Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dalsze plany ministra Ardanowskiego

Autor:

Dodano:

Niektórzy pytają, czy przejdę do Kancelarii Prezydenta, więc informuję, że nie. Musiałbym zrezygnować z bycia posłem. Dla mnie zobowiązanie wobec ludzi, którzy na mnie liczą, i którzy mnie wybrali jest nawet ważniejsze, niż ważna, bardzo nobilitująca praca dla pana prezydenta – mówił były miniser rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, po tym, jak zagłosował przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i innych ustaw, został zawieszony w prawach członka PiS, jednocześnie musiał też pożegnać się z pełnieniem funkcji szefa resortu. Na wczorajszej konferencji, podsumowującej dotychczasowe działania przeprowadzone przez resort w czasie pełnienia swojego urzędu, podkreślał, że nadal pozostaje posłem PiS i tę funkcje zamierza dalej wykonywać.

- Ja jestem posłem, wybrało mnie prawie 80 tys. obywateli, w okręgu toruńsko-włocławskim. Nie jest to okręg jakoś szczególnie dla Prawa i Sprawiedliwości przychylny. Ten wynik mnie zobowiązuje, by również sprawami poselskimi nadal się zajmować. Może nawet z większą aktywnością w sprawach okręgu, które z konieczności były również trochę ograniczone.

- Będę zapewne wypowiadał się w sprawach polskiego rolnictwa, moja wiedza i pewne doświadczenie, może się temu rolnictwu przydać. Niektórzy pytają, czy przejdę do Kancelarii Prezydenta, więc informuję, że nie. Musiałbym zrezygnować z bycia posłem. Dla mnie zobowiązanie wobec ludzi, którzy na mnie liczą, i którzy mnie wybrali jest nawet ważniejsze, niż ważna, bardzo nobilitująca praca dla pana prezydenta. Dla mnie pozostanie posłem jest sprawą absolutnie zasadniczą – podkreślał minister Ardanowski.

Na koniec przedstawił również swoje stanowisko w sprawie procedowanej noweli o ochronie zwierząt, która to przeważyła o jego dalszej funkcji politycznej.

- Podsumuję swoje stanowisko, które również zadecydowało o odwołaniu z funkcji ministra, całkowicie byłem tego świadomy. To ustawa, która jest oparta na fałszywej aksjologii. Na opisaniu świata, w którym chcemy umieć się poruszać. Opisania tego, co jest dobre i złe. Ustawa sprzeczna z tradycją europejską, jak również innymi religiami. Jest ustawą, która bardzo mocno zaszkodziła wizerunkowi Prawa i Sprawiedliwości na obszarach wiejskich. Ustawa nie konsultowana ze środowiskami rolniczymi. Ustawa, która nie wzięła pod uwagę wyników, bardzo zaawansowanych prac w ministerstwie rolnictwa nad ustawą o ochronie zwierząt, nad wprowadzeniem czipowania zwierząt domowych, które określiłoby ich właścicieli, ich odpowiedzialność za swoje zwierzęta. Nad pracami praktycznie gotowymi do podpisania. Może będzie to pierwsze rozporządzenie, które podpisze minister, o warunkach utrzymania zwierząt w schroniskach. Nie wzięto pod uwagę prac o podniesieniu dobrostanu zwierząt, dla wszystkich gatunków, nie jakiegoś wybranego. Prac, które są tutaj finalizowane, przez powołany do tego zespół. Również określenie wymogów kwalifikacji, certyfikowania osób, które miałyby ewentualnie przez państwo powierzone zadanie interwencyjne wobec zwierząt. Sytuacja, kiedy ustawą wzmacnia się jeszcze prawo osób nie mających kwalifikacji do wchodzenia na prywatne posesje i według własnej oceny decydowania o tym, czy zwierzę jest w dobrych warunkach czy złych. A o tym, żeby to określić lekarze weterynarii uczą się pięć lat na trudnych studiach, a tu będzie miał ktoś uprawnienie wynikające z jego dobrej woli i przeświadczenia. Jeszcze tym osobom przysługuje ochrona policyjna przed właścicielem zwierzęcia. To jest łamanie podstawowych zasad państwa prawa. Głęboko niezrozumiałe przez rolników, którzy nawet bardziej niż reszta społeczeństwa cenią prawo własności. To, które było podstawą trwania polskich rolników na swoich gospodarstwach. W związku z tym ja takiej ustawy, która przynosi ogromne skutki ekonomiczne, przede wszystkim wstrzymując możliwość szukania nowych rynków w eksporcie, mówiłem o tym z powodu zakazu uboju rytualnego na eksport. Ustawy, która również likwiduje, legalną działalność gospodarczą, którą jest hodowla zwierząt futerkowych. W Polsce jednocześnie związana z utylizacją setek tysięcy ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, to wygeneruje koszty w samym sektorze drobiarskim, co najmniej miliard złotych rocznie. To albo drobiarze zbankrutują, albo konsumenci będą musieli wiedzieć, że za mięso drobiowe będzie trzeba będzie więcej zapłacić. Ja tej ustawy poprzeć nie mogłem – zaznaczył.

×