Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Nowy Fendt 200 Vario: bezkompromisowy kompakt

Autor:

Dodano:

Jeśli ktoś w wyborze niewielkiego ciągnika nie szuka kompromisów, a po prostu chce postawić na jakość, wydajność i technologie najwyższych lotów, to powinien przyjrzeć się bliżej najmłodszemu dziecku z rodziny z Marktoberdofu – ciągnikowi z serii 200 Vario.

Nowy ciągnik ze stajni Fendta mogliśmy obejrzeć na żywo i wypróbować podczas jazd próbnych na początku września, ale jego oficjalna premiera odbyła się 7 października br. Trzeba przyznać, że pod względem zastosowanych technologii maszyny – zwłaszcza w najbogatszych wersjach wyposażenia Profi i Profi+ – naprawdę robią wrażenie.

Dodatkowa moc przy dowolnym zadaniu

Seria nowych ciągników Fendt 200 Vario to pięć modeli z silnikami o mocach maksymalnych w zakresie od 79 do 124 KM (Fendt 207 Vario, Fendt 208 Vario, Fendt 209 Vario, Fendt 210 Vario, Fendt 211 Vario). Tak jak u poprzedników jednostki napędowe to 3-cylindrowe motory AGCO Power. Cóż, sama charakterystyczna praca „trzycylindrowca” może się jednym podobać, innym – nie. Na pewno na same parametry jednostek trudno krzywo patrzeć, bo wyglądają bardzo dobrze, a i podczas jazd testowych (co prawda mało obciążonym ciągnikiem) na „żwawość” nie mogliśmy złego słowa powiedzieć. Silniki spełniają wymogi norm emisji spalin Stage V m.in. dzięki katalizatorowi utleniającemu (DOC), filtrowi cząstek stałych (DPF) i selektywnej redukcji katalitycznej (SCR), ale bez recyrkulacji spalin EGR. Producent chwali się, że w silniku zainstalowano niewymagające konserwacji popychacze hydrauliczne, a sterowany elektronicznie wentylator Visctronic zapewnia chłodzenie w zależności od aktualnej potrzeby, co ma na celu zmniejszenie zużycia paliwa i zapewnienie cichszej pracy. 

Innowacją jest koncepcja dodatkowej mocy DynamicPerformance w modelu 211 Vario. W zależności od zapotrzebowania system zapewnia moc wyższą o 10 KM wtedy, gdy jest ona potrzebna. Rozwiązanie DP nie jest powiązane ani z prędkością jazdy, ani z zadaniami specjalnymi, lecz działa wyłącznie dynamicznie. Oznacza to, że dodatkowa moc jest dostępna przy każdej pracy: z maszyną uprawową, w transporcie, przy wozie paszowym czy nawet ładowaczu. System wykrywa, kiedy po prostu podzespoły traktora jej potrzebują.

Nowy design i kabina

Zmiany w porównaniu do dotychczasowej serii 200 Vario widać już na pierwszy rzut oka z zewnątrz. Traktory upodobniły się bowiem stylistyką do największych swoich braci – serii 900 czy 1000 Vario. Charakterystyczna maska z wąskimi, opadającymi paskami ledowych świateł i duża, szara powierzchnia perforowanej maski nadają nieco futurystycznego i zaczepnego charakteru. Zmienił się design, ale gabaryty pozostały na praktycznie niezmienionym poziomie – charakterystycznym dla najmniejszych ciągników rolniczych tej marki. 

Zmiany widać również w kabinie. Jest nieco wyższa niż w dotychczasowym modelu, a wewnątrz oferuje więcej przestrzeni nad głową, płaską podłogę i dobrą przestronność. Jak na niewielki ciągnik ma też bardzo dobrą widoczność. Mieliśmy okazję przekonać się o tym podczas jazd testowych z ładowaczem czołowym. Powiększone okno dachowe i przednią szybę dzieli tylko niezbyt szeroka belka konstrukcyjna kabiny. Widok na ładowacz jest niemal doskonały.

Sterowanie „FendtOne”

Skoro o kabinie mowa, nie sposób nie wspomnieć o nowym panelu sterowania z wielofunkcyjnym dżojstikiem i dźwignią krzyżową. Obok znalazł się opcjonalny, 12-calowy terminal dotykowy (standardem dla wersji Profi jest 10-calowy, 12-calowy jest opcją) – to elementy wyposażenia w myśl filozofii obsługi FendtOne. Jakby tego było mało, w miejscu tradycyjnej deski rozdzielczej – na kolumnie kierowniczej – umieszczono deskę rozdzielczą w pełni cyfrową – w formie płaskiego monitora. Są na niej wyświetlane m.in. prędkość jazdy, prędkość obrotowa silnika i poziom płynów. Obsługuje się ją za pomocą niewielkiego panelu sterowania znajdującego się z prawej strony kierownicy. Oprócz tych elementów sterowania nie ma tutaj praktycznie żadnych innych. Wszystko można ustawić i zaprogramować na monitorze lub desce rozdzielczej. 

Jest też wielofunkcyjny dżojstik, który otwiera nowe możliwości obsługi. Dzięki niemu można m.in. dokonywać regulacji silnika i skrzyni biegów za pomocą przycisków na dżojstiku. Sterowanie dwoma zaworami, jak również uruchamianie tempomatu odbywa się także za pomocą dżojstika. Dźwignia napędowa ma przyciski, które można dowolnie przypisać, np. do obsługi świateł roboczych lub funkcji silnika i skrzyni biegów. W kabinie tego niewielkiego ciągnika nie zabrakło też chłodzonego schowka, a nawet… ogrzewania podłogowego (opcja).

Cechą charakterystyczną ciągników jest też pompa typu load-sensing (LS), co jest domeną zazwyczaj większych maszyn i to w dodatku dostępną opcjonalnie. Tutaj to standard. Warto przy tym wspomnieć, że dźwignia krzyżowa może być wykorzystywana m.in. do obsługi ładowacza czołowego ze zintegrowaną funkcją zmiany kierunku jazdy. 

Premium w pełnej rozciągłości

Nowe kompaktowe ciągniki Fendta zaskakują rozwiązaniami technologicznymi dostępnymi często w ciągnikach klasy premium o wyższych mocach. A ile kosztują nowe maszyny…? O to można pytać dealerów właściwie już, bo według zapewnień producenta, traktory można już zamawiać w październiku, a pierwsze egzemplarze zjadą z linii produkcyjnej pod koniec stycznia 2021 r. Sądząc jednak po topowych i bezkompromisowych rozwiązaniach, traktory z pewnością znajdą się również na „toppółce” cenowej, choć i tutaj możliwe są pewne kompromisy ze względu na oferowane warianty wyposażenia.

×