętności Rolniczych nie ma innych konkursów dla uczniów szkół rolniczych, dlatego bardzo dobrze się stało, że Fundacja Schumana wystąpiła z inicjatywą zorganizowania konkursu. Niepokojące jest  tylko to, że niewielu uczniów chce przygotowywać taką pracę. Rzeczywiście wymaga to dużo czasu, wysiłku i odpowiedniego poziomu wiedzy.
W tegorocznej edycji 28 uczniów przygotowało pracę, a do finału zostało zakwalifikowanych 14. Są nadal, niestety, ośrodki, gdzie w ogóle nikt nie przystąpił do konkursu. Najwięcej chętnych zgłosiło się z okręgu podlaskiego. Dlatego prof. Gąsiorowska uważa, że nauczyciele powinni się bardziej zaangażować w to przedsięwzięcie, ponieważ to oni przede wszystkim dopingują swoich uczniów do działania. – Mam taką szkołę w swoim okręgu, gdzie kiedyś kilku uczniów brało udział w konkursie, ale nauczyciel przeszedł na emeryturę i w tej chwili nie ma żadnego uczestnika – wspomina. – Tak nie powinno być. Z kolei znam też taką szkołę, gdzie nauczycielka każdego roku przygotowuje kilku uczniów. 

Co jest brane pod uwagę przy ocenie prac? Przede wszystkim ciekawy pomysł i sposób zaprezentowania. Mogą to być różne propozycje, zarówno istniejące już gospodarstwo, niewielka baza, jak i takie, którego zamysł jest w głowie. Ważny jest rachunek ekonomiczny, analiza SWOT i oczywiście etap końcowy, czy pomysł będzie zrealizowany.

Kto wygrał?
Adam Kołba został laureatem tegorocznej edycji konkursu „Jak zreformować gospodarstwo mojego ojca”. Pochodzi z malowniczej miejscowości Skronina w województwie łódzkim, gdzie zamierza założyć gospodarstwo agroturystyczne. Bazą prezentacji było gospodarstwo rodziców o powierzchni 2,5 ha, z czego 1,5 ha zajmują łąki, a pozostały 1 ha to zboża i okopowe. Dodatkowo (hobbystycznie) w gospodarskie hodowane są zwierzęta, takie jak: kury, gęsi, kaczki, króliki, kozy i koń.

Adam Kołba jest uczniem III klasy Technikum Agrobiznesu Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Końskich. Pracę napisał pod kierunkiem mgr inż. Magdaleny Zaborowskiej-Szarpak, która przygotowywała jeszcze Alicję Wilczyńską – jedyną dziewczynę w finale konkursu. Adam Kołba i Alicja Wilczyńska mają otwarte drzwi na uczelnie rolnicze. Adam prawdopodobnie wybierze leśnictwo w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, ponieważ zawsze go to pasjonowało. Dlaczego zdecydował się na agroturystykę? Istnieje coraz większe zainteresowanie agroturystyką – uważa – a w regionie, w którym mieszka, nie ma wielu takich gospodarstw agroturystycznych. Tymczasem można w nich odpocząć od zgiełku miasta. Turysta może spędzić czas tak, jak chce, na łonie natury. Adam Kołba zdaje sobie sprawę, że takie przedsięwzięcie pociąga za sobą dużo pracy i pieniędzy. Jest problem z kredytami, jak również z konkurencją, ale chce spróbować. Młody przedsiębiorca podliczył wszystkie koszty związane z założeniem działalności. Wliczył w nie również fundusz na reklamę i usługi, a także wywóz śmieci i szamba. Obliczył przychód w sezonie i poza sezonem, gdzie ceny noclegu w gospodarstwie są niższe. Dochód roczny na koniec podliczeń wyniósł 9700 zł. Pieniądze te przeznaczyłby na dalsze inwestycje i organizowanie coraz to nowszych atrakcji.

Jak zachęcić gości?
Adam Kołba, oprócz wycieczek rowerowych, wśród pięknych terenów, proponuje letnikom spacery po lesie, sezonowo związane z grzybobraniem i zbieraniem luna leśnego. Ogniska, festyny i potańcówki, spotkania z artystami ludowymi, a zimą kuligi. Nie zapomina też o jedzeniu, przede wszystkim planuje żywność regionalną: wiejską kiełbasę, kaszankę, pasztet oraz nalewki według receptur babć.
Laureat zamierza reklamować swoje gospodarstwo w prasie lokalnej, Internecie, jak również przez ulotki i co najważniejsze – rekomendację innym turystom. Rolnik, chcąc zdobyć wiecej turystów, wprowadza różnego rodzaju modernizacje i udogodnienia, co sprawia, że wieś staje się coraz bardziej nowoczesna. Duże znaczenie ma więc promocja i reklama działalności przez gospodarza. Agroturystyka rozumiana jako zorganizowana i powszechna forma turystyki w gospodarstwach rolnych jest w Polsce zjawiskiem stosunkowo nowym, ale w ciągu ostatnich lat wzrosła jej konkurencyjność. Goście odpoczywający na wsi, wpływają na ich aktywizację i rozwój, są ich żywą reklamą w nowym środowisku. – Będę się starał, aby na stronie gminy stworzyć link nie tylko do mojego gospodarstwa, ale również wszystkich gospodarstw w gminie, co zwiększy liczbę turystów. Gdy gospodarstwo będzie dobrze funkcjonować, będziemy się stowarzyszać. W mojej gminie są teraz trzy gospodarstwa agroturystyczne i powstanie jeszcze jedno, moje – dumnie podkreśla Adam Kołba.

Źródło: Farmer 13/2007