Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak wygląda bioasekuracja stad w „nowych” strefach ASF?

Autor:

Dodano:

Wkrótce minie rok odkąd na zachodzie kraju pojawił się afrykański pomór świń. Jak od tej pory zmieniło się postrzeganie przez rolników wymogów bioasekuracji? O tym podczas „Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine” mówił Paweł Wróbel, lekarz weterynarii.

Za kilka dni minie rok, odkąd potwierdzono pierwszy przypadek ASF w zachodniej części naszego kraju. Stało się to dokładnie 15 listopada 2019 roku, a chorobę potwierdzono wówczas u dzika z terenu powiatu wschowskiego w województwie lubuskim. W krótkim czasie choroba pojawiła się również w dwóch sąsiednich województwach – wielkopolskim i dolnośląskim.

Pojawienie się ASF w tej części kraju wymogło na tamtejszych producentach konieczność błyskawicznego dostosowania się do nowych realiów. Funkcjonowanie w sąsiedztwie ASF wymaga bowiem szczególnej dbałości o ochronę biologiczną ferm, która nie wyklucza wprawdzie możliwości wybuchu ogniska choroby, jednak w dużym stopniu ogranicza to ryzyko. Jak wygląda podejście producentów z „nowych” stref ASF do kwestii bioasekuracji? O tym podczas „Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine” mówił Paweł Wróbel, lekarz weterynarii, specjalista chorób świń i rozrodu zwierząt. Jak mówił, producenci dostrzegają konieczność przestrzegania zasad ochrony biologicznej, często ograniczają się jednak tylko do tych podstawowych:

- Z moich obserwacji wynika, że na chwilę obecną bioasekuracja gospodarstw zmierza raczej w kierunku spełnienia podstawowych wymogów – zapewnienia mat dezynfekcyjnych, czy prowadzenia rejestrów wejść do obiektu. Rzadko producent decyduje się na głębsze działania, takie jak wydzielenie na fermach stref, czy budowę rampy która pozwoliłaby wykluczyć konieczność wjazdów pojazdów na teren gospodarstwa. Często takie działania są zwyczajnie niemożliwe ze względu na strukturę gospodarstw – tłumaczył podczas transmisji Paweł Wróbel.

Jak podkreślał specjalista, największą bolączką gospodarstw jest właśnie brak możliwości wyeliminowania wjazdów na teren obiektu. Tymczasem stanowią one bardzo duże zagrożenie:

- Nie ma możliwości dokładnej dezynfekcji środków transportu wjeżdżających na teren fermy – owszem możemy zdezynfekować koła, stanowią one jednak tylko stosunkowo niewielki element konstrukcji pojazdów. Bardzo trudno odkazić nadkola czy podwozie. Prościej byłoby natomiast po prostu wykluczyć konieczność wjazdu środków transportu na teren fermy. Niestety na ten moment bioasekuracja idzie raczej w kierunku spełnienia jedynie podstawowych wymogów – mówił podczas transmisji Paweł Wróbel.

Zapraszamy do obejrzenie retransmisji sesji dla producentów trzody chlewnej przygotowanej w ramach „Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine”

 

×