O ile do niedawna na naszych polach słonecznik był uprawą niemal egzotyczną, to postęp hodowlany pozwalający na lepszą aklimatyzację roślin do warunków naszego kraju sprawił, że rolnicy coraz bardziej zainteresowani są tą uprawą. Przyczyn tego faktu jest kilka: do najważniejszych z nich należą stosunkowo niskie wymagania glebowe i pokarmowe, a także relatywnie wysoka - w ostatnich latach - cena nasion. Fakt wzrostu popularyzacji uprawy omawianej rośliny potwierdzał już marcu br. w wywiadzie dla red. Bartosza Wojtaszczyka, Adam Stępień, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju:

Jak warto zauważyć, już parę miesięcy temu, red. Wojtaszczyk zastanawiał się też, czy krajowe zakłady są gotowe na skup i przerób wyprodukowanych nasion?

- Aby zakłady przetwórcze przestawiły się na przerób słonecznika potrzebna jest odpowiednio wysoka podaż. Są ku temu możliwości nie nastąpi to jednak z dnia na dzień. Mogę powiedzieć tyle, że jeżeli w kraju pojawi się odpowiednio wysoka podaż nasion, to przemysł na pewno podejmie odpowiednie dziania, aby być gotowym do ich przetwórstwa, tym niemniej to rzepak jest obecnie krajową specjalizacją w uprawie oleistych – stwierdził wówczas w rozmowie z farmer.pl dyrektor PSPO.

Rolnicy alarmują, że nie mają gdzie sprzedać nasion słonecznika

Niestety - póki co krajowy przemysł nie jest gotowy do przetwórstwa słonecznika. Czego doświadczają właśnie rolnicy, którzy postawili na tę uprawę.

W drugiej połowie sierpnia Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych zwrócił się do wicepremiera Henryka Kowalczyka o podjęcie działań, które ograniczą przewidywane w tym roku problemy związane z obrotem rynkowym nasion słonecznika w Polsce.

- Bieżący rok spowodował gwałtowny wzrost zainteresowania uprawą słonecznika w naszym kraju. Z danych ARiMR wynika, że powierzchnia tego gatunku jest w tym sezonie ponad trzykrotnie większa niż w roku minionym (rok 2021 – 19 518 ha; rok 2022 – 64 771 ha). Obawiamy się, że gwałtowny wzrost podaży nasion słonecznika może doprowadzić do dużych trudności z ich odbiorem i przerobem - przyznaje Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

Dlatego też Związek zwrócił się do Premiera z prośbą o zaangażowanie w pomoc rolnikom firmy ELEWARR Sp. z o.o., objętej nadzorem właścicielskim Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Niestety, jak wynika z nieoficjalnych ustaleń redakcji farmer.pl, ELEWARR poinformował, że nie dysponuje na dzień dzisiejszy wolną powierzchnią magazynową, gdzie mógłby przechować zdeponowane przez zainteresowanych rolników nasiona słonecznika.

Rurociąg na olej roślinny potrzebny, jak kwiatek do kożucha

Niedawno gruchnęła informacja o ewentualnej budowie rurociągu na olej roślinny (głównie słonecznikowy) z Ukrainy do Polski.

Nie ma co ukrywać, że na rolników taka informacja podziałała, jak przysłowiowa płachta na byka. I nie ma się co dziwić - ceny krajowego słonecznika drastycznie w tym roku spadają, bo nie ma go gdzie przerabiać. Według obserwacji prezesa Kacperczyka, w ub. roku za słonecznik udawało się uzyskać 2300-2400 zł/t, a w tym cena oscyluje najczęściej w okolicach 1900-2000 zł/t.

A do tego pojawia się realne zagrożenie, analogiczne do sytuacji z tranzytem ukraińskiego zboża....

Gdzie tu polska racja stanu? Rozumiem wojna. Należy pomagać, ale czy aby na pewno w tym przypadku właściwe jest przedkładanie interesów obcego narodu nad interesy swoich obywateli?

Zamiast angażować się w budowę rurociągu na ukraiński olej roślinny, pomyślmy może bardziej o inwestycjach w krajowe przechowalnictwo i tłocznie słonecznika!