Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Trudności w odchwaszczaniu buraka cukrowego

Autor:

Dodano:

Odchwaszczanie buraka cukrowego nigdy nie należało do łatwych zadań. W najbliższych sezonach będzie jeszcze trudniej, nie tylko ze względu na konsekwencje postępujących zmian klimatu, ale przede wszystkim z uwagi na kurczące się zasoby dostępnych substancji czynnych herbicydów.

Na podstawie rozporządzenia wykonawczego Komisji Europejskiej 2019/1100 z 27 czerwca 2019 r. wycofanie zezwolenia na zakup desmedifamu wygasło 1 stycznia 2020 r. Wyznaczony czas na zużycie zapasu preparatów zawierających desmedifam upłynął 1 lipca 2020 r. Oznacza to, że przed nami pierwszy sezon bez możliwości stosowania tej ważnej w uprawie buraka substancji czynnej herbicydów. Desmedifam wykazywał dobrą skuteczność chwastobójczą w zwalczaniu komosy białej oraz szarłatu szorstkiego – najbardziej uciążliwych gatunków chwastów w tej uprawie.

Niepewna przyszłość rysuje się także dla fenmedifamu oraz chloridazonu. Wszystko to zachodzi bez rekompensaty w postaci nowych substancji czynnych. W związku z powyższym wiele programów herbicydowych, do których przyzwyczaili się plantatorzy, musi zostać zmodyfikowanych. 

Gros plantatorów jest zdania, że tak poważne ubytki w asortymencie herbicydów trudno będzie wypełnić, zwłaszcza w obliczu postępujących zmian klimatu. W okresie odchwaszczania buraka coraz częściej bowiem mamy do czynienia z niestabilną temperaturą powietrza (przymrozki), suszą wczesnowiosenną, silnymi wiatrami (erozja wietrzna) lub nawalnymi deszczami itp.

Wzrośnie znaczenie adiuwantów?

Okoliczności zatem zmieniają się diametralnie. W obliczu takich następstw szczególnego znaczenia nabierają alternatywne sposoby radzenia sobie w tej sytuacji. Godne uwagi są metody niechemiczne, takie jak: przemyślanie zmianowanie, działania agrotechniczne (np. zwalczanie gatunków wieloletnich oraz samosiewów rzepaku uprawkami pożniwnymi) czy siew roślin międzyplonowych w celu pozyskania mulczu itp.

W trudnościach z ochroną ważną rolę odegrają adiuwanty. W odchwaszczaniu buraka adiuwanty szczególnie są przydatne do eliminacji trudnych gatunków, zwłaszcza gdy z powodu niesprzyjających warunków pogodowych przekroczyły one fazę siewki lub wytworzyły grubą warstwę kutykuli (susza/silne nasłonecznienie). Adiuwanty pozwalają także na stosowanie herbicydów w obniżonych dawkach, bez utraty skuteczności chwastobójczej, co jest korzystne z ekonomicznego oraz prośrodowiskowego punktu widzenia.

Co w takim razie pozostało?

Jak wspomniano wcześniej, asortyment herbicydów się kurczy. O ile w nadchodzącym sezonie jest jeszcze w czym wybierać (tabela 1), to po zapowiadanym wycofaniu fenmedifamu i chloridazonu naprawdę zostanie ich niewiele. Jedyną nowością w temacie jest pojawienie się rozwiązania opartego na dwóch s.cz. foramsulfuronu i tienkarbazonu sodu w herbicydzie Conviso One. Można go stosować w konkretnych odmianach buraka cukrowego naturalnie uodpornionych na te herbicydy (tzw. technologia Conviso Smart).

Jak odchwaszczać burak cukrowy bez desmedifamu?

Wycofanie tak wielu substancji czynnych zmusza do poszukiwania nowych rozwiązań. Na poletkach IOR-PIB w Falęcinie koło Torunia Zakład Produkcyjno-Handlowy Agromix z Niepołomic wraz z firmą UPL Polska prowadzi badania, których celem jest m.in. rozpoznanie skuteczności i kosztów ochrony przed chwastami w obliczu kurczących się zasobów substancji czynnych. Z jakim efektem?

Pierwsze doświadczenia z programami ochrony zostały założone w 2019 r. Wypadły pomyślnie i do doświadczeń w 2020 r. został wybrany najtańszy z programów herbicydowych, cechujący się jednocześnie wysoką skutecznością chwastobójczą (tabela 2).

W tym roku program ten trafił do doświadczeń w kilku największych gospodarstwach rolnych, gdzie sama powierzchnia uprawy buraka cukrowego w trzech z nich przekracza znacząco 3 tys. ha. Został on pozytywnie oceniony przez te gospodarstwa. Warto zwrócić uwagę, że program ten rozpoczyna się od przedwschodowej aplikacji glifosatu. Zdaniem prof. Zenona Woźnicy z UP w Poznaniu, takie rozwiązanie może okazać się bardzo trafne. Dlaczego? Glifosat bowiem niszczy pierwsze chwasty komosy i pozwala „ujednolicić” fazę chwastów podczas pierwszego zabiegu. Jeżeli sobie poradzimy z komosą, nie powinniśmy mieć problemów z pozostałymi fazami chwastów. Dzięki temu podczas I zabiegu herbicydowego siewki chwastów będą w podobnej fazie rozwojowej, a co za tym idzie, łatwiej je będzie zwalczyć w trudnych warunkach, kiedy to będziemy realizować typowy program odchwaszczania. – Niezwykle ważną kwestią jest tu także dodatek adiuwantu. Do typowych zabiegów herbicydowych polecamy wielofunkcyjny adiuwant Atpolan BIO 80 EC Premium, natomiast do zabiegów przy użyciu glifosatu – AS 500 SL. Oba adiuwanty znacząco podnoszą skuteczność zwalczania chwastów – mówił podczas spotkania w Falęcinie Adam Wachowski z firmy Agromix.          

PRAKTYCZNA RADA

Prof. dr hab. Zenon Woźnica, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Wskaźnikiem I oprysku herbicydowego nie powinna być faza buraka cukrowego, a faza wschodzących chwastów, a ściślej mówiąc komosy białej, która jest najtrudniej zwalczanym chwastem. Jeżeli komosa jest w fazie liścieni lub co najwyżej w fazie 1. liścia, należy przystąpić do I zabiegu. Jeżeli jednocześnie warunki glebowe i atmosferyczne są bardzo korzystne dla działania herbicydów wówczas rozsądnym rozwiązaniem jest zmniejszenie ich dawek, a nawet dawki zastosowanego adiuwanta.

×