Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czym zmulczować ściernisko po kukurydzy?

Autor:

Dodano:

Mechaniczne zwalczanie omacnicy prosowianki, która zimuje w pozostawionych łodygach roślin to obowiązek każdego świadomego plantatora kukurydzy. Za pomocą jakiej maszyny powinniśmy przeprowadzić ten zabieg?

Zdaniem ekspertów, takie działanie pozwoli na zniszczenie nawet do 70 proc. gąsienic, które szykują się do zimowego spoczynku.

Uprawa nie wystarczy

Często stosowane zabiegi uprawy broną talerzową, gruberem lub pługiem bez odpowiedniego rozdrobnienia resztek pożniwnych nie przyniosą oczekiwanego skutku w postaci likwidacji szkodnika.

Dlatego też idealnym momentem do fizycznej eksterminacji omacniny prosowianki jest etap ścierniska, tuż po przeprowadzonym zbiorze. Zabieg mulczowania niszczy łodygi, w których chętnie zimują szkodniki, a tym samym skutecznie ogranicza ich ilość w kolejnym roku.

Czym rozdrabniać?

Co do zasady maszyny do rozdrabniania resztek pożniwnych możemy podzielić na bierne i aktywne. Na potrzeby tego materiału skupimy się na tych drugich.

Bijakowe, czy wirnikowe?

Zdecydowanie większą popularnością na rynku cieszą się rozdrabniacze bijakowe, które ze względu na możliwość zastosowania różnych elementów roboczych: od noży, przez młotki, aż po nożo-młotki  są maszynami bardziej uniwersalnymi. Z drugiej zaś strony charakteryzują się one większym zapotrzebowaniem na moc współpracującego ciągnika oraz są droższe w eksploatacji, ze względu na mnogość elementów roboczych.

Wśród mulczerów wirnikowych prym wiedzie firma Bednar, która specjalizuje się w takich rozwiązaniach. Maszyny te charakteryzują się pracą z większą prędkością roboczą, co przekłada się na osiągnięcie wyższej wydajności.

Jak się jednak okazuje, nie każdy tego typu rozdrabniacz poradzi sobie w kukurydzy – warto wybrać te maszyny, w których cięcie odbywa się za w dwóch płaszczyznach co w połączeniu z dodatkowymi przeciwnożami pozwala na uzyskanie satysfakcjonującego rozdrobnienia.

Bomet

Wśród rozwiązań dla mniejszych gospodarstw królują kosiarki bijakowe o szerokościach roboczych do 2 m. Jest to bardzo popularny segment rynku, a jednym z krajowych producentów tego typu rozwiązań jest firma Bomet.

Firma oferuje łącznie dwa typu kosiarek: z przesuwem hydraulicznym, lub bez o szerokościach roboczych od 1,2 do 2 m. Za najszerszą w ofercie kosiarkę Indus zapłacimy 11 tys. zł netto i w tej cenie otrzymamy wał lub koła kopiujące, młotki bijakowe lub noże „Y” oraz wałek przekaźnikowy. Za wersję z przesuwem hydraulicznym należy dopłacić ok. 2 tys. zł

Talex

Rolnicy wymagający nieco większej wydajności powinni rozważyć produkty firmy Talex, która oferuje kosiarki bijakowe w szerokościach roboczych aż do 3,2 m.

Najnowszym dzieckiem firmy jest model Leopard Duo 280, w którym to producent zastosował szereg poprawek w stosunku do wersji poprzedniej. W standardzie oferowany jest hydrauliczny przesuw boczny oraz uchylna tylna klapa. Za 14,2 tys. zł otrzymamy maszynę wyposażoną w koła kopiujące oraz noże typu „Y”. Za wersję z wałem kopiującym oraz młotkami bijakowymi przyjdzie nam zapłacić 16,3 tys. zł.

Maschio

Włoska marka Maschio to doskonale znany na świecie potentat posiadający w swojej ofercie szeroki wybór mulczerów bijakowych. Dość powiedzieć, iż gama modelowa liczy 18 pozycji o szerokościach roboczych od 1 do ponad 6 m.

Model Gemella to rozwiązanie dla dużych gospodarstw, które potrzebują naprawdę wydajnych maszyn. Klienci w ramach tego modelu mogą wybrać kosiarkę o szerokości 4,6 m lub 6,2 m. Jak zaznacza przedstawiciel firmy, ze względu na niedużą różnicę w cenie, zdecydowanie lepiej sprzedaje się większy model, który w zależności od warunków na polu pozwala na uzyskanie wydajności na poziomie od 3,5 do nawet 5 ha/h.

Zdaniem producenta minimalne zapotrzebowanie na moc ciągnika współpracującego wynosi od 150 do 300 KM. Chcąc jednak efektywnie wykorzystywać maszynę należy liczyć się z tym górnym pułapem mocy.

Za mulczer Gemella 470 przyjdzie nam zapłacić 95 tys. zł, podczas gdy model Gemella 620 został wyceniony na 99 tys. zł.

Bednar

Czeski producent maszyn rolniczych w charakterystycznym żółtym kolorze od lat szczyci się szeroką ofertą mulczerów wirnikowych. W ofercie firmy znajdziemy owe maszyny w szerokościach roboczych od 4,5 do 7 m i zdaniem przedstawiciela firmy to właśnie topowy model cieszy się największą popularnością wśród klientów.

Jak zaznacza Mateusz Derebecki z firmy Bednar, jest to mulczer, który sprawdzi się doskonale w przypadku przeciwdziałaniu omacnicy w kukurydzy. To wszystko dzięki nożom pracującym w dwóch płaszczyznach oraz zamontowaniu specjalnych przeciwnoży. Takie rozwiązanie pozwala na jednoczesne cięcie w dwóch płaszczyznach, a tym samym na lepsze rozdrobnienie resztek pożniwnych.

- Maszyna MM 7000 posiada 5 wirników tnących i idealnie spisuje się w pracach, gdzie zależy nam na wydajności przy jednoczesnym niskim zużyciu paliwa. Myśląc o tym modelu powinniśmy przeznaczyć do pracy ciągnik o mocy ok. 200 KM – dodaje Derebecki.

Ceny topowego modelu MM 7000 zaczynają się od 98 tys. zł, podczas gdy za modele o szerokości roboczej 4,5 oraz 6 m przyjdzie nam zapłacić odpowiednio 74 oraz 88 tys. zł.

Wszystkie ceny zostały podane w wartościach netto.

 A Wy jakiej maszyny używacie do mulczowania ścierniska po kukurydzy? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

×