Historia firmy Dramiński SA rozpoczęła się w 1987 r. w Olsztynie, gdzie do dziś znajduje się jej siedziba. Założycielem firmy jest Janusz Dramiński, który w trudnym historycznie czasie podjął odważną decyzję.

Jak mówi Janusz Dramiński, pomysłem na powstanie firmy było połączenie wiedzy z kilku dziedzin: rolnictwa, weterynarii oraz elektroniki. Pewną inspiracją była praca w Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie, która obecnie nosi nazwę Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Pan Janusz należał do zespołu elektroników przy Ośrodku Obliczeń Matematycznych, gdzie pracowano nad nowymi rozwiązaniami. Jednak ze względu na ograniczone wówczas możliwości rozwoju na uczelni postanowił pójść własną drogą.

– Przed laty jeździliśmy na różne targi. Jeśli spotykaliśmy ciekawe produkty, opracowywaliśmy tę technologię we własnym zakresie – tak o początkach firmy mówi jej założyciel.

– W latach 90. byliśmy na targach w Nowej Zelandii, po których dostrzegliśmy dużą potrzebę monitorowania ciąży w dużych stadach owiec przy pomocy ultrasonografu. Trzeba jednak zaznaczyć, że wówczas ultrasonografia w rolnictwie nie była jeszcze popularna, ograniczała się w zasadzie do zastosowania w rozrodzie koni. Od tego momentu dział ten zaczął się w firmie prężnie rozwijać. Dostosowaliśmy się z konstrukcją urządzeń do potrzeb odbiorców. Byliśmy numerem jeden w Korei Południowej w sektorze diagnostyki ciąży u świń – dodaje Daniel Konstantynowicz, wiceprezes zarządu, który w firmie pracuje już ponad 30 lat.

Podkreślić należy fakt, że w latach 80. dostępność części elektronicznych była bardzo ograniczona. Potrzeba było więc dużego zaangażowania, wiedzy i cierpliwości, aby ruszyć z raczkującą wówczas technologią, czego przykładem może być prototyp wilgotnościomierza do ziarna, którego komora została wykonana z łuski po naboju.

Z perspektywy czasu można z całą pewnością stwierdzić, że była to słuszna decyzja. Pierwszym urządzeniem, jakie powstało w firmie, był elektroniczny wykrywacz rui. Urządzenie to służy do badania oporności elektrycznej śluzu pochwowego, dzięki czemu pozwala określić z dużą dokładnością termin rui, a tym samym właściwy moment krycia. Produkt ten jest coraz chętniej wykorzystywany, szczególnie przez hodowców bydła, z uwagi na fakt zwiększonej częstotliwości występowania cichych rui, co z kolei wynika z rosnącej produkcyjności zwierząt działającej niekorzystnie na wskaźniki rozrodu.

Obecnie portfolio produktowe jest dość szerokie. Firma zajmuje się produkcją urządzeń elektronicznych, głównie dla rolnictwa, ale również dla medycyny. W ofercie znajdują się:

  • ultrasonografy weterynaryjne,
  • ultrasonografy medyczne,
  • wilgotnościomierze do ziarna oraz do siana i słomy sprasowanej,
  • termometry rolnicze i pH-metry do gleby,
  • analizatory NIR,
  • wykrywacze rui dla różnych gatunków zwierząt,
  • testery ciąży dla świń i owiec,
  • wykrywacze mastitis.

Mimo rosnącej skali nadal firma rodzinna

Firma utrzymała specyfikę firmy rodzinnej mimo tego, że pracuje w niej niemal 60 osób.

– Panują tu zupełnie inne kultura pracy i atmosfera niż w typowej korporacji. Ja sobie to bardzo cenię, ponieważ przyszłam tu do pracy z korporacji i wiem, jak traktowany jest tam pracownik. Spodobało mi się również to, że jest to firma w 100 procentach polska, począwszy od myśli technicznej, wykonawstwa, produkcji po sprzedaż i dystrybucję – mówi Mariola Farsewicz, asystent zarządu.

Jak wielokrotnie powtarza pan Janusz, sukcesem firmy są ludzie, zespół zdolnych i kreatywnych osób, dzięki którym firma nieustannie się rozwija. Jedną z tych osób jest obecny prezes zarządu Daniel Wiktorowicz, który stworzył Dział Badań i Rozwoju, gdzie powstają nowoczesne projekty plasujące firmę w światowej czołówce producentów elektronicznych narzędzi dla rolnictwa.

Produkty znane na całym świecie

Pierwsza sprzedaż zagraniczna rozpoczęła się w 1991 r., po udziale w targach Agribex, które odbywały się w Brukseli. Początkowym założeniem rozwijającej się firmy było zwiększenie skali produkcji i wejście na rynek światowy, co w pełni udało się zrealizować. Obecnie firma eksportuje swoje produkty na wszystkie kontynenty. Ciekawostką jest, że produkty firmy Dramiński SA dotarły nawet na Fidżi, gdzie hodowla jest w zasadzie marginalna. Ultrasonografy medyczne były również wykorzystywane w polskich szpitalach polowych na wojnie w Afganistanie. Obecnie z ultrasonografów korzystają również szpitale z oddziałami covidowymi, gdzie monitoruje się zmiany w płucach po zakażeniu koronawirusem.   

– Naszą siłą obecnie jest fakt, że mamy bardzo różnorodny rynek odbiorców na całym świecie – uważa Daniel Konstantynowicz.

Jest to bardzo korzystne zjawisko dla istnienia i rozwoju firmy, ponieważ niezależnie od zmian koniunktury w poszczególnych sektorach jest małe prawdopodobieństwo, że kryzys dotknie je wszystkie jednocześnie. Z uwagi na fakt, że w firmie produkowane są narzędzia pracy dla hodowców czy lekarzy weterynarii, których potrzebują na co dzień i których nie może zabraknąć, rok 2020 pomimo pandemii został zamknięty z bardzo dobrym wynikiem.

– Na rynku dostępnych jest wiele urządzeń produkcji chińskiej, jednak staramy się nie konkurować z Chinami pod względem cen. Chińskie ultrasonografy dla świń są bardzo tanie, chociaż o jakości można różnie mówić. Uważamy, że naszą specjalnością są konie i krowy i tego potrzebują lekarze profesjonaliści. Ten sektor na świecie jest na tyle duży, że dla nas jest jeszcze dużo miejsca i możemy tam wciąż być liderem – twierdzi właściciel firmy.

Jak dodaje Mariola Farsewicz, o tym, że produkty firmy Dramiński należą do światowej czołówki, świadczy chociażby fakt, że Chińczycy podrabiają polskie urządzenia.

Daniel Konstantynowicz podkreśla również, że oferowane produkty wpisują się w obecne trendy obserwowane w rolnictwie. Przykładem jest tu aparat do wykrywania mastitis. W obliczu planowanych przez Unię Europejską ograniczeń w stosowaniu antybiotyków wczesne wykrywanie stanów zapalnych wymienia daje szansę zastosowania innych, nieantybiotykowych środków leczniczych. 

Nie tylko dla rolnictwa…

W ofercie firmy oprócz produktów dla rolnictwa znajdują się również rozwiązania dla medycyny. Wśród tych urządzeń są m.in. wysokiej jakości ultrasonografy. Jednym z najnowszych, przełomowych rozwiązań jest tomograf ultradźwiękowy do wykrywania nowotworów piersi u kobiet, który będzie stanowił alternatywę dla obecnie stosowanej tradycyjnej mammografii. Projekt ten uzyskał dotację z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Urządzenie jest obecnie w fazie testów na pacjentkach.

Rozwój wymaga przestrzeni

Wraz z rozwojem firmy na przestrzeni lat znacząco wzrosła skala produkcji i w obecnej lokalizacji zaczęło się robić ciasno, dlatego też podjęto decyzję o wybudowaniu nowej siedziby firmy. Już w tym roku planowana jest przeprowadzka do nowej lokalizacji, gdzie mieścić się będą biurowiec oraz hale produkcyjne. Plany rozwojowe są bardzo ambitne, bo w sąsiedniej miejscowości znajduje się teren o powierzchni 20 ha, gdzie docelowo ma powstać fabryka innowacyjnego tomografu ultradźwiękowego, kiedy ten zostanie dopuszczony do użytkowania.

W planach jest również uruchomienie produkcji głowic do ultrasonografów, które obecnie są jedynym elementem pochodzącym z zakupu. Głowice importowane są z Chin oraz z Litwy, a docelowo będą produkowane w firmie, co sprawi, że produkt będzie już w 100 proc. polski.

A po godzinach…..

Jedną z pasji Janusza Dramińskiego, którą po godzinach realizuje wraz z małżonką Alicją już od ponad 30 lat, jest kolekcjonowanie starych sprzętów rolniczych. Przez ten czas udało się zgromadzić imponujący zbiór unikatów z terenu całego kraju, zachowanych w oryginalnym stanie. Muzeum zlokalizowane jest w dwóch malowniczych miejscach: Naterkach i Sząbruku w okolicach Olsztyna. Na szczególną uwagę zasługuje kolekcja kieratów konnych, która w 2019 r. została wpisana do Księgi rekordów Guinnessa z liczbą 277 eksponatów. Obecnie zbiór liczy już ponad 300 kieratów i ciągle się powiększa. Do opieki nad muzeum została powołana pod patronatem firmy Fundacja Ochrony Dziedzictwa Techniki Rolniczej Warmii i Mazur – Dramiński.

Druga pasja, której pan Janusz oddaje się wraz z małżonką już od 60 lat, to nurkowanie i podwodna fotografia. To zamiłowanie państwo Dramińscy realizowali głównie w wodach Indonezji.

Trzeba przyznać, że z uwagi na patriotyzm gospodarczy Janusza Dramińskiego i dbałość o historię polskiego rolnictwa firma Dramiński SA doskonale wpisuje się w nasz cykl „Made in Poland”.