Taką właśnie produkcją postanowili zająć się trzej młodzi ludzie. Obecnie prawie połowa polskich pieczarek rośnie na podłożu, które wytwarzają.   Wszystko zaczęło się jeszcze w latach 80. Dwóch, mieszkających po sąsiedzku rolników, postanowiło domowym sposobem wydobywać torf na potrzeby własnych pieczarkarni. Ich synowie – Dariusz i Artur Wojcieszuk oraz Mariusz Kasjaniuk – szybko doszli do wniosku że produkcja podłoża może dać im większe możliwości, niż same pieczarki. Zanim jednak przekształcili chałupnicze wydobywanie torfu w prawdziwą fabrykę, postanowili podejrzeć, jak robią to inni.

- Na początku korzystaliśmy przede wszystkim z doświadczenia  rodziców – podkreśla Artur Wojcieszuk, wiceprezes firmy. 

- Chcieliśmy jednak dalej się rozwijać. Podglądaliśmy nowoczesne technologie w innych krajach – m.in. w Irlandii i Holandii, gdzie wprowadzono produkcję okrywy niepasteryzowanej. Tę technologię postanowiliśmy zastosować u nas. Atutem wspomnianej technologii jest fakt, że podłoże zachowuje wartości odżywcze i czystość mikrobiologiczną nawet po kilkutygodniowym magazynowaniu bez pasteryzowania. Jest to zatem technologia prostsza i tańsza. 
I tak, krok po kroku, w 1992 r.  powstała firma WOKAS Kopalnie Torfu z siedzibą w Łosicach. Młodym właścicielom pomógł niewątpliwie fakt, że były to czasy, kiedy hodowle pieczarek wyrastały jak „grzyby po deszczu” i sprzedawało się od ręki każdą ilość podłoża. Nowa technologia umożliwiła również skuteczne konkurowanie z przedstawicielami tej branży już funkcjonującymi na polskim rynku. 

Konsekwencją wzrostu sprzedaży był dalszy rozwój. W 1998 r. wybudowano zakład wytwarzający okrywę w Rudniku, a rok później spółka przejęła bazę Spółdzielni Kółek Rolniczych w Łuskach, w której przygotowywane jest wapno defekacyjne i kreda do produkcji okrywy. W 2001 r.  wspólnicy przejęli magazyny i biura w Łosicach oraz wydzierżawili hale Gminnej Spółdzielni w Kornicy. Największą  chlubą firmy jest wybudowany w 2001 r. zakład w Stoczku pod Radzyniem Podlaskim. Obecnie WOKAS skupia 7 zakładów i 6 kopalni torfu. Ale to jeszcze nie koniec. – Właśnie uzyskaliśmy koncesję na wydobycie borowiny leczniczej w okolicach Białegostoku, która planujemy dostarczać do uzdrowisk i sanatoriów – opowiada Artur Wojcieszuk. 

Młodzi właściciele dbają, aby ich produkcja sprzedawała się zarówno w kraju, jak i za granicą. Dążą skutecznie do tego, by zarówno same zakłady, jak i wytwarzane podłoża spełniały unijne normy. Firma posiada m.in. międzynarodowe certyfikaty jakości, system zarządzania ISO 9001/2000 oraz system zabezpieczenia zdrowotnego HACCP. Na tegorocznych targach „Polagra” w Poznaniu dostała złoty medal Krajowej Wystawy Ogrodniczej. Jej produkty znają w wielu krajach, takich jak: Niemiecy, Czechy, Węgry, Słowacja, Łotwa, Ukraina i Białoruś. 

WOKAS produkuje nie tylko okrywę torfową do pieczarek. W swoim asortymencie ma także: ziemie do iglaków, podłoże do róż, juk i trawników, mieszanki do kwiatów rabatowych i balkonowych oraz ziemię do pikowania. Są to autorskie mieszanki właścicieli, opracowane we współpracy z Instytutem Warzywnictwa i Sadownictwa w Skierniewicach. Ta dodatkowa produkcja, to efekt racjonalnej gospodarki. – Przed przystąpieniem do eksploatacji złoże jest oczyszczane z darniny i tzw. wierzchnicy torfowej – wyjaśnia prezes Wojcieszuk. – Surowce te, po przekompostowaniu, nadają się znakomicie do produkcji mieszanek torfowych i ziemi ogrodniczej. Pozostały surowiec służy do produkcji okrywy torfowej do pieczarek. 

Tam, gdzie wykopano już torf, powstają zbiorniki wodne i stawy z hodowlą ryb. Firma zakupiła też spore ilości łąk pod przyszłe torfowiska. Na razie tereny te są wykorzystywane rolniczo. Dwa lata temu rozpoczęto hodowlę krów mięsnych rasy limousine. Obecnie stado liczy 50 sztuk, ale w planach jest podwojenie tej liczby. 

Młodzi ludzie, dzięki pomysłowi i skutecznej jego realizacji zapewnili byt sobie i dali zatrudnienie ponad stu osobom. A nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. 

Źródło: "Farmer" 04/2006