Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ile milionów wyrzucono w „polskie białko”?

Autor:

Dodano:

Mieliśmy – tylko ostatnio – realizowane dwa programy dotyczące białka. I znów potrzebne było przedłużenie na dwa lata moratorium dla zakazu używania pasz GMO. Jak się to stało?

W tym roku kończy się przyjęty 15 grudnia 2015 roku program wieloletni pod nazwą „Zwiększenie wykorzystania krajowego białka paszowego dla produkcji wysokiej jakości produktów zwierzęcych w warunkach zrównoważonego rozwoju”, kosztował prawie 31 milionów. Był kontynuacją programu „Ulepszanie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach" realizowanego w latach 2011-2015.

Kolejny "Plan w sprawie działań umożliwiających wykorzystanie alternatywnych źródeł białka dla białka soi GM w żywieniu zwierząt" został przyjęty 1 stycznia 2019 roku.

Wydajemy też na dopłaty do roślin wysokobiałkowych.

Mimo to po raz piąty trzeba było odsunąć zakaz stosowania pasz GMO. Gdzie tkwi błąd, że pomimo milionów przeznaczanych na polskie białko nic nie zmienia się, jeśli chodzi o jego stosowanie w paszach?

Zapowiedzi ministra Ardanowskiego przy obejmowaniu stanowiska były odważne. 19 lipca 2018 roku w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi mówił:

- Teraz sprawa dotycząca GMO w paszach. Ustawa trafiła do Sejmu z 6-letnim moratorium – nie rozumiem powodów, które do tego prowadziły. Skrócimy okres moratorium, wprowadzając polski program białkowy. Jak szybko będziemy go wprowadzali w postaci polskiej produkcji białka, pochodzącego z upraw roślin wysokobiałkowych, ale przede wszystkim z podstawowego źródła białka, jakie jest w Polsce, czyli z rzepaku? Otóż pojawiły się całkiem nowe możliwości przetwarzania nasion rzepaku. Nie tylko prymitywna, o niskiej strawności śruta poekstrakcyjna, ale przetwarzanie rzepaku w inny sposób, jest z niego wyciskany olej. A także z nasion rzepaku fermentowanego, który staje się również wysoko strawną, cudowną, leczniczą paszą. Będzie to podstawowe źródło białka w Polsce przez parę lat, ponieważ rzepak mamy, choć co prawda w tym roku zbiory rzepaku są dramatycznie niskie.

Więcej: Ardanowski ma plan

Zwiększenie produkcji rzepaku w nadchodzącym roku miało być m.in. jednym z powodów przywrócenia przez Ardanowskiego „wyjątkowo w tym roku dla rzepaku zapraw neonikotynoidowych”.

- Natomiast program białkowy będzie zakładał sukcesywne, coroczne zwiększanie udziału białka krajowego, w tym również soi uprawianej w Polsce, która może być bardzo ważnym źródłem paszy. Dla tych, którzy uważają, że bez soi nie da rady – będzie polska soja. W kolejnych latach będziemy rozwijali program w taki sposób, żeby zastąpić w większości białko importowane, dając dochód polskim rolnikom – podkreślam – dając dochód polskim rolnikom.

Jednocześnie minister zapowiedział:

- Dlaczego nie można wyeliminować soi? To jest dylemat od wielu lat. Ograniczam. W ustawie, która jest zgłoszona przez ministra rolnictwa w Sejmie, będą duże zmiany odnośnie do dostępności polskiego rynku do soi. Od przyszłego roku wprowadzamy duży, masywny program zastępowania białka sojowego importowanego białkiem krajowym, ale również uprawą soi w Polsce.

Więcej: Rolnicy pytają – minister odpowiada

22 listopada 2018 Sejm przegłosował kolejne odsunięcie zakazu stosowania pasz GMO na dwa lata.

Jak mówił wówczas przed głosowaniem minister Jan Krzysztof Ardanowski, uzależniliśmy naszą suwerenność żywnościową od importu, ale teraz zostanie przygotowany specjalny program. Dotychczas realizowany program białkowy miał charakter naukowy, dotyczył agrotechniki i żywienia zwierząt.

- Natomiast nie odpowiedział, bo nie mógł, na zasadnicze pytania, jak zbudować rynek polskiego białka, w jaki sposób przekonać firmy paszowe, żeby chciały zmienić swoje receptury, by stosować polskie białko, w jaki sposób stworzyć system skupu od polskich rolników roślin wysokobiałkowych, w jaki sposób doprowadzić do tego, żeby śruty poekstrakcyjne rzepakowe, czyli podstawowe źródło białka, były poddawane specjalnemu przetworzeniu, tak by stały się pełnowartościowymi źródłami białka o wysokiej strawności. Ten program na te pytania nie odpowiedział, bo nie mógł, bo takich celów temu programowi nikt wtedy nie postawił. A więc ja chcę, żeby nie tylko w sposób mechaniczny znowu przedłużyć o ileś lat zakaz wprowadzenia soi modyfikowanej, ale też wprowadzić skuteczne zastępowanie poprzez konstrukcję rynku. I to w tej chwili, proszę państwa, się dzieje. Pracuje zespół, który spotyka się z przedstawicielami polskich producentów pasz. Udało mi się przekonać wszystkich polskich producentów pasz do tego, żeby weszli do tego programu. Zostały zlecone badania w kilku ośrodkach naukowych w zakresie poprawienia strawności i przydatności żywieniowej śruty rzepakowej. Podjęliśmy działania, które mają zwiększyć w przyszłym roku uprawę rzepaku, tak żeby uzyskać mniej więcej ok. 3 mln t, może 3,5 mln t rzepaku, żeby mieć realną bazę, na której będziemy budowali polskie białko.

Więcej: Będzie plan działania zmierzającego do zastąpienia białka soi GMO w paszach – polskim białkiem

Pasze GMO znów jeszcze tylko dwa lata

Przyjęcie „Planu” nastąpiło miesiąc później, ale na stronie internetowej umieszczono go dopiero w maju 2019 roku. Co to za dokument? 

„Plan w sprawie działań umożliwiających wykorzystanie alternatywnych źródeł białka dla białka soi GM w żywieniu zwierząt” figuruje jako plan ministra rolnictwa i rozwoju wsi, adresowany do podmiotów działających na rynku pasz, w szczególności dla przemysłu paszowego, rolników i hodowców zwierząt. Po roku miał być poddany analizie umożliwiającej podjęcie decyzji o jego weryfikacji bądź kontynuacji w obecnym kształcie. „Plan ma umożliwiać zminimalizowanie deficytu białka paszowego” – podano. Czy chociaż tak ogólnie sformułowany cel został zrealizowany?

Nie ma zapowiadanej analizy wykonania planu po roku, a po następnym roku odszedł ze stanowiska minister Ardanowski.

W tym roku natomiast kolejne moratorium przyjmowano bez specjalnie emocjonujących wystąpień. 18 listopada 2020 roku w Sejmie Koalicja Obywatelska domagała się corocznego przedstawiania sprawozdania z realizacji planu białkowego.  Poseł Iwona Maria Kozłowska chciała, aby minister rolnictwa „rozliczył się, przede wszystkim przed środowiskiem rolników, z przygotowania i realizacji zawartego w ustawie planu, który zgodnie z obietnicami polityków Prawa i Sprawiedliwości powinien od dawna działać.”

Wiceminister rolnictwa Anna Gembicka zapowiedziała, że przekaże na piśmie odpowiedź na pytania pani poseł.

„Farmer” też poprosił MRiRW o ocenę realizowanych programów i planów oraz wyjaśnienie, dlaczego pomimo realizacji wieloletnich programów znów konieczne jest moratorium na wejście w życie zakazu stosowania pasz GMO?

Oto uzyskana odpowiedź (podkreślenia redakcji):

Z dniem 1 stycznia 2019 roku został przyjęty "Plan w sprawie działań umożliwiających wykorzystanie alternatywnych źródeł białka dla białka soi GM w żywieniu zwierząt". Treść tego dokumentu została zamieszczona na stronie internetowej MRiRW wg poniższej ścieżki dostępu:
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi > Co robimy > Inne > Bezpieczeństwo Żywności i Weterynaria https://www.gov.pl/web/rolnictwo/bezpieczenstwo-ywnosci-i-weterynaria

Program wieloletni na lata 2016-2020 „Zwiększenie wykorzystania krajowego białka paszowego dla produkcji wysokiej jakości produktów zwierzęcych w warunkach zrównoważonego rozwoju" dobiega końca. Miał on charakter badawczo-wdrożeniowy. Jego głównym celem było stworzenie warunków do zmniejszenia importu białka paszowego o ok. 50%. Prace ukierunkowane były na zwiększenie wartości biologicznej i użytkowej białka roślinnego pochodzącego z rodzimych surowców (groch, łubiny, bobik i soja) i zwiększenie dostępności krajowych odmian uprawianych w nowych technologiach, których odpowiednio przetworzony plon mógłby być alternatywą w żywieniu drobiu i trzody chlewnej.  Zaplanowane w programie prace zostały zrealizowane zgodnie z harmonogramami ujętymi w uchwale Rady Ministrów ustanawiającej ten program, a związane z nimi koszty wyniosły 30 826 000. Pełny tekst programu został umieszczony na stronie www MRiRW pod adresem: https://www.gov.pl/web/rolnictwo/programy-wieloletnie2v

Nawiązując do pytania w sprawie konieczności zmiany terminu wejścia w życie przepisu zawartego w art. 15 ust.1 pkt 4 ustawy o paszach (Dz.U. z 2019 r. poz. 269), w którym ustanowiony został zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego, uprzejmie informuję, że brak rodzimych źródeł białka to nie tylko polski problem. UE na potrzeby przemysłu paszowego sprowadza rocznie ok. 40 mln ton śruty sojowej, co odpowiada ok. 20 mln ton białka. Nad strategią promocji roślin białkowych pracował Parlament Europejski, a Komisja Europejska w 2018 roku opracowała raport nt. rozwoju rynku białka roślinnego w UE. W raporcie Komisja wskazuje na potrzebę stymulowania regionalnych i krajowych działań, które przy wykorzystaniu instrumentów WPR powinny wspierać produkcję białka roślinnego. Wskazuje też znaczenie alternatywnych dla soi GM, własnych źródeł białka w różnych typach pasz, np. konwencjonalnych i premium (np. bez GMO). Temat ten został uwzględniony w najnowszych strategiach unijnych. W Strategii „od pola do stołu”, jako czołowa dla bezpieczeństwa żywności, została wskazana potrzeba zmniejszenia uzależnienia UE od importu krytycznych białkowych materiałów paszowych.

Aby zwiększać produkcję białka roślinnego na cele paszowe rząd realizował równolegle kilka działań. m.in. program wieloletni, który miał służyć przeprowadzeniu prac badawczych w różnych sektorach (hodowli, uprawie, żywieniu zwierząt) celem sprawdzenia przydatności krajowych źródeł białka w paszach. Równolegle z programem w Ramach PROW uruchomione zostały inne mechanizmy wsparcia (płatności dla rolników do uprawy roślin białkowych, dopłaty dla przemysłu paszowego na modernizację i inwestycję w linie do produkcji pasz bez GMO, w tym opartych na krajowych roślinach białkowych.

Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych trzeci rok realizuje ogólnopolski program doświadczalnictwa odmianowego dla soi i roślin strączkowych (Inicjatywa białkowa COBORU) i na tej podstawie opracowuje rekomendacje uprawowe dla każdego regionu w kraju. Ponadto od stycznia 2020 r weszły w życie przepisy ustawy o znakowaniu produktów jako wolnych od GMO, uwzględniające potrzeby dużej części konsumentów. Do ich wytwarzania krajowe białko, pochodzące z roślin niemodyfikowanych jest niezbędne.

Problem z wykorzystaniem na szeroką skalę rodzimych roślin białkowych wynika również z braku zorganizowanego rynku dla tych roślin. Na rynku wciąż brakuje dużych, jednolitych partii nasion roślin białkowych zapewniających równowagę i ciągłość produkcji.

Wejście w życie zakazu stosowania soi GMO do produkcji pasz stworzyłoby ogromne problemy w sektorze paszowym oraz w produkcji zwierzęcej (głównie trzody chlewnej i drobiu).

Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że bez stymulowania popytu przetwórstwa na surowce krajowe, nie wzrośnie poziom bezpieczeństwa białkowego.

W roku 2020 skończy się realizacja programu wieloletniego „Zwiększenie wykorzystania krajowego białka paszowego dla produkcji wysokiej jakości produktów zwierzęcych w warunkach zrównoważonego rozwoju". Trwa program doświadczalnictwa odmianowego Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych „Inicjatywa białkowa COBORU”. Kontunuowanie są dopłaty w ramach PROW dla rolników - do uprawy roślin białkowych i dla przemysłu paszowego na modernizację i inwestycje w linie do produkcji pasz bez GMO. Opracowywane są nowe instrumenty pod kątem programowania krajowych działań pod WPR po roku 2020.

A więc trzeba powiedzieć, że… pomimo realizacji niezliczonych programów i planów oraz poniesieniu wielu wydatków jesteśmy w punkcie wyjścia.

Co kryje się za określeniem „stymulowanie popytu przetwórstwa”? Czy doczekamy kolejnego programu/planu, który się zajmie rozwinięciem tego hasła? Pewnie tak, trzeba więc przypomnieć, że o narodowym wskaźniku białkowym mówi się już od wielu lat, a w poprzedniej kadencji Sejmu projekt przygotowany przez posłów Kukiz’15 zakładający jego wprowadzenie trafił do Sejmu – i ugrzązł w zamrażarce.

24 kwietnia 2019 roku poseł Jarosław Sachajko mówił w KRiRW:

- (…) chcę przypomnieć, że od trzech lat prawie jest przygotowany program o wykorzystaniu roślin wysokobiałkowych w paszach właśnie z tym wskaźnikiem, więc ja nie wiem, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość mające taką moc nie chce tego programu albo tego projektu sobie przepisać, do czego oczywiście zachęcam, ewentualnie przyjąć ten, który jest, bo wtedy mielibyśmy właśnie dojście do tej suwerenności białkowej?

Trzeba też przyznać, że z problemem odejścia od stosowania soi GMO nie poradziła sobie cała UE – pomimo rzekomego dominowania w niej sił proekologicznych nie ma zakazu importu czy stosowania pasz GMO w żadnym z państw.

Jedno wydaje się oczywiste po tym kolejnym moratorium na zakaz stosowania pasz GMO w naszym kraju: nie tędy droga.

Import soi GMO wzrósł i spada powierzchnia upraw roślin wysokobiałkowych. Obecnie udział śruty sojowej w pokryciu zapotrzebowania na białko paszowe w Polsce wynosi 62 proc. Kiedyś będzie 50?

Czytaj też:

Wysokobiałkowe powinny przynosić zyski 

Wysokobiałkowe na cenzurowanym

 

×