PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Polska mówi nie

Pod koniec listopada zapadnią prawdopodobnie najważniejsze decyzje w sprawie reformy unijnego rynku cukru. Jeśli zostanie przyjęta propozycja Komisji Europejskiej, Polska z eksportera może stać się importerem cukru.



Reforma unijnego runku cukru nie interesuje zbytnio czterech krajów: Estonii, Cypru, Luksemburga i Malty, gdyż nie produkują one cukru w ogóle. Bez zastrzeżeń projekt reformy popierają (nie wiadomo dlaczego) tylko dwa kraje Unii: Dania i Szwecja. Pozostałe państwa zgłaszają do projektu reformy mniejsze lub większe zastrzeżenia. W grupie krajów, którym reforma rynku cukru bardzo się nie podoba, jest też Polska.

Podstawowe założenia reformy są następujące:

  • obniżenie o 39 proc. ceny interwencyjnej cukru, która począwszy od sezonu 2006/2007 zastąpiona zostanie ceną referencyjną, 
  • obniżenie minimalnej ceny buraków cukrowych do 32,86 euro za tonę już w następnym sezonie i do 25,05 euro w sezonie 2007/2008,
  • połączenie kwot A i B w jedną kwotę, a następnie proporcjonalną ich redukcję,
  • stworzenie na okres 4 kampanii, tj. w sezonach od 2006/2007 do 2009/2010, Funduszu Restrukturyzacyjnego, przeznaczonego na zachęty do zaniechania przez cukrownie produkcji cukru w zamian za rekompensaty z tego właśnie Funduszu (rekompensaty te malałyby z każdym kolejnym rokiem, od 730 euro za tonę w pierwszym roku do 420 euro w roku czwartym czyli ostatnim).

Fundusz Restrukturyzacyjny tworzony byłby z opłat wnoszonych przez 3 lata przez wszystkich producentów środków słodzących (wysokość tych opłat również by malała: od 126,40 euro za tonę cukru w sezonie 2006/2007 do 64,50 euro w sezonie 2008/2009). W zamian za obniżenie ceny minimalnej buraków cukrowych rolnicy otrzymaliby dopłaty bezpośrednie, które zrekompensowałyby im 60 proc. poniesionych z tego tytułu strat. 

Ocenia się, że w następstwie reformy produkcja cukru w  Unii Europejskiej zmniejszyłaby się o 4-5 mln ton, tj. o około 30 proc. i niektóre kraje UE (m.in. Hiszpania, Portugalia, Grecja, Irlandia, Finlandia, a może i Włochy) mogłyby jej w ogóle zaniechać. W pozostałych krajach zostałaby ona również zmniejszona, a takie kraje jak np. Polska z eksportera cukru mogłyby przeobrazić się w importera tego towaru.  

Przeciwnicy reformy europejskiego rynku cukru nie kwestionują jej celów, takich jak poprawa konkurencyjności tego sektora, choć już z mniejszym zaufaniem odnoszą się do drugiego celu, tj. podniesienia stopy życiowej konsumentów w następstwie obniżenia cen detalicznych cukru. Zdaniem oponentów reformy, na jej przeprowadzeniu skorzystają tylko wielkie międzynarodowe koncerny spożywcze używające cukru jako składnika swoich produktów. Dowodem na to jest fakt, że koszt produkcji cukru w jakimś kraju nie ma żadnego wpływu na cenę butelki coca-coli czy innego zawierającego cukier międzynarodowego produktu żywnościowego.

Przeciwnicy reformy europejskiego rynku cukru, w tym i jej polscy oponenci, gotowi są ją zaakceptować pod pewnymi warunkami. Po pierwsze, że reforma zostanie o minimum dwa lata opóźniona, co Polsce, a także innym krajom, które weszły do Unii Europejskiej w maju ubiegłego roku, da czas na przeprowadzenie restrukturyzacji przemysłu cukrowniczego. Wprawdzie w Polsce jest ona już zaawansowana w tych cukrowniach, które przejęte zostały przez zagraniczne koncerny (w koncernie Nordzucker restrukturyzacja jest już nawet zakończona), natomiast nadal czekają na restrukturyzację zakłady Krajowej Spółki Cukrowej SA.

Argumentem przemawiającym za opóźnieniem reformy jest też i to, że przemysł cukrowniczy „starych” krajów UE przez 30 poprzednich lat korzystał  z silnego wsparcia, na które nie stać było „nowych” członków UE. Po drugie, redukcja ceny cukru oraz obniżenie cen skupu buraków cukrowych idą zbyt daleko i w warunkach europejskich nie gwarantują plantatorom, nawet wraz z dopłatami bezpośrednimi, opłacalności produkcji.

Przeciwnicy reformy nie akceptują również pomysłu, by cenę interwencyjną zastąpić ceną referencyjną, która ma charakter jedynie orientacyjny i nikogo nie zmusza do wykupu nadwyżek cukru. Po trzecie, pomysł połączenia kwot A i B, a następnie zredukowanie tak połączonych kwot o taki sam wskaźnik jest, zdaniem oponentów reformy, głęboko niesprawiedliwy. Gdyż np. kwota B dla Niemiec wynosi 33 proc. kwoty A, dla Francji 31 proc., gdy dla Polski tylko 5,04 proc. kwoty A. Tak więc Francja i Niemcy nawet po redukcji kwot mogą pozostać per saldo eksporterem cukru, podczas gdy Polska byłaby już jego importerem.  

Źródło: "Farmer" 03/2006



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.3.228.47
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.