PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Własna kiełbasa

Największą bolączką każdego producenta świń są stale skaczące ceny skupu żywca. Jednym ze sposobów uniezależnienia się od kaprysów rynku jest przetwarzanie wieprzowiny we własnym zakresie i sprzedaż gotowych wyrobów.



Wciąż zmieniająca się sytuacja na rynku wieprzowiny powoduje, że coraz trudniej jest utrzymać się na nim drobnym producentom, głównie dlatego, że nie są w stanie stworzyć rezerw finansowych. Próbują za to wielu innych sposobów, aby móc sprzedawać swoje zwierzęta po godziwych cenach. Jedni na przykład łączą się w grupy producentów, a inni, jak Urbanowski i Apolinarski postanowili wybudować w Nowej Wsi, niedaleko Leszna w Wielkopolsce, własną masarnię i wyroby z niej sprzedają w swoich sklepach.

Wystarczył pomysł

Obaj rolnicy prowadzą niewielkie gospodarstwa rolne, Urbanowski ma 12 hektarów,  a Apolinarski – 7. – Stałe zawirowania cen tuczników coraz bardziej obciążały nas finansowo, mimo tego nie chcieliśmy zrezygnować z chowu świń – wspomina Roman Urbanowski. – Wraz z kuzynem Krystianem wpadliśmy na pomysł zorganizowania własnej masarni, w której przerabialibyśmy tuczniki z własnych gospodarstw.

Dodatkowym bodźcem do tego przedsięwzięcia było to, że brat Krystiana Apolinarskiego miał już przygotowanie do pracy w masarni i mógł nią pokierować. Rolnicy, jak sami podkreślają, nie zrobili na początku szczegółowej analizy finansowej całego przedsięwzięcia, ale wiedzieli, że muszą zrobić krok, aby uniezależnić się od wahań cen skupu. Ostatecznie inwestycja nie była aż tak kosztowna, bo do tej pory wydali na wybudowanie masarni i jej wyposażenie około 400 tys. złotych. – Najbardziej obniżyło nam koszty to, że wiele pracy wykonaliśmy sami – mówi Urbanowski. – Czas budowy wypadł, niestety, w okresie wysokich cen materiałów. Pozwolenie na budowę otrzymaliśmy bowiem w maju 2006 r., a pierwszego kwietnia 2007 r. rozpoczęliśmy sprzedaż naszych wyrobów. Nie korzystaliśmy z żadnych funduszy unijnych czy też kredytów preferencyjnych, tylko z własnych oszczędności i kredytu komercyjnego.

Pozwolenia i wymogi

Najtrudniej było uzyskać pozwolenie na budowę masarni. Rolnicy myśleli już nawet, że nie pokonają tej przeszkody i cały plan spełznie na niczym. Myśleli też, że czekają ich jeszcze o wiele większe problemy z wymaganiami służby weterynaryjnej i stacji sanitarno-epidemiologicznej niż urzędu powiatowego. Władze powiatu, nim wydały pozwolenie na budowę, musiały wyegzekwować od inwestorów uwzględnienie w całym planie budowy obsługi osób niepełnosprawnych i dostosowanie do tego całego projektu. Warto w tym miejscu dodać, że pozwolenie to wydano w 2006 r., kiedy wiele przepisów dotyczących tych wymogów dla osób niepełnosprawnych ulegało zmianom, dlatego urzędnicy byli bardzo skrupulatni.

Miłym zaskoczeniem dla Urbanowskiego i Apolinarskiego była za to postawa służb weterynaryjnych. – Wszyscy nas straszyli, że mogą wymyślać różne wymagania – opowiadają rolnicy. – A kiedy przyszło do pierwszych kontroli, usłyszeliśmy kilka konkretnych wytycznych, które potem musieliśmy spełnić, poprawić błędy i wszystko. Nikt nam nie mówił, że zamknie zakład, wręcz przeciwnie –  lekarz  powiatowy jeszcze nas zachęca do dalszych działań.

Jak to działa?

wedliny_wedzenie.jpg

Autor: R. Leroch

Opis: Wędliny wędzi się przy wykorzystaniu odpowiednich gatunków drewna, aby smak był wyśmienity,

Do masarni trafiają gotowe półtusze pochodzące od tuczników ubijanych w pobliskiej ubojni. – Na początku planowaliśmy sami ubijać świnie, ale szybko zrozumieliśmy, że to zbyt dużo by nas kosztowało – mówi Urbanowski. – Według wyliczeń musielibyśmy ubijać tygodniowo ponad 200 tuczników, aby to się opłacało. Nam potrzeba zaś 40–60 tuczników w tygodniu, więc korzystamy z usług ubojni i płacimy im niewiele ponad 40 złotych za ubój jednego tucznika.

Rolnicy sami dowożą świnie do uboju, a stąd dostarczane są im bezpośrednio do masarni półtusze, które są już zbadane przez weterynarię, co potwierdzone jest odpowiednią dokumentacją. Dzięki takiemu rozwiązaniu rolnikom udało się znacznie ograniczyć koszty związane ze zorganizowaniem uboju na miejscu.

Po przyjęciu półtusz są one rozdzielane, a następnie sortowane. Mięso, z którego mają być wykonane kiełbasy, jest dzielone na trzy klasy. W skład pomieszczeń nowej masarni wchodzi też wędzarnia, w której używa się specjalnych gatunków drewna, aby nadać wędlinom odpowiedni aromat. Masarnia może pochwalić się wyrobem aż 50 różnych wędlin, z których bardzo popularne stały się wśród klientów kiełbasa śląska, podwędzany boczek i polędwiczki. – Naszym celem nie jest robienie wielu różnych wyrobów, chcemy tylko, aby były smaczne – podkreśla Apolinarski. – Dlatego też nie wprowadziliśmy jakieś nowej własnej receptury na jakiś wyrób, tylko robimy te standardowe, kładąc nacisk na jakość.

Rolnicy pracują też nad zaprojektowaniem własnego logo, aby w przyszłości ich produkty mogły być rozpoznawalne na rynku lokalnym. Dzięki temu mogliby część własnej produkcji sprzedawać poza swoimi sklepami mięsnymi i w ten sposób trafiać do swoich klientów.

Na początku rolnicy przerabiali tygodniowo 7 tuczników, a obecnie – 50. Swoje wyroby sprzedają we własnym sklepie i w dwóch dzierżawionych. Znajdują się one w Nowej Wsi i pobliskich wsiach, jednak właściciele poważnie myślą o otwarciu punktów w Lesznie, co jeszcze mocniej ustabilizowałoby ich pozycję na rynku lokalnym. Obecnie firma zatrudnia 10 pracowników.

Źródło: "Farmer" 18/2008



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.90.49.108
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.