"Zielony Nowy Ład" zaproponowali europejscy Zieloni w odpowiedzi na kryzys współczesnego świata: finansowy, gospodarczy i klimatyczny.

Przewodniczący Europejskiej Partii Zielonych Philippe Lamberts mówił podczas spotkania w warszawskiej kawiarni "Nowy Wspaniały Świat", że dotychczasowe rozwiązania ekonomiczne nie pozwolą światu i Europie na dalszy rozwój. W jego ocenie proponowany przez jego ugrupowanie "Zielony Nowy Ład" pozwoli na takie zmiany, które postawią dobro społeczne i zdrowe środowisko przed kapitałem i zyskiem. Elementem zmiany miałoby być m.in. wprowadzenie podatków, które będą kreowały sprzyjające ekologii rozwiązania, a obciążały zachowania niesprzyjające środowisku.

Zdaniem współprzewodniczącego polskiej partii Zieloni 2004 Radosława Gawlika, "Nowy Zielony Ład" to również rozproszona energetyka, bazująca na źródłach odnawialnych i efektywności energetycznej. W ocenie dyskutantów, bez zmian ekonomicznych nie da się takich rozwiązań energetycznych wprowadzić na dużą skalę w życie, ponieważ nie są nimi zainteresowane wielkie koncerny.

Była szefowa programu ONZ "Kobiety i gospodarka" Ewa Rumińska-Zimny ze Szkoły Głównej Handlowej zwracała uwagę, że za dokumentami programowymi i strategiami - również w Polsce i Europie - nie idą konkretne działania i środki.

- We wszystkich strategiach i programach mamy na pierwszym miejscu kwestie równości szans kobiet i mężczyzn, czy poprawy stanu środowiska, ale za tym nie idą pieniądze, nie idą działania. Dodatkowo to wydatki, które w sytuacji kryzysu najszybciej i najłatwiej się tnie - podkreślała.

- Jeśli zostaniemy ze starym podziałem ról, wynikającym z obecnego myślenia i nauczania, za mniej niż 10 lat będziemy w tej samej, albo gorszej sytuacji, co Grecja - dodała.

- Strategie +Polska 2030+ i +Europa 2020+ pozostaną na papierze. Również +Zielony Nowy Ład+ pozostanie na papierze, bo nie ma przy tym praktycznych rozwiązań i przekonywania innych. Mamy ekonomistów wykształconych w duchu neoliberalnym, wśród nich nie ma nikogo myślącego w +zielony+ sposób. Dopóki to się nie zmieni, nie zmieni się ich myślenie, nie będzie rezultatów, nie będzie zielonej ekonomii - podkreślała.

B. współprzewodniczący Zielonych 2004 Dariusz Szwed przekonywał, że problemem Zielonych jest to, że w Europie rządzi ekonomiczna prawica. W jego ocenie w Polsce jest szansa na realizację ekologicznych i społecznych celów. - Trzeba budować front z Palikotem, SLD, pracować nad wyrwaniem niektórych polityków z PO i mamy w najbliższych 2-3 latach szanse przerwać 23 lata dominacji neoliberalizmu - mówił.

- Kluczowe jest to, by w parlamencie wywołać wojnę - wejść do tego Sejmu i zrobić tam merytoryczną zadymę. Dym otwiera media i ich zainteresowanie, potem mówimy, co chcemy osiągnąć - mówił. "Bruksela nie do końca wyczuwa, co się tu dzieje, jak skutecznie PO z PSL ukrywają swoje prawdziwe intencje" - podkreślał.

- Taka zadyma to dla nas jedyny skuteczny sposób do wejścia w debatę elit. Delikatne podejście prowadzi tylko do przekształcenia naszych projektów, przejęcia ich i skomercjalizowania - mówił Szwed.

W ocenie uczestników debaty wpadka rządu w sprawie ACTA pokazała arogancję władzy - to, z czym ludzie walczyli w socjalizmie. - Rząd przez upieranie się przy ACTA i doprowadzenie do protestów uświadomił nam, że jest w nas jakaś siła - przekonywała jedna z uczestniczek spotkania. - Po ACTA nie będzie tak łatwo przepchnąć ustawy O GMO, o łupkach, o atomie - mówiła.

W ocenie dyskutantów w Polsce wysoko opodatkowana jest praca, niewysoko opodatkowany jest kapitał i wcale nie jest opodatkowany majątek, dlatego nie ma środków dla stworzenia państwa opiekuńczego. - Zmiana systemu podatkowego jest kluczem do generalnej zmiany. A rząd wypuszcza kolejne obligacje i stąd ma pieniądze, które będą spłacać kolejne pokolenia - mówił jeden z dyskutantów.

W otwartej debacie, zorganizowanej przez partię Zieloni 2004, uczestniczyło ok. 40 osób.