PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Chcą zatrzymać trochę historii

Autor:

Dodano:

Tagi:

Pasja kolekcjonowania rzeczy, które znikają z teraźniejszości, towarzyszyła Mieczysławowi Józefaciukowi ze Studzianki koło białej Podlaskiej odkąd tylko pamięta. Nie mniejsze zainteresowanie "starociami" i zapał do ich gromadzenia od najmłodszych lat wykazywał również syn pana Mieczysława - Andrzej.



W końcu hobby przerodziło się w coś więcej i w dwóch garażach w gospodarstwie państwa Józefaciuków powstało w 1995 r. muzeum. - Sporo różnych rzeczy było u nas, trochę też u teściów.

Szkoda było, żeby to wszystko się zniszczyło. "Złapaliśmy" kawałek historii.

Ale żeby tak 10 lat wcześniej taki pomysł wpadł do głowy, byłoby znacznie więcej eksponatów. Wiele rzeczy zostało bezpowrotnie zniszczonych - mówi pan Mieczysław. Dla innych stare i bezużyteczne, dla Józefaciuków relikty historii, były i są często wyrzucane lub "swoje" zrobili złomiarze. - Kierat mam uratowany, wszędzie wokoło takie rzeczy zostały rozbite i ludzie wyprzedali je za grosze na złom. Do tej pory nie płaciliśmy za nic. Co ludzie dali, kolekcjonowaliśmy, opisywaliśmy, mówiliśmy od kogo. Jeśli ktoś sobie życzy, piszemy na kartce przy eksponacie nazwisko przekazującego. Nie kupujemy rzeczy do muzeum.

Pierwsze rzeczy w muzeum to przede wszystkim stare wozy konne i narzędzia uprawowe, takie jak pługi czy brony, w których elementy robocze osadzono w drewnianej ramie. Później zaczęło przybywać drobniejszych rzeczy z gospodarstwa domowego. - Wagi, maglownice, tary, później lampy naftowe, telewizory, radia. Mamy sporo obrazów z domów, które się wyludniły - mówi pan Mieczysław. Większość obrazów jest z postaciami związanymi z religią.

Przy rozbiórkach starych domów wszystko wyrzucano, ale co było zrobić z takimi obrazami? Trafiały do muzeum Józefaciuków.

Wszystkie eksponaty w muzeum są uporządkowane i ustawione tematycznie.

Wśród sprzętu "gospodarstwa domowego" pan Mieczysław wskazuje dużą komodę, mówiąc że jest to chyba najcenniejszy eksponat w całych zbiorach, zabytek na skalę kraju. Pozorna komoda okazuje się być lodówką z przełomu IX i X wieku. Czynnikiem chłodzącym był w niej lód zasypywany z góry w międzygrodzie. Zimno przenikało przez cienką blachę wewnętrznych ścianek i obniżało temperaturę w środku.

W dolnej części urządzenia znajduje się spust do odbioru wody z roztopionego lodu. Prestiżowa jak na ówczesne czasy lodówka była własnością miejscowego dziedzica.

W innym miejscu znajdują się przedmioty codziennego użytku: gliniane garnki, żelazka na duszę i węgiel, krajalnice, różnego rodzaju wagi, "ściągacze" do butów tzw. oficerek, lampy naftowe, stuletnie maszyny do pisania i wiele innych. Sporą część zasobów zajmuje dawna elektronika.

Uwagę zwraca przede wszystkim pierwszy polski telewizor Wisła, radio na kryształ ze słuchawką i gramofony.

W kolejnym kącie garażu stoi regał z militariami, które zostały zebrane głównie przez pana Andrzeja. Można tam znaleźć m.in. stuletnie bagnety, niemieckie maski gazowe, hełmy z czasów drugiej wojny światowej, a nawet kłusowniczą kuszę z nadbużańskich lasów.

Drugi garaż jest zapełniony większymi eksponatami. Stoi tu m.in. warsztat stolarski z piłą taśmową napędzany od kieratu, tokarki, zestawy toporów ciesielskich, pił oraz dłut. Obok szereg narzędzi rolniczych: sierpy, cepy, a nawet żarna do mielenia ziarna na mąkę. - Kiedyś liczył się każdy kłos. Po zbiorze zboża, które było zwożone w snopkach, jeszcze przeczesywało się pole grabiami ścierniskowymi.

Pamiętam jak babcie chodziły po zbiorze po polu z dzbanem, szukały i zbierały pozostałe kłosy - wspomina gospodarz.

Półki kolejnej ściany zawierają plecione stuśki i krupki, drewniane kopańki do przechowywania i przenoszenia ziarna i produktów spożywczych. W zbiorach znalazły się również całe "linie produkcyjne", na przykład do przerobu mleka, począwszy od wirówek, przez masielnice, wyciskarki do sera, na formach do kostek masła kończąc. Na przykładzie zgromadzonych eksponatów można również zobaczyć, jak krok po kroku wyglądała obróbka lnu - od jego połamania do przędzenia nici i tkania sukna na warsztacie tkackim oraz pozyskiwanie miodu. Stare miodziarki są napędzane za pomocą korby lub sznurka, jedna jest na drewnianym kiju. Ciekawą ozdobą przydomowego ogródka jest bardzo stary ul wydrążony w około 150-letniej sośnie.

Muzeum państwa Józefaciuków to kawał historii przede wszystkim wsi i rolnictwa.

Spojrzenie na przedmioty codziennego użytku z dawnych lat daje wyobrażenie ogromu pracy i codziennego trudu wkładanego w pracę w gospodarstwie, ale też zdolności i pomysłowości gospodarzy i rzemieślników. Gospodarz muzeum w Studziance mówi, ze eksponaty ciągle się znajdują i jest już zgromadzonych sporo kolejnych starych, ciekawych rzeczy. - Przygotowujemy na nie kolejny garaż - mówi z zadowoleniem pan Mieczysław. - Przyjeżdżało do nas sporo ludzi, teraz trochę mniej, bo dzisiaj prawie każda miejscowość ma swoją tzw. izbę pamięci, gdzie gromadzone są stare rzeczy. Najczęściej odwiedzają nas wycieczki szkolne, grupy studentów z kierunku Agroturystyka w Białej Podlaskiej. Czas leci teraz szybko - dzisiaj coś jest nowością, jutro jest już coś nowszego. Chcemy po prostu zatrzymać kawałek historii - podsumowuje Mieczysław Józefaciuk.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.66.171
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.